fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Aplikacje/egzaminy

Przedmioty miękkie na aplikacji: czego mogłyby nauczyć

123RF
„Przedmioty miękkie" pozwalałyby wypracować przyszłym sędziom odporność na stres i utrzymać dystans.

Niedawno rozpoczął się rok szkolny. I narzekania uczniów, nauczycieli i rodziców na program, godziny lekcji, ciężar plecaków... Jak co roku. Być może ten rok szkolny jest wyjątkowy, jednak piszę tu o prawie, a nie o reformowanym szkolnictwie.

Może szkolnictwo i edukacja nie są tak dalekie od wymiaru sprawiedliwości? Od zawsze powtarzałem, że dydaktyczny potencjał wymiaru sprawiedliwości nie jest wykorzystywany. Wizyty szkół w sądach, uczestnictwo w rozprawach czy ich symulacjach należą do rzadkości. Inicjatywy takie jak „Tydzień Konstytucyjny" są kroplą w morzu potrzeb. Program zajęć z wiedzy o społeczeństwie i podręcznik zawierają mnóstwo istotnych informacji, ale zajęć praktycznych po prostu brakuje. Niczym kierownik produkcji Jan Hochwander z „Misia": „siedemnaście filmów o tym zrobiłem" i nie zamierzam, na razie robić osiemnastego. Tym razem chciałbym pochylić się nad tym, jak i czego uczą się sędziowie. Czego się również sędziowie nie nauczą.

Program zauważył!

Przeanalizowałem program aplikacji sędziowskiej zawarty w załączniku do uchwały Rady Programowej nr 10/2017 Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Założenia programu mnie zastanowiły. Dość poważnie. W programie dostrzeżono bowiem, że poza wiedzą merytoryczną, czyli przepisami, przepisami, kazusami i ... przepisami, w kształceniu sędziów istotne jest coś jeszcze. To umiejętności miękkie, między innymi komunikacja, psychologia sali rozpraw, sposób komunikacji z uczestnikiem postępowania mającym problemy w przekazywaniu swoich spostrzeżeń. W tym zestawie znalazły się też zagadnienia dotyczące etyki. Etyki zawodów prawniczych. W wymiarze mniej więcej jednego zjazdu aplikantów.

Oceniani bez końca

Nauka na aplikacji sądowej jest trudna, mozolna i mocno obciążająca. Co chwila sprawdziany i kolokwia. Ciągła weryfikacja wiedzy i postępów. Zwieńczeniem aplikacji jest niezwykle trudny, wielodniowy egzamin. W kategoriach porównań sportowych to coś więcej niż intelektualny maraton – to triathlon w wymiarze pełnego Ironmana czy całodobowy bieg wierzchołkami gór. Dodatkową presję wywiera wszechobecny ranking, a od pozycji w nim zależy cała zawodowa przyszłość.

Aplikanci z najlepszymi wynikami, niczym tenisiści z czołówki rankingu, zostają później rozstawieni: przysługuje im możliwość wyboru sądu. W sądzie tym najlepsi rozpoczną orzekanie jako asesorzy i pod koniec okresu asesury będą... oceniani, porównywani, weryfikowani. Najlepsi w tych wieloletnich wyścigach zostaną sędziami. Chcąc awansować do sądu wyższej instancji, objąć funkcję w sądzie będą... oceniani, porównywani, weryfikowani.

Z jednej strony to nauka metodą Stanisławskiego, bo sędzia w praktyce nie robi nic innego, tylko właśnie ocenia, porównuje i weryfikuje. Gdyby zatem wpleść w przebieg aplikacji superwizję, proces grupowy, zajęcia psychologii głębszej niż niezbędnik pod hasłem: „6h zdolności miękkich" mogłoby to zdecydowanie pomóc sędziom w drodze zawodowej. Uważam tak, oceniając również własne doświadczenia. Szereg zajęć z pogranicza psychologii, przywództwa, „pracy na procesie" pozwoliło mi inaczej pracować zarówno z ludźmi, jak i z samym sobą.

Ważne byłoby, aby „przedmioty miękkie" stanowiły większą niż obecnie część programu aplikacji, pozwalały wypracować przyszłym sędziom mechanizmy odporności na stres i utrzymanie właściwego dystansu.

Sześć minut na przemyślenia

Jak wynika z treści cytowanej uchwały, przedmioty nieprawnicze stanowią w bloku karnym 11 proc. materiału, a w bloku cywilnym 10 proc. Przeliczając na czas nauki: w każdej godzinie kształcenia sędziego przez około sześć minut ma on szansę na przemyślenie swojej postawy, wartości, mechanizmów obronnych. W mojej ocenie to zdecydowanie za mało. Chcę więcej. Chciałbym, żeby i obywatele chcieli i wymagali więcej.

A państwa aplikantów czy kandydatów na aplikację sądową chciałbym pocieszyć: z tej materii nie będzie egzaminu, kolokwium ani testu. Skąd o tym wiem? Przeczytałem uchwałę i bardzo się z nią w tej części zgadzam: „(...) Uzasadnione jest odstąpienie od przeprowadzenia sprawdzianu po zjeździe dotyczącym zagadnień dotyczących funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, etyki zawodów prawniczych, psychologicznych aspektów przygotowania do służby sędziowskiej (pisownia oryginalna)". Prawa nabyte z pewnością w naszym kraju stabilnej legislacji będą chronione, nieprawdaż?!

Miłej nauki umiejętności miękkich wszystkim prawnikom! Z nowym rokiem szkolnym!

Autor jest byłym sędzią, członkiem zarządu Fundacji Inpris, Obywatelskim Sędzią Roku 2015

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA