fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Adwokatura z miejscem dla każdego - rozmowa z Jackiem Trelą, prezesem Naczelnej Rady Adwokackiej

Jacek Trela
Jacek Trela
materiały prasowe
Zachęcamy do działania w naszym samorządzie kobiety i mężczyzn, młodszych i starszych, ale kandydaci na stanowiska we władzach powinni porzucić związki z polityką - mówi adw. Jacek Trela, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.

Wiosną odbędzie się zjazd adwokatury. Będzie pan na nim kandydował na drugą kadencję?

Tak, będę.

To najpierw porozmawiajmy o tej pierwszej. Na jej początku zapowiadał pan zmiany w regułach etyki adwokackiej. Zmiany wciąż nie zostały zatwierdzone. Jak wygląda sytuacja?

Można mieć wątpliwości, czy nie dałoby się tego zrobić szybciej. W praktyce nie było to jednak takie proste i wymagało od Komisji Etyki przy Naczelnej Radzie Adwokackiej wiele żmudnej pracy i szerokich uzgodnień w środowisku. Zmiany w kodeksie etyki zawsze budziły emocje. Tak jest i teraz. Wspomnę tylko, że przed stu laty, u progu działalności polskiej adwokatury, stworzenie kodeksu etyki zawodowej trwało znacznie dłużej, bo aż kilkanaście lat. Mamy jednak gotowy projekt. Na styczniowym posiedzeniu NRA chcemy zatwierdzić nowy kodeks etyki, a wiosenny zjazd dodatkowo go potwierdzi.

Wielu adwokatów domagało się m.in. poluzowania rygorów co do informowania o swojej działalności. Czy tak się stanie?

Tak, nastąpi taka zmiana. Ale oprócz tego ważnym dokonaniem Komisji Etyki są systemowe porządki w przepisach. Wszystkie przepisy techniczne dotyczące sposobu wykonywania zawodu będą przeniesione do regulaminu zasad wykonywania zawodu adwokata, natomiast kwestie deontologiczne pozostaną w kodeksie etyki. Oba te akty zostały już przedyskutowane w środowisku.

A co z grupowym ubezpieczeniem, które obiecywał pan 4 lata temu?

Obietnica dotyczyła towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych, a celem jego powołania było obniżenie kosztów ubezpieczenia. I to są dwie różne kwestie. Mamy umowę grupowego ubezpieczenia z Ergo Hestią, z którą wynegocjowaliśmy bardzo korzystne warunki. Najtańsze ubezpieczenie adwokata kosztuje tylko 10 zł miesięcznie. To w skali finansów kancelarii wydatek wręcz niedostrzegalny, choć są i wyższe stawki z większym zakresem ochrony. Można też korzystnie ubezpieczyć działalność adwokata jako mediatora czy kuratora, a także objąć ubezpieczeniem pracowników kancelarii. Jeśli chodzi zaś o adwokackie towarzystwo ubezpieczeń wzajemnych, to niestety, po konsultacjach z ekspertami okazało się, że jesteśmy wciąż zbyt mało liczną i zbyt słabą finansowo grupą zawodową, byśmy takie towarzystwo mogli samodzielnie utworzyć. Niemniej jednak, korzystna umowa z Ergo Hestią pomogła osiągnąć cel, jakim była obniżka kosztów ubezpieczenia adwokatów.

 

To przejdźmy do teraźniejszości. Trwa kampania wyborcza kandydatów do różnych organów samorządu. Czy powinni w niej startować kandydaci powiązani z partiami politycznymi?

Nie powinni. Nie mam tu żadnych wątpliwości. Gdy się kandyduje na stanowiska w naszym samorządzie, trzeba porzucić związki z polityką czy choćby spółkami Skarbu Państwa. Nie mówię tu oczywiście o adwokatach, których klientami są takie spółki. Jednak jeśli adwokat zasiada w ich władzach - zarządzie czy radzie nadzorczej - to jest silnie powiązany z państwem. A przecież my, jako samorząd broniący praw i wolności, powinniśmy być niezależni od struktur państwowych czy partii politycznych. Oczywiście, niektórzy koledzy i koleżanki otwarcie angażują się politycznie. Jeśli nie naruszają przy tym zasad etyki adwokackiej ani nie naruszają tajemnicy zawodowej, zachowują umiar w wypowiedziach – nie można im niczego zarzucić. Nie powinni jednak kandydować do władz samorządu.

Pana też krytykowano, gdy oferował pan pomoc dla osób pokrzywdzonych podczas niedawnych protestów społecznych. Może sama oferta asysty prawnej nie była bulwersująca, ale zrobił pan to na konferencji partii politycznej. To już wzburzyło część środowiska palestry.

Podczas tej konferencji mówiłem głównie o konieczności zapewnienia obrońcy każdemu zatrzymanemu, czyli o prawach człowieka. Obrona tych praw to przecież nasze podstawowe zadanie. Rzeczywiście telewidzowie widzieli za mną logo konkretnej partii politycznej. To jednak nie znaczy, że utożsamiam się z tym czy innym partyjnym szyldem. Otrzymałem po tej konferencji wiele sygnałów z różnych stron, także spoza palestry, aprobujących to wystąpienie. Mało tego, nawet jakiś czas po tej konferencji, gdy spacerowałem w wolnym czasie po podwarszawskiej miejscowości, napotkałem zupełnie nieznanych mi ludzi, którzy rozpoznali mnie i szczerze dziękowali za tę właśnie deklarację pomocy. Prosili, by przekazać podziękowania adwokatom, którzy się w tę akcję zaangażowali. W takich momentach, gdy widzę, że dobre imię adwokatury trafia niejako „pod strzechy”, czuję się autentycznie dumny, że jestem adwokatem i że mam znakomitych kolegów i koleżanki, którzy sami tę akcję pomocy zorganizowali. Bo przypomnijmy – to nie była akcja NRA, a inicjatywa oddolna, głównie młodych adwokatów.

 

Były w ostatnich latach zakusy władz na ograniczenie tajemnicy zawodowej adwokatów. Na razie rząd jakby nieco odpuścił tę sprawę. Co się stanie dalej?

My nie odpuścimy. Zawsze będziemy tej tajemnicy bronić, bo to podstawowa sprawa dla naszego zawodu. Zresztą zjazd sprzed czterech lat zobowiązał NRA do zbudowania mechanizmów obrony tajemnicy zawodowej. Opracowaliśmy wytyczne dla rad adwokackich co do sposobu postępowania w przypadku prób naruszania tajemnicy. Pojawiają się bowiem działania, głównie ze strony prokuratury, by tę tajemnicę uchylać w różnych postępowaniach. Stale monitorujemy tę sprawę i raz na trzy miesiące otrzymujemy raporty na ten temat z okręgowych rad. Dość spektakularnym przykładem działania samorządu w obronie tajemnicy adwokackiej była zdecydowana reakcja warszawskiej ORA na próby łamania tajemnicy zawodowej przy okazji przeszukania domu adwokata Romana Giertycha. Zresztą, gdyby nie nasz wcześniejszy opór wobec projektowanych w 2018 roku zmian prawa w tym zakresie, to w tym i podobnych przypadkach prokurator mógłby zarządzić natychmiastowe zatrzymanie wszystkich materiałów z domu adwokata i zapoznanie się z nimi jeszcze przed rozstrzygnięciem zażalenia przez sąd. Ponadto w sprawie obrony tajemnicy zawodowej mamy silne poparcie międzynarodowych organizacji prawniczych, takich jak CCBE.

A jak pan sobie wyobraża współpracę z tymi organizacjami w mniej spektakularnych sprawach?

W mijającej kadencji udało nam się wyjść z sytuacji niemal zupełnego braku międzynarodowej współpracy, która wygasała w latach 2013–2016. Teraz te kontakty są znacznie intensywniejsze, taką podjęliśmy kierunkową decyzję, a istotną rolę w tworzeniu kontaktów międzynarodowych ma wiceprezes NRA, prof. Piotr Kardas, bardzo aktywny na forum CCBE. Mamy też dobre dwustronne relacje np. z adwokaturą niemiecką, z którą liczą się rządzący w Niemczech i inne krajowe organizacje adwokatów. Działamy też w IBA, tu najbardziej aktywny jest adw. Tomasz Wardyński. Ta współpraca jest stale pogłębiana.

 

Wielu adwokatów z mniejszych kancelarii chciałoby korzystać np. ze szkoleń zawodowych urządzanych przez te organizacje, a nie bardzo mają na to szanse. Zostają w tyle za adwokatami pracującymi dla kancelarii-gigantów, które im takie szkolenia zapewniają.

Taki właśnie mamy cel – zwiększenie tych szans, także dzięki współpracy międzynarodowej. Zresztą sprawy doskonalenia zawodowego zawsze są w centrum uwagi adwokatów, czasem nawet krytyki pod naszym adresem. Myślę jednak, że idziemy naprzód, a świadczy o tym choćby uruchomienie internetowych szkoleń pod hasłem „Adwokacka Akademia Przedsiębiorczości”. Zorganizowały ją koleżanki adw. Anisa Gnacikowska i adw. Małgorzata Krzyżowska. Są też intensywne szkolenia w zakresie mediacji, a przy wszystkich radach adwokackich uruchomiliśmy regionalne centra mediacji. Przedsięwzięcia te koordynuje dziekan dr Agnieszka Zemke-Górecka. Zebrała wokół siebie świetnych młodych ludzi – adwokatów. Na konferencje mediatorów przyjeżdżają wykładowcy z USA, Anglii i innych krajów europejskich. Jeśli chodzi o szkolenia z udziałem wykładowców zagranicznych, to warto też wspomnieć program Rady Europy - HELP, koordynowany przez NRA, w którym uczestniczą polscy adwokaci.

Cztery lata temu kandydował pan pod hasłem: „będę adwokatem wszystkich adwokatów”. A teraz?

Nadal będę reprezentował wszystkich adwokatów, bo w adwokaturze jest miejsce dla wszystkich. I tak jak dotychczas będę prezesem, który bardziej skupia się na działaniu niż mówieniu o tym co zrobi. Mijająca kadencja była przede wszystkim naznaczona działaniami w obronie kształtu sądownictwa i jego niezależności, a potem w obronie zawodu przed skutkami pandemii. NRA podejmowała także starania na rzecz poprawy warunków wykonywania zawodu, a także funkcjonowania samorządu, choć wciąż jest wiele do zrobienia, np. szersze włączanie młodych adwokatów do działalności samorządowej. Niestety, niektóre inicjatywy młodszych kolegów i koleżanek zdarza nam się gubić. A przecież np. warszawska inicjatywa wydawania pisma „Młoda Palestra” zasługuje na wsparcie. Niestety, do tej pory nie udało się połączyć tej inicjatywy z pismem „Palestra”. Wiem też, że jest potrzeba zwiększenia aktywności legislacyjnej naszego samorządu. Tu widzę pole do aktywniejszego działania Ośrodka Badawczego Adwokatury, skupionego ostatnio na działalności wydawniczej. Przez ostatnie cztery lata wydał 23 książki i nie umniejszam tych zasług. Chciałbym jednak, by OBA stał się swoistym think-tankiem, zajmującym się kształtowaniem pomysłów na ustrój państwa, sprawy Konstytucji czy przepisy dotyczące samej adwokatury. W adwokaturze jest potencjał intelektualny, który może i powinien być wykorzystany. OBA powinien być centrum takiej debaty, zaś nieskomplikowana bądź co bądź działalność wydawnicza powinna być jedynie fragmentem działalności Ośrodka. Oczywiście dziś ustawodawca mało się przejmuje opiniami organizacji społecznych, ważniejsze są partyjne interesy. To jednak kiedyś ulegnie zmianie i dziś przygotowane koncepcje prawno-ustrojowe za jakiś czas na pewno przydadzą się.

Będziecie pisać projekty do szuflady?

Bywały gorsze czasy, a jednak stosowano takie podejście. Przecież w 1981 roku przy NSZZ „Solidarność” powstała komisja prawników, którzy szykowali różne projekty dotyczące nowego ustroju państwa. Ich praca rzeczywiście szła „do szuflady”. Jednak kilka lat później przyszedł czas, gdy zawartość tych szuflad bardzo się przydała. Wierzę, że wkrótce będzie podobnie i ktoś doceni te prace, choćby na etapie koncepcyjnym.

Dziś tylko 12,5 proc. członków NRA to kobiety. Tymczasem w palestrze jest wiele pań znakomicie zarządzających swoimi kancelariami, mających wiele pomysłów na działalność swoją i samorządu. Co zrobić, by zachęcić je do kandydowania na różne funkcje?

Proszę zauważyć, że nadzwyczajny zjazd w ostatnią sobotę zorganizowały i przeprowadziły głównie kobiety. Stanowiły większość w prezydium zjazdu i w komisjach zjazdowych. Chciałbym, aby ten trend się utrzymał. Jeśli dziś udział kobiet we władzach palestry jest zbyt mały, to raczej efekt historycznych zaszłości, niż obecnej pozycji kobiet w zawodzie. Wiem, że kobiety adwokatki to dostrzegają i będą coraz aktywniej włączać się do pracy samorządowej.

 rozmawiał Paweł Rochowicz

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA