O taką deklarację do ostatniej chwili zabiegali Czesi, którzy chcą przyjąć na swoim terenie amerykański radar do namierzania rakiet balistycznych. Zależy na niej też polskiemu rządowi, który próbuje przekonać europejskich sojuszników do budowy kontynentalnej tarczy antyrakietowej jako uzupełnienia systemu amerykańskiego. Byłaby ona dla Polski o wiele korzystniejsza, gdyż chroniłaby nie tylko przed rakietami średniego i długiego zasięgu. Jak jednak przyznał wczoraj w Warszawie minister obrony Bogdan Klich, na razie Polska nie zauważa woli udziału w takim projekcie ze strony kilku państw europejskich.
Z informacji „Rz” wynika, że najbardziej opierają się Niemcy, Brytyjczycy i Francuzi. Bardzo zainteresowane budową europejskiej tarczy są zaś kraje południowej Europy: Włochy, Rumunia czy Bułgaria. Z pewnością sprawa ta zostanie na szczycie poruszona. – Myślę, że w ciągu roku nastąpi przełom i państwa europejskie podejmą decyzję o budowie uzupełniającego systemu obrony antyrakietowej – przekonuje „Rz” generał Stanisław Koziej, analityk wojskowy i były wiceminister obrony. – NATO nigdy nie było przeciw tarczy, ale kolejne wsparcie polityczne, będzie dobre dla Polski – mówi „Rz” Paweł Kowal, były wiceszef MSZ.
Jeśli deklaracja sojuszu północnoatlantyckiego w sprawie poparcia dla amerykańskiej tarczy będzie wystarczająco stanowcza, władze w Pradze mogą jeszcze na szczycie w Bukareszcie ogłosić zakończenie negocjacji z Amerykanami. – Poparcie ze strony NATO i zapewnienie, że tarcza będzie częścią systemu sojuszu, pomoże rządowi Mirka Topolanka przekonać opozycję, aby poparła umowę mimo ogromnego sprzeciwu opinii publicznej – tłumaczy Martin Ehl z czeskiego dziennika „Hospodarske Noviny”.
Najczęściej wymienianym terminem podpisania umowy był do tej pory 5 maja. W Pradze odbędzie się wtedy konferencja poświęcona sprawom bezpieczeństwa, na którą zaproszenie dostała amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice. – Nie mamy jeszcze potwierdzenia, że pani Rice przyjedzie. Na podpisanie umowy potrzebujemy kilku tygodni. Możemy to zrobić pod koniec kwietnia – mówi „Rz” główny czeski negocjator Tomas Pojar. W zamian za zgodę na budowę bazy Czesi dostaną od Amerykanów wsparcie w dziedzinach, które pomagają skuteczniej walczyć z terrorystycznym zagrożeniem, takich jak nanotechnologia czy informatyka.
Jak już pisała „Rzeczpospolita”, Czesi po wizycie Donalda Tuska w Pradze zgodzili się opóźnić sfinalizowanie umowy z USA. Miało to ułatwić przełom w rozmowach polsko-amerykańskich. Rząd Tuska zapowiadał, że będzie prowadził twardsze negocjacje z Waszyngtonem, i uzależnił zgodę na amerykańską bazę od inwestycji w polską armię. Według nieoficjalnych informacji Amerykanie są coraz bardziej zdeterminowani, by do lata zakończyć negocjacje i jak najszybciej podpisać umowę.