Ojcem sukcesu Motoru był Mateusz Cierniak. Młodzieżowiec, który dwa dni temu w pierwszym meczu zawiódł i nie zdobył żadnego punktu, tym razem pojechał blisko ideału. Tylko raz oglądał plecy rywala (Roberta Lamberta w 10. biegu) i skutecznie załatał jedyną dziurę w składzie gospodarzy, nieskutecznego jak nigdy w tym sezonie Maksyma Drabika. Już po pierwszej serii startów lublinianie prowadzili 17:7, odrabiając straty z pierwszego spotkania w Toruniu. Po drugiej serii komplet kibiców na stadionie Motoru mógł być nieco zaniepokojony, bo Apator nieco zmniejszył przewagę. Odpowiedź była zdecydowana - dwie podwójne wygrane, które dały miejscowym bezpieczną przewagę, bez problemów doholowaną już do końca spotkania.

Drugie spotkanie rozpoczęło się planowo - po biegu młodzieżowym Włókniarz wyszedł na prowadzenie. Riposta Stali w drugiej serii zaskoczyła jednak gospodarzy, którzy po siedmiu biegach przegrywali czterema punktami, a po ósmym - nawet sześcioma. Pozwoliło to Lechowi Kędziorze, menedżerowi częstochowian, na skorzystanie z rezerwy taktycznej. Ten manewr się powiódł, miejscowi wygrali podwójnie, po chwili poprawili zwycięstwem 4:2 i po dziesięciu biegach znów był remis 30:30.

W ostatnich pięciu biegach goście mogli jednak aż trzykrotnie skorzystać z Bartosza Zmarzlika. Dwukrotny mistrz świata przywiózł z kolegami dwa zwycięstwa jeszcze przed wyścigami nominowanymi i w korzystniejszej sytuacji była w końcówce Stal, prowadząc 37:41.

Biegi nominowane przyniosły ogromne kontrowersje. Dwukrotnie na torze leżał Kacper Woryna, raz po starciu na pierwszym łuku z Szymonem Woźniakiem, a raz, już na trasie, po zejściu się z Patrickiem Hansenem. Za pierwszym razem sędzia nie wykluczył nikogo, za drugim - Hansena, wzbudzając ogromne oburzenie gorzowian. W trzecim podejściu Woźniak obronił drugie miejsce, mimo usilnych ataków Woryny i w ostatniej odsłonie Stal potrzebowała do awansu co najmniej remisu. Gorzowianie wytrzymali ciśnienie, Vaculik i Zmarzlik wyszli idealnie ze startu i pewnie dowieźli do mety podwójne zwycięstwo na wagę finału.

PGE Ekstraliga
Półfinały - mecze rewanżowe

Motor Lublin - For Nature Solutions Apator Toruń 54:36. Pierwszy mecz 40:50, awans Motoru.
Najwięcej punktów: Mateusz Cierniak 14 (w 5 startach), Jarosław Hampel 12+2 (6), Mikkel Michelsen 11+2 (5), Dominik Kubera 10+1 (6) - Robert Lambert 13 (7).

zielona-energia.com Włókniarz Częstochowa - Moje Bermudy Stal Gorzów 42:48. Pierwszy mecz 45:45, awans Stali.
Najwięcej punktów: Leon Madsen 10 (5) - Bartosz Zmarzlik 17+1 (6), Martin Vaculik 14+2 (6), Szymon Woźniak 10 (6).

Pierwszy mecz finałowy 11 września, rewanż - dwa tygodnie później.