Reklama

Przedmioty miękkie na aplikacji: czego mogłyby nauczyć

„Przedmioty miękkie" pozwalałyby wypracować przyszłym sędziom odporność na stres i utrzymać dystans.

Aktualizacja: 21.09.2019 07:22 Publikacja: 21.09.2019 06:45

Przedmioty miękkie na aplikacji: czego mogłyby nauczyć

Foto: 123RF

Niedawno rozpoczął się rok szkolny. I narzekania uczniów, nauczycieli i rodziców na program, godziny lekcji, ciężar plecaków... Jak co roku. Być może ten rok szkolny jest wyjątkowy, jednak piszę tu o prawie, a nie o reformowanym szkolnictwie.

Czytaj także: Tłumów na aplikacjach prawniczych nie będzie

Może szkolnictwo i edukacja nie są tak dalekie od wymiaru sprawiedliwości? Od zawsze powtarzałem, że dydaktyczny potencjał wymiaru sprawiedliwości nie jest wykorzystywany. Wizyty szkół w sądach, uczestnictwo w rozprawach czy ich symulacjach należą do rzadkości. Inicjatywy takie jak „Tydzień Konstytucyjny" są kroplą w morzu potrzeb. Program zajęć z wiedzy o społeczeństwie i podręcznik zawierają mnóstwo istotnych informacji, ale zajęć praktycznych po prostu brakuje. Niczym kierownik produkcji Jan Hochwander z „Misia": „siedemnaście filmów o tym zrobiłem" i nie zamierzam, na razie robić osiemnastego. Tym razem chciałbym pochylić się nad tym, jak i czego uczą się sędziowie. Czego się również sędziowie nie nauczą.

Program zauważył!

Przeanalizowałem program aplikacji sędziowskiej zawarty w załączniku do uchwały Rady Programowej nr 10/2017 Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Założenia programu mnie zastanowiły. Dość poważnie. W programie dostrzeżono bowiem, że poza wiedzą merytoryczną, czyli przepisami, przepisami, kazusami i ... przepisami, w kształceniu sędziów istotne jest coś jeszcze. To umiejętności miękkie, między innymi komunikacja, psychologia sali rozpraw, sposób komunikacji z uczestnikiem postępowania mającym problemy w przekazywaniu swoich spostrzeżeń. W tym zestawie znalazły się też zagadnienia dotyczące etyki. Etyki zawodów prawniczych. W wymiarze mniej więcej jednego zjazdu aplikantów.

Oceniani bez końca

Nauka na aplikacji sądowej jest trudna, mozolna i mocno obciążająca. Co chwila sprawdziany i kolokwia. Ciągła weryfikacja wiedzy i postępów. Zwieńczeniem aplikacji jest niezwykle trudny, wielodniowy egzamin. W kategoriach porównań sportowych to coś więcej niż intelektualny maraton – to triathlon w wymiarze pełnego Ironmana czy całodobowy bieg wierzchołkami gór. Dodatkową presję wywiera wszechobecny ranking, a od pozycji w nim zależy cała zawodowa przyszłość.

Reklama
Reklama

Aplikanci z najlepszymi wynikami, niczym tenisiści z czołówki rankingu, zostają później rozstawieni: przysługuje im możliwość wyboru sądu. W sądzie tym najlepsi rozpoczną orzekanie jako asesorzy i pod koniec okresu asesury będą... oceniani, porównywani, weryfikowani. Najlepsi w tych wieloletnich wyścigach zostaną sędziami. Chcąc awansować do sądu wyższej instancji, objąć funkcję w sądzie będą... oceniani, porównywani, weryfikowani.

Z jednej strony to nauka metodą Stanisławskiego, bo sędzia w praktyce nie robi nic innego, tylko właśnie ocenia, porównuje i weryfikuje. Gdyby zatem wpleść w przebieg aplikacji superwizję, proces grupowy, zajęcia psychologii głębszej niż niezbędnik pod hasłem: „6h zdolności miękkich" mogłoby to zdecydowanie pomóc sędziom w drodze zawodowej. Uważam tak, oceniając również własne doświadczenia. Szereg zajęć z pogranicza psychologii, przywództwa, „pracy na procesie" pozwoliło mi inaczej pracować zarówno z ludźmi, jak i z samym sobą.

Ważne byłoby, aby „przedmioty miękkie" stanowiły większą niż obecnie część programu aplikacji, pozwalały wypracować przyszłym sędziom mechanizmy odporności na stres i utrzymanie właściwego dystansu.

Sześć minut na przemyślenia

Jak wynika z treści cytowanej uchwały, przedmioty nieprawnicze stanowią w bloku karnym 11 proc. materiału, a w bloku cywilnym 10 proc. Przeliczając na czas nauki: w każdej godzinie kształcenia sędziego przez około sześć minut ma on szansę na przemyślenie swojej postawy, wartości, mechanizmów obronnych. W mojej ocenie to zdecydowanie za mało. Chcę więcej. Chciałbym, żeby i obywatele chcieli i wymagali więcej.

A państwa aplikantów czy kandydatów na aplikację sądową chciałbym pocieszyć: z tej materii nie będzie egzaminu, kolokwium ani testu. Skąd o tym wiem? Przeczytałem uchwałę i bardzo się z nią w tej części zgadzam: „(...) Uzasadnione jest odstąpienie od przeprowadzenia sprawdzianu po zjeździe dotyczącym zagadnień dotyczących funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, etyki zawodów prawniczych, psychologicznych aspektów przygotowania do służby sędziowskiej (pisownia oryginalna)". Prawa nabyte z pewnością w naszym kraju stabilnej legislacji będą chronione, nieprawdaż?!

Miłej nauki umiejętności miękkich wszystkim prawnikom! Z nowym rokiem szkolnym!

Reklama
Reklama

Autor jest byłym sędzią, członkiem zarządu Fundacji Inpris, Obywatelskim Sędzią Roku 2015

Nieruchomości
To może być koniec odśnieżania chodników przez właścicieli posesji. Skarga do TK
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Prawo w Polsce
Karta wędkarska. Jak i gdzie ją wyrobić? Ile to kosztuje?
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama