- Pierwsze dwie lub trzy dziesiątki ochotników zostały już zrekrutowane, ale testy jeszcze się nie rozpoczęły. Prawdopodobnie rozpoczną się od poniedziałku lub wtorku. Zakładamy, że dwie pierwsze fazy badań klinicznych potrwają trzy miesiące - powiedział Gincburg, cytowany przez agencję Interfax.

Dyrektor Instytutu im. Gamalei zapowiedział, że w pierwszej i drugiej fazie uczestniczyć będzie kilkuset ochotników. W trzeciej - od 1,5 tys do 3 tys. - Ale jednocześnie możliwe będzie wprowadzenie szczepionki do obiegu cywilnego, jeśli wszystko pójdzie z planem jeśli chodzi o bezpieczeństwo i skuteczność szczepionki, w oparciu o wyniki z pierwszej i drugiej fazy - dodał.

Zdaniem rosyjskiego naukowca zastosowanie donosowej postaci szczepionki Sputnik może powstrzymać rozprzestrzenianie się wariantu Omikron. - Aby zapobiec zakażaniu się ludzi Omikronem, który jest przenoszony z dużą szybkością, jest potrzebna szczepionka donosowa. Gdybyśmy mieli ją teraz, rozpylalibyśmy do nosów wszystkim, aby nie byli zainfekowani - powiedział Gunzburg.

Czytaj więcej

Raport ekonomistów: Przepustki sanitarne we Francji uratowały życie 4 tys. osób

Według niego infekcja - w przypadku osób bez obniżonej odporności - powoduje wzrost temperatury przez kilka godzin do 37,4-38 stopni Celsjusza. - A następnego dnia spada, już teraz to widzimy. A gdybyśmy zaaplikowali (szczepionkę donosową - red.) wszystkim, nie byłoby infekcji - powiedział Gunzburg.

Agencja Interfax podkreśla, że rosyjski rząd przeznaczył 187,8 mln rubli (równowartość prawie 10 mln zł) na przeprowadzenie badań klinicznych pierwszej i drugiej fazy donosowej wersji Sputnika.

Twórcy Sputnika mają nadzieję, że wersja donosowa tej szczepionki nie tylko będzie chronić przed ciężkim przebiegiem COVID-19, ale w ogóle zapobiegnie zakażeniu. Wcześniej potrzebne będzie jednak także przyjęcie dawki Sputnika domięśniowo.