fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Umiarkowana reakcja banków na wyrok TSUE

Fotorzepa/ Adam Burakowski
Notowania banków na GPW są dzisiaj mocno rozchwiana. Ceny akcji niektórych frankowych nawet zyskują pomimo negatywnego dla nich wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Notowania banków na GPW rano, tuż przed publikacją wyroku TSUE w polskiej sprawie frankowej, zyskiwały po kilka procent, ale po ogłoszeniu wyroku (jest niekorzystny dla banków, zgodny z oczekiwaniami i wcześniejszą opinią rzecznika generalnego TSUE), wróciły do spadków. Przecena nie jest jednak duża – indeks WIG-banki spada o 1,3 proc. Rynek obawia się, że sprzyjające frankowiczom orzeczenie TSUE napędzi falę pozwów w Polsce i zmieni na korzyść klientów linię orzeczniczą polskich sądów (do tej pory tylko 2 proc. umów trafiło do sądów, a banki przegrały tylko 10 proc. prawomocnych wyroków, których było nieco ponad 1,1 tys.).

Czytaj także: Trybunał Sprawiedliwości UE wydał wyrok ws. frankowiczów

Co ciekawe notowania banków mających największy udział hipotek frankowych, a więc mogących być najbardziej dotkniętych przegrywanymi pozwami sądowymi, takich Millennium i mBank (wszystkie ich umowy są indeksowane), w południe nawet lekko zyskują (odpowiednio 0,2 proc. i 1 proc.). Zyskuje też notowany na podwójnym fixignu Getin Noble Bank (o 3,1 proc.). Tracą PKO BP (o 1,9 proc.) oraz Santander Bank Polska i BNP Paribas Bank Polska (po około 3,8 proc.).

Na rynku walutowym zmiany także nie są wielkie. Złoty umacnia się lekko wobec franka szwajcarskiego, kurs sięga 3,96 zł, oraz wobec euro, kurs to 4,34 zł.

Warto jednak przypomnieć o wcześniejszych dużych spadkach banków frankowych na GPW. Rynek już częściowo wycenia potencjalne koszty przegranych spraw – indeks WIG-banki przez trzy miesiące stracił prawie 10 proc., a niektóre banki „frankowe” po 20 proc., a nawet 37 proc. jak Millennium. Wycena pięciu banków o największym udziale hipotek frankowych spadła w tym czasie łącznie o 16 mld zł. Spadek byłby jeszcze większy (sięgnąłby ponad 18 mld zł), gdyby nie ostatnie 15-proc. odbicie notowań mBanku na wieść o jego sprzedaży bez hipotek walutowych.

Szacowane koszty przegrywanych spraw frankowych dla banków szacowane są w najbardziej optymistycznym scenariuszu na 22 mld zł, czyli półtorakrotność zysków sektora, w najbardziej pesymistycznych nawet na 60-90 mld zł. 

Skutki dla poszczególnych banków byłyby bardzo zróżnicowane – w zależności od wielkości portfela tych kredytów, jego udziału w bilansie, rentowności banku i pozycji kapitałowej. W najtrudniejszej sytuacji byłby Getin Noble, ale spore niedobory kapitału w czarnym scenariuszu miałyby też Millennium i mBank. Na granicy wymogów działałyby też Santander i BNP Paribas. Niedobór kapitałów zmusiłby banki do zamrożenia akcji kredytowej na kilka kwartałów i podniesienia kapitału poprzez emisję akcji. Jeśli skala wstrzymania kredytowania byłaby duża, to banki bez franków prawdopodobnie nie zdołałyby zapewnić brakującego finansowania gospodarce, więc wzrost PKB byłby dławiony, co stanowiłoby ryzyko dla większego deficytu sektora rządowego i zwiększyłoby potrzeby pożyczkowe państwa.

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA