- Ponadto istnieją mocne dowody na to, że kilka sekund później drzwi po lewej stronie kadłuba, tuż przed skrzydłem, zostały wyrzucone i wbite w ziemię przez kolejną eksplozję kadłuba - dodał Taylor.
Emerytowany inżynier lotnictwa z Wielkiej Brytanii uważa, że oficjalne śledztwo, obwiniające o katastrofę pilotów Tupolowa, nie wyjaśniło przyczyn katastrofy. - Wydaje mi się, że ponieważ był to bardzo delikatny wypadek, z politycznym wydźwiękiem, rosyjscy politycy przejęli śledztwo, uniemożliwiając profesjonalnym śledczym przejęcie kontroli nad miejscem zdarzenia, przeprowadzeniem pełnego dochodzenia, w tym pełnej rekonstrukcji wraku oraz napisanie końcowego raportu z katastrofy - cytuje Taylora "Daily Express".
Gazeta cytuje także pragnącego zachować anonimowość przedstawiciela Federacji Rodzin Katyńskich, który stwierdza, że dochodzenie w sprawie katastrofy było prowadzone pod nadzorem prezydenta Rosji Władimira Putina, w związku z czym konieczne jest "niezależne i akredytowane śledztwo".
- Obraz, który się rozwija, jest przerażający i taki, którego nie mogą już dłużej ignorować przyjaciele Polski i jej sojusznicy. Wadliwe śledztwo rosyjskie i odmowa zwrotu wraku pozwalają postawić pytanie: co Kreml próbuje ukryć - mówi "Daily Ekspress" przedstawiciel Federacji Rodzin Katyńskich.
Taylor już na początku lutego br., w wywiadzie dla telewizji Sky News, stwierdził, że polskie i rosyjskie władze w 2010 roku doszły do wniosków zbyt wcześnie i szukały dowodów, które by je uzasadniły. Dowodził też, że dochodzenie ws. katastrofy "nie jest już tylko problemem polskim", ale "europejskim lub nawet międzynarodowym". - Jest kilka ważnych pytań, które należy zadać Rosji - apelował.