fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Dąbrowska: Jak PiS Unii, tak Unia PiS-owi

Głosowanie na wiceprzewodniczących europarlamentu. Głos oddaje Zdzisław Krasnodębski
European Union 2019 - Source : EP/ Michel CHRISTEN
PiS jest rozpieszczone przez krajową politykę, w której wiedzie prym i ma bezpieczną większość. I nie rozumie, że w PE znalazło się w mniejszości.

85 głosów – tyle podczas głosowania na wiceprzewodniczącego PE zebrał kandydat EKR z PiS Zdzisław Krasnodębski. To odzwierciedlenie znaczenia PiS – najsilniejszej partii politycznej w Polsce – na unijnej arenie. Największe zdziwienie budzi jednak reakcja PiS na tę przegraną. – Okłamano nas, jestem zbulwersowany – komentował szef EKR Ryszard Legutko.

– Do tej pory respektowane były pewne zasady kultury politycznej. Każdy z liczących się klubów miał swoją reprezentację wśród wiceprzewodniczących – narzekał wicepremier Jarosław Gowin.

– To wygląda na zemstę na Polsce za to, że pomieszaliśmy szyki największym państwom, które chciały narzucić pewne rozwiązania personalne – stwierdził Ryszard Czarnecki.

– Złamano zasady demokracji parlamentarnej, bo zgodnie z parytetem ta funkcja przypadała także naszej frakcji. To głosowanie to małostkowy odwet za wyniki szczytu UE – denerwowała się Beata Mazurek.

Te emocjonalne wypowiedzi świadczą o tym, że politycy PiS naprawdę nie spodziewali się takiego obrotu sprawy. Na co zatem liczyli, pozostając od lat w ostrym sporze z Unią?

Pierwsze posiedzenie europarlamentu miało kilka momentów symbolicznych, pokazujących, jakiej Unii trzeba się spodziewać w najbliższej przyszłości. Było nim m.in. przemówienie nowego przewodniczącego Izby, socjalisty Davida Sassoli, który mówił m.in. o walce z nacjonalizmami. – Zbyt wielu w ostatnich miesiącach podkreślało upadek projektu europejskiego, wzniecając konflikty i spory na łonie naszej wielkiej europejskiej rodziny, ale obywatele Europy pokazali, że w dalszym ciągu wierzą w projekt Europa – podkreślał Włoch.

– Nowy przewodniczący PE David Sassoli jest gorącym zwolennikiem sprowadzania imigrantów do UE – donosił natychmiast Ryszard Czarnecki, mając chyba nadzieję, że ta informacja porazi całą Unię. Nie rozumiał, że poglądy PiS w sprawie migracji są w mniejszości?

Warto to też zestawić z sytuacją z początku obrad: kiedy niektórzy polscy deputowani nie wstali podczas hymnu Unii Europejskiej, czyli „Ody do radości". – Mogę tylko wyrazić ubolewanie, że różnorako zostało to odczytane – tłumaczyła się potem Anna Zalewska. W polityce nie liczy się jednak zamiar, tylko fakty. Eurodeputowani PiS zachowali się obraźliwie, a w dodatku współgrało to z „podaniem tyłów" przez skrajnie antyunijną partię Brexit z Wielkiej Brytanii.

Dlaczego PiS nie rozumie, że w ten sposób mogą zachowywać się jedynie outsiderzy, tacy jak Janusz Korwin-Mikke, którzy nie liczą na żadne stanowiska i układy, a nie partia, która liczy na wejście do gry? Widać to na poziomie krajowym. W polskiej polityce PiS burzy zasady, obyczaje parlamentarne i poczucie tego, co w polityce wypada, a co nie. Tylko że u nas czasem do tego rodzaju działań dostosowuje się opozycja – bo nie ma wyjścia.

W PE PiS jest partią marginalną, której wysiłki, by poobrażać wszystkich, mogą być pomijane lodowatym milczeniem. Jeśli delegacja partii rządzącej szybko tego nie zrozumie, zafunduje sobie więcej takich rozczarowań, jak niewybranie Krasnodebskiego.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA