Jak ustaliła "Rz", na ostatnim posiedzeniu Klubu Parlamentarnego PJN Michał Kamiński przedstawił pomysł na zwiększenie poparcia tej formacji. – Koncepcja się spodobała, Michał ma się zająć kampanią – mówi "Rz" działacz PJN.

Jednak szefowa formacji Joanna Kluzik-Rostkowska podkreśla, że szefa kampanii jeszcze nie wybrano. – Mamy kilka kandydatur. Czy kampanią będzie się zajmował Michał Kamiński? Oczywiście, tak jak Elżbieta Jakubiak, Marek Migalski czy Paweł Poncyljusz – odpowiada na pytanie "Rz".

Zaznacza, że Kamiński zawsze dobrze się czuł w tworzeniu i realizowaniu koncepcji polityczno-sztabowo-medialnych, dobrze mu to wychodziło i będzie to robił też w PJN. Przyznaje, że zaprezentował taką koncepcję na posiedzeniu klubu i jest ona fajna.

– Przedstawiłem dużą koncepcję miejsca PJN na scenie partyjnej i ofensywy politycznej PJN – mówi Kamiński "Rz". Podkreśla, że do roli szefa kampanii nie aspiruje. Na czym oprze strategię PJN? – Istotnym elementem tej kampanii będzie zadanie pytania o przywództwo Jarosława Kaczyńskiego w PiS. Bo do tej pory był atakowany agresywnie, trzeba zapytać bez nienawiści, co osiągnął jako szef PiS – opowiada "Rz".

PJN będzie też przekonywać, że głosowanie na PiS spowoduje, iż w Polsce może rządzić PO i SLD. PiS nie ma bowiem zdolności koalicyjnej.

Na tym samym posiedzeniu klubu Kamiński miał się odciąć od Adama Bielana i jego ostatnich działań (wobec zarzutów o jego współpracę z PiS i prób rozbicia PJN 18 marca szefowa PJN ogłosiła jego wykluczenie z formacji). Zareagował tak na propozycję podjęcia próby pogodzenia się PJN z Bielanem, którą ktoś miał rzucić. Kamiński miał wtedy podkreślić, że nie podejmie się takiej misji, bo jest z Bielanem skonfliktowany.

Do tej pory działali razem jako spin doktorzy PiS. Przed wykluczeniem Bielana z PJN nie zdecydowano, czy to oni mieliby odgrywać główną rolę w  kształtowaniu strategii PJN. Obawiano się, że kierownictwo straciłoby wtedy kontrolę nad  nią. Po odejściu Bielana osamotniony Kamiński wydaje się wielu działaczom bardziej bezpieczny.