fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Po kolejną kadencję - rozmowa z Mikołajem Pietrzakiem, dziekanem ORA w Warszawie ubiegającym się o reelekcję

Mikołaj Pietrzak
Mikołaj Pietrzak
tv.rp.pl
Byłem zwolennikiem przeprowadzenia zgromadzenia zgodnie z przepisami - mówi Mikołaj Pietrzak, adwokat, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie ubiegający się o reelekcję.

Czy warszawscy adwokaci mogą być dumni, że to pan jest ich dziekanem?

Starałem się zapracować na szacunek adwokatów. I starałem się dobrze służyć tej społeczności.

Jaką ważną inicjatywę, której był pan pomysłodawcą, udało się w tej kadencji przeprowadzić?

Najważniejsza była stabilizacja finansów izby. Druga istotna rzecz to wyjście z kryzysu zaufania publicznego. Kolejna zaś to wykonanie remontu naszej nieruchomości przy ulicy Lekarskiej dzięki pomocy dotacji unijnej. Poza tym udało się nam uruchomić efektywny system ochrony tajemnicy zawodowej.

Czytaj też: Trzeba zwiększyć rolę mediacji w adwokackich dyscyplinarkach

A czego nie udało się zrobić?

Nie udało się przekonać policji do wprowadzenia systemu, który umożliwiłby każdemu zatrzymanemu w Warszawie realny – a nie tylko na papierze – kontakt z adwokatem.

W tym roku – z uwagi na sytuację epidemiczną – zgromadzenie odbędzie się zdalnie. Pan nie był zwolennikiem takiego rozwiązania. Dlaczego?

Byłem za przeprowadzeniem zgromadzenia zgodnie z przepisami, a te zezwalały wprost na organizację zgromadzenia w formie tradycyjnej. Ministerstwo Sprawiedliwości wielokrotnie zapowiadało, że zmieni przepisy, umożliwiając nam udział w zgromadzeniu online bez konieczności zachowania bardzo wysokiego quorum. Ostatecznie przepisów nie udało się wprowadzić. W efekcie postanowiliśmy przeprowadzić zgromadzenie zdalnie. Będę jednak chciał, jeśli tylko stanie się to możliwe i bezpieczne, wrócić do tradycyjnej formuły zgromadzeń.

Niedawno nagłówki gazet krzyczały, że PiS chce przejąć warszawską adwokaturę. Widzi pan takie zagrożenie?

Nie widzę zagrożenia w tym, że osoby o różnych poglądach dostają się do władz samorządowych. Zagrożenie widzę tylko wtedy, gdy członkami władz samorządowych zostają ci, którzy są w jakimś stosunku zależności od władzy wykonawczej, a w szczególności partyjnej. Samorząd musi pozostać niezależny.

Czy to oznacza, że adwokat, który reprezentuje prominentnych polityków, powinien powstrzymać się od aktywności w samorządzie zawodowym?

Zdecydowanie nie. Adwokat powinien udzielać pomocy każdemu, także politykom. Nie można oceniać adwokata negatywnie za to, komu udziela pomocy prawnej. Natomiast powinniśmy ostrożnie podchodzić do kandydatur osób, które są zaangażowane w działalność stricte partyjną, powiązane relacjami z władzą polityczną w sposób, który mógłby ograniczyć niezależność działania organów samorządu adwokackiego.

rozmawiała: Anna Krzyżanowska

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA