Jarosław Kaczyński stara się wyciszyć konflikty koalicyjne. Spotkał się ze Zbigniewem Ziobrą i Jarosławem Gowinem, by wysłać pojednawcze sygnały i powtórzyć to, co powiedział PAP: by koalicja trwała, każdy – on również – musi zrobić krok wstecz (nazwał to samoograniczeniem).
Z politycznego punktu widzenia to racjonalne. Wcześniejsze wybory nie są na rękę obozowi władzy. Mogą się skończyć utratą władzy przez PiS, a dla koalicjantów wypadnięciem za sejmową burtę. Jak pisałem we środę, oznacza to konieczność szukania przez nich nowych politycznych konstelacji. Ale nie teraz. Są skazani na polityczny konflikt, ale opłaca im się go odwlec.