fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Trela: Walka z koronawirusem dała się mocno we znaki adwokatom

Jacek Trela
tv.rp.pl
Doświadczenia z czasu pandemii podpowiadają m.in., że adwokaci powinni mieć odłożone środki finansowe, które pozwolą im przetrwać trudny okres – mówi adwokat Jacek Trela, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.

Z badań przeprowadzonych przez Naczelną Radę Adwokacką wynika, że większość adwokatów istotnie odczuła pandemię koronawirusa. 87 proc. z badanych utraciło część, połowę bądź nawet całość dotychczasowych zarobków. Spodziewał się pan prezes takich wyników?

Spodziewałem się. Z ankiety dowiedzieliśmy się jednak także innych rzeczy. Blisko połowa ankietowanych określiła bowiem, że ich dochody w 2019 r. nie przekroczyły 60 tys. zł netto. Czyli średnio w ciągu miesiąca nie zarabiali więcej niż 5 tys. zł. I tak właśnie wygląda rzeczywistość jednoosobowych kancelarii adwokackich, o której od jakiegoś czasu już mówimy.

O czym to świadczy?

O tym, że rynek prawniczy jest trudny. Co oczywiście nie oznacza, że nie można się na nim wybić. Druga połowa z badanych zadeklarowała bowiem zarobki powyżej 60 tys. zł. Trzeba wziąć również pod uwagę, że w ankiecie wzięło udział około 10 proc. adwokatów i to głównie tych prowadzących kancelarie obsługujące spory sądowe. Niewątpliwie jednak rynek usług sądowych jest dziś słabo wynagradzany – mimo że jest to ciężka praca.

Jak więc do rzeszy adwokatów, którzy zarabiają nie więcej niż 5 tys. zł miesięcznie, ma się uchwała NRA, która zaleca zatrudnianie aplikantów na podstawie umowy o pracę?

Bardzo nam zależy, by adwokaci i aplikanci tworzyli spójną grupę zawodową. Aby nie można było powiedzieć, że aplikanci są wykorzystywani i źle wynagradzani. Stąd właśnie podjęta uchwała, która wskazuje kierunek zarówno adwokatom patronom, jak i dziekanom, którzy przecież wyznaczają patronów dla aplikantów. Jako NRA chcemy jednak pomagać młodym, zdolnym prawnikom, którzy znajdują się w trudnej sytuacji materialnej, dlatego powołana zostanie fundacja mająca wspierać ich finansowo – w formie stypendiów. Z jej pomocy korzystać będą mogli również adwokaci, którzy znajdą się w trudnej sytuacji materialnej. Wkład własny na ten cel wniesiony przez NRA wyniesie nie mniej niż pół miliona złotych.

Covid spowodował, że część adwokatów postanowiła odejść z zawodu?

Niewielka. Kilka procent osób – głównie w starszym wieku – zadeklarowało chęć przejścia na emeryturę. Pocieszające jest to, że dla zdecydowanej większość ankietowanych, bo ponad 90 proc., priorytetem jest jednak utrzymanie kancelarii. Jest też spora grupa osób, które myślą o tym, żeby zmienić profil swojej działalności i z kancelarii stricte procesowych przekształcić się w kancelarie zajmujące się także poradnictwem, obsługą podmiotów gospodarczych. Zresztą już w tym kierunku zaczęliśmy adwokatom pomagać. Utworzyliśmy bowiem Adwokacką Akademię Przedsiębiorczości i w jej ramach prowadzimy szkolenia m.in. z umiejętności miękkich. Dotychczas odbyły się dwa, planujemy kolejne.

Rozumiem, że akademia to aktywność NRA wspierająca adwokatów w związku z Covidem. Na co jeszcze mogą liczyć?

Rozbudowana została platforma do szkoleń online, zmieniony został również regulamin doskonalenia zawodowego, który umożliwia zdobywanie punktów szkoleniowych poprzez udział w zdalnych szkoleniach oraz lekturę branżowych artykułów.

Jakie wnioski na przyszłość, na inne nadzwyczajne sytuacje, powinni wynieść z pandemii adwokaci?

Na pewno, że powinni mieć odłożone środki finansowe, które pozwolą im przetrwać trudny okres. Dodatkowo adwokaci muszą zastanowić się nad wejściem w inne obszary branży prawniczej, poszerzając zakres wykonywanej działalności. To z pewnością umożliwią im planowane zmiany w kodeksie etyki, który liberalizuje zasady w zakresie informowania o wykonywanym zawodzie.

Pandemia pokazała również i to, że na kondycję finansową kancelarii adwokackich bardzo wpłynęło zamrożenie pracy sądów. Dlatego – gdyby sytuacja miała się powtórzyć – adwokatura będzie przekonywać resort sprawiedliwości, by nie popełniał tych samych błędów i nie zamykał sądów. Można przy zaostrzonych rygorach prowadzić jednak rozprawy. Mamy już w tym doświadczenie. Ponadto nie wszystkie sprawy muszą przecież odbywać się przy bezpośrednim udziale stron i pełnomocników. W szczególności te, w których nie są przesłuchiwani świadkowie, biegli.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA