fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Politycy PiS, odpocznijcie w nocy

Szef MON Antoni Macierewicz
Fotorzepa/
Na wszelkie instytucje związane z NATO znajdujące się w Polsce, powinniśmy chuchać i dmuchać. Wejście do jednej z nich siłą, po nocy, z wianuszkiem żandarmów to nie są natowskie standardy

Jarosław Kaczyński przestawia polskie państwo na swój nocny tryb życia. Minął ledwie miesiąc rządów PiS, a już widać, że główne polityczne operacje prowadzone są w ciemnościach — i to nie dlatego, że dzień o tej porze roku dojmująco krótki.

Nocą PiS unieważnił wybór piątki sędziów Trybunału Konstytucyjnego dokonany przez Platformę tuż przed wyborami. I nocą prezydent Andrzej Duda zaprzysiągł ich następców, sędziów wskazanych przez PiS. Nocą PiS zmienił regulamin Sejmu i nocą przepycha swe sztandarowe ustawy. Nocą prezydent spotyka się z prezesem Kaczyńskim. Nawet skarb państwa w nocy nie śpi — Wojciech Jasiński, wierny druh prezesa PiS, prezesem Orlenu został oczywiście po ciemku. Szef MON Antoni Macierewicz nie mógł być gorszy: wysłał swych ludzi, by nocą z czwartku na piątek posprzątali w Centrum Eksperckim Kontrwywiadu NATO.

Najpierw kilka słów wyjaśnienia. Centres of Excellence (czyli dosłownie: centra doskonałości) to instytucje tworzone przez kilka państw NATO, które chcą się specjalizować w jakiejś dziedzinie. Najsłynniejszym CoE w naszej części Europy jest estońskie Centrum Obrony Cybernetycznej (CCD). Formalnie centra doskonałości nie są instytucjami wprost podległymi dowództwu NATO, ale są przez sojusz akredytowane. Służą m.in. do wypracowania procedur NATO w określonych dziedzinach oraz szkolenia kadry.

Centrum, które chce się specjalizować w kontrwywiadzie, tworzymy razem ze Słowakami, przy udziale kilku innych krajów NATO. Jest ono na etapie organizacji i nie dysponuje jeszcze akredytacją. Ale już figuruje na oficjalnej stronie NATO wśród centrów czekających na takie zatwierdzenie.

Dla Polski takie centrum to kolejny krok do przyciągania instytucji NATO. Do tej pory mieliśmy jedynie centrum odpowiedzialne za żandarmerię wojskową — z siedzibą w Bydgoszczy.
Centrum kontrwywiadowcze to zupełnie inna liga — miałoby zajmować się analizą aktywności obcych wywiadów na terenie NATO. Siedzibą centrum ma być finalnie Kraków, ale na razie tworzy się w budynkach użyczonych przez SKW w Warszawie. To właśnie tam Macierewicz skierował po nocy swych umyślnych.

Pana ministra bolało to, że Centrum kieruje płk Krzysztof Dusza, były wiceszef SKW z czasów ministra Tomasza Siemoniaka (PO). Macierewicz próbował usunąć Duszę z centrum kontrwywiadowczego, tak jak wyrzucił wszystkich szefów służb wojskowych z czasów Platformy.

Zastosowano wobec niego taki sam chwyt, co wobec szefa CBA Pawła Wojtunika — wszczęto postępowanie w sprawie odebrania dostępu do informacji niejawnych, co jest znakomitym pretekstem do dymisji dla każdego szefa służby. Dusza z Macierewiczem walczył, sądząc, że szyld NATO mu pomoże.

Ale był na przegranej pozycji, bo Macierewicz już dawno umieścił jego teczkę personalną w swej przepastnej szafie z szyldem „ruski agent”. Macierewicz jest przekonany, że Dusza służąc w SKW dążył do zacieśnienia współpracy ze złowrogą rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa, następczynią KGB. W dodatku miał uczynić z centrum kontrwywiadowczego przytułek dla oficerów SKW, którzy odeszli ze służby po zmianie władzy. 

Trudno rozstrzygnąć, czy Dusza jest aniołem, jak chce poprzedni szef MON Tomasz Siemoniak, czy też diabłem wcielonym — jak uważa Macierewicz. W świat poszedł przekaz, że polscy politycy odpowiedzialni za obronność są nieobliczalni. Albo poprzedni szef MON postawił na czele natowskiego centrum podejrzanego jegomościa ze wschodnimi inklinacjami, albo też obecny minister oszalał i po nocy przepędza z ważnej instytucji fachowca. Każdy wariant jest zły.

Pal licho samo centrum — dziś trudno się spodziewać, że kraje NATO które chciały się angażować w ten projekt pozostaną przy swym entuzjazmie. Na stole są ważniejsze postulaty. Na przyszłorocznym szczycie NATO w Warszawie mamy się starać — w czym obaj ministrowie są zgodni — o zwiększenie obecności Sojuszu w Polsce. Chodzi o rozbudowę infrastruktury wojskowej oraz stacjonowanie w Polsce żołnierzy NATO, głównie Amerykanów. W NATO jest wielu przeciwników tej koncepcji, choćby Niemcy, które nie chcą zadzierać z Rosją (i które miały współtworzyć centrum kontrwywiadowcze w Krakowie).

Dlatego też powinniśmy unikać awantur, a na wszelkie instytucje związane z NATO znajdujące się w Polsce — musimy chuchać i dmuchać. Wejście do jednej z nich siłą, po nocy, z wianuszkiem żandarmów to nie są natowskie standardy. W natowskich krajach politycy nocą śpią, bo nie ma potrzeby urządzać politycznych operacji w ciemności. Stąd mój apel do polityków PiS: odpocznijcie nocą. Myślę, że wszyscy będziemy wtedy szczęśliwsi.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA