fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Banki przełykają gorzką frankową pigułkę

Bloomberg
Mimo lekkiej poprawy wyników operacyjnych zyski kredytodawców tąpnęły ze względu na hipoteki walutowe.

1,46 mld zł zysku netto w IV kwartale 2020 r. wypracowało dziesięć banków z GPW – wynika ze średniej prognoz domów maklerskich. To rezultat gorszy o około 43 proc. niż rok wcześniej i w poprzednim kwartale.

Niektóre banki nawet zanotują straty netto. Millennium mógł mieć blisko 110 mln zł straty netto (w poprzednich kwartałach miał po kilkadziesiąt milionów złotych zysku). Mniejszą stratę może mieć mBank, rzędu 30 mln zł (poprzedni kwartał przyniósł 100 mln zł zysku). Wyraźnie pod kreską będzie prawdopodobnie Getin Noble (160 mln zł), który kwartalne straty notuje nieprzerwanie od czterech lat. W pozostałych bankach spadki zysków rok do roku sięgają 70 proc., jak w przypadku Santandera, czy około 45 proc., jak w Pekao i ING Banku Śląskim. W Citi Handlowym ubytek sięgnąć może 23 proc., a stosunkowo mały spadek – jak na wielkość portfela frankowego (źródło obciążeń wyników) – zanotował PKO BP (13 proc.). Stratę sprzed roku rzędu 20 mln zł na 70 mln zł zysku zamienił Alior, a BNP Paribas zwiększył zysk netto o 27 proc., m.in. dzięki niższym kosztom operacyjnym po zakończeniu fuzji z podstawową częścią Raiffeisen Polbanku.

Wynik z odsetek w analizowanej grupie wyniósł w IV kwartale 9,73 mld zł, czyli spadł rok do roku o 8 proc. z powodu cięcia stóp procentowych. Pozytywną informacją jest jednak 1-proc. odbicie wyniku w porównaniu z III kwartałem.

Wynik z opłat i prowizji wyniósł 3,76 mld zł, co stanowi wzrost rok do roku o 5 proc., a kwartalnie o 3 proc. Branża korzysta nie tylko z dużej mobilizacji inwestorów indywidualnych, co wspiera wynik z działalności brokerskiej, ale także z zarządzania aktywami (w obliczu braku lokat rośnie sprzedaż jednostek uczestnictwa TFI). Przybywa transakcji bezgotówkowych i wymiany walut, a duża nadpłynność banków pozwoliła im wprowadzić regularne opłaty dla przedsiębiorstw za utrzymywanie dużych depozytów.

Pozytywną informacją jest kontrola kosztów działania. Łącznie wyniosły 6,38 mld zł, czyli zmalały rok do roku o 2 proc., ale zwiększyły się w stosunku do III kwartału o 3 proc. Kluczowe okazały się jednak odpisy, które wyniosły 4,11 mld zł, czyli więcej o 31 proc. niż rok temu i o 45 proc. niż w poprzednim kwartale. To główny powód spadku zysków sektora. W przytoczonej kwocie zawarte są rekordowo duże rezerwy na ryzyko prawne hipotek frankowych, które mogły wynieść około 1,78 mld zł. Na tę wartość składają się głównie rezerwy frankowe już ujawnione (mBank, Millennium, Santander, ING Bank Śląski i BNP Paribas) oraz szacowane w tych bankach, które jeszcze tego nie zrobiły (PKO BP i Pekao, ale bez Getin Noble). To właśnie frankowe rezerwy odpowiadają za straty netto Millennium i mBanku (wyniosły odpowiednio 380 mln zł i 440 mln zł).

Mimo negatywnego wpływu pandemii na aktywność gospodarczą banki nie obserwują istotnego pogorszenia spłacalności kredytów, co skutkowałoby koniecznością zwiększania rezerw. Pomagają wakacje kredytowe i rządowe tarcze antykryzysowe, które w tym roku wygasają, więc niepewność w zakresie spłacalności kredytów pozostaje wysoka. Banki sygnalizują, że zawiązane w 2020 r. rezerwy portfelowe na pandemię mogą wystarczyć i koszty ryzyka w tym roku zmaleją, ale nie wrócą do poziomów z 2019 r.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA