Tak postanowił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu, uchylając dwie uchwały Rady Miejskiej w Głuchołazach.

Sąd zakwestionował także pobór dodatkowych opłat za odpady wytworzone ponad wskazany limit (sygn. II SA/OP 202 i 203/13). Opłata za śmieci powinna być tak skalkulowana, by można było zabrać wszystko, co wyrzucają właściciele nieruchomości. Gmina nie może określać limitów odpadów, które zostaną odebrane w granicach opłaty śmieciowej.

Z limitami czy bez

Zdziwiony treścią orzeczeń jest Maciej Kiełbus z kancelarii Dr Krystian Ziemski & Partners. Jego zdaniem przepisy wyraźnie wskazują, że gmina w drodze uchwały ma określić szczegółowy sposób i zakres świadczenia usług odbierania odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości w zamian za uiszczoną opłatę.

– Co więcej, przepisy te wskazują, że w uchwale powinna zostać określona ilość odpadów i częstotliwość ich odbioru od właściciela nieruchomości. I te elementy muszą się znaleźć właśnie w takim akcie, by gmina nie naraziła się na zarzut niewypełnienia delegacji ustawowej – zaznacza Maciej Kiełbus.

Konsekwencją tych orzeczeń mogą być kolejne skargi na tego rodzaju uchwały gmin. A może być o co walczyć.

– O ile dla jednego domu dopłata np. 10 zł za dodatkowy worek nie jest dotkliwa, o tyle w skali spółdzielni takie wydatki mogą wynieść nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych – tłumaczy.

Ministerstwo Środowiska nie zajmuje wyraźnego stanowiska w sprawie dodatkowych opłat za odbiór śmieci wytworzonych ponad limit. Joanna Józefiak tłumaczy, że gmina powinna dołożyć wszelkiej staranności podczas analizy ilości i rodzajów odpadów wytwarzanych przez mieszkańców, tak by zostały odebrane wszystkie.

Samorządy miały jednak kłopot z oszacowaniem ilości śmieci na swoim terenie. W niektórych rejonach były palone czy lądowały w lasach. A teraz, kiedy każdy i tak musi zapłacić za śmieci, takie praktyki już się nie opłacają. W niektórych miejscowościach wystawione kubły okazują się więc za małe.

Jadwiga Sołtysek z kancelarii KSP Tax & Legal Advice ocenia, że ustawa daje gminie prawo do określenia limitu odpadów, które odbierze w zamian za opłatę śmieciową, ale tak być nie powinno.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

– Obecnie gmina może określić, że w granicach opłaty odbierze odpady z kubłów o pojemności np. 50 litrów, a za większą ilość trzeba będzie dopłacać. A to dla większości mieszkańców byłoby dotkliwe – mówi Jadwiga Sołtysek. Dodaje, że wówczas odpady wytworzone ponad limit znów trafiałyby do pieców czy lasów.

Skarga do NSA

Orzeczenia WSA zostaną zaskarżone do Naczelnego Sadu Administracyjnego, co zapowiada Przemysław Powirski, radca prawny z Głuchołaz. W wypadku tego, które dotyczyło uchwały o dodatkowych usługach w zakresie odbierania odpadów, skarga kasacyjna już jest gotowa. Czytamy w niej m.in., że zwrot ustawowy „zorganizowanie odbioru" nie może być interpretowany w taki sposób, że nakłada na gminę obowiązek odebrania, w zamian za opłatę, każdej ilości odpadów od właścicieli nieruchomości.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora

l.kuligowski@rp.pl

prof. Andrzej Kraszewski, profesor Politechniki Warszawskiej, były minister środowiska

Wszystkie odpady komunalne powinny zostać odebrane przez gminę. Przepisy nie zabraniają jednak żądania dodatkowych opłat, gdy właściciel nieruchomości wytwarza np. dwa worki odpadów tygodniowo, a deklarował tylko jeden. Samorządy powinny jednak wiedzieć, ile odpadów komunalnych powstaje na ich terenie. Między innymi na podstawie tych danych miały skalkulować opłaty za odbiór śmieci. Jeśli teraz okazuje się, że jest ich za dużo, to znaczy, że gmina niewłaściwie oceniła ich ilość. Powinna więc uwzględnić to przy następnej kalkulacji opłat. Dyskusja o tym, czy samorządy mają zapewnić odbiór wszystkiego, co wyrzucają mieszkańcy, rozpoczęła się na długo przed powstaniem obecnych regulacji. Ludzie wytwarzają jednak śmieci nie dlatego, że chcą, ale że muszą. Dlatego wszystkie odpady powinny zostać odebrane.