Reklama

Donald Tusk: Poważnie traktuję propozycję prezesa NBP i prezydenta

- W całym tym zamieszaniu z polskim SAFE 0 proc. chodziło o to, żeby przekonać wszystkich, że europejski SAFE jest zły, a my możemy mieć ten dobry, Glapińskiego i Nawrockiego. Podejrzewam, że była tam głównie motywacja polityczna - mówił premier Donald Tusk w TVN24.
Donald Tusk

Donald Tusk

Foto: PAP, Radek Pietruszka

Szef rządu pytany był o to, czy w ciągu 10 dni, które minęły od spotkania w Pałacu Prezydenckim w sprawie polskiego SAFE 0 proc. otrzymał od prezesa Narodowego Banku Polskiego dokument, który wskazywałby na ścieżkę osiągnięcia zysku, o którym mowa w zaprezentowanym projekcie lub podjęcie konkretnych działań.

Tusk stwierdził, że poważnie traktuje może nie propozycję prezydenta i prezesa NBP, bo wciąż nie ma rzetelnej informacji, jak to się stało, że ze 100 mld strat miałby się pojawić zysk, ale nie jest jego zadaniem, jak to jest możliwe. 

„Potrzebne było alibi dla weta”

–  To jest fundament cywilizowanych państw, że bank centralny nie jest zależny od rządu. Może prezes nie jest zupełnie niezależny politycznie, pochodzi z jakiegoś środowiska, ale od rządu na pewno jest niezależny. To od prezesa Glapińskiego i od całego NBP zależy, czy mają zysk, a następnie należy do nich rzetelna informacja, jak wysoki jest to zysk – mówił szef rządu. – Jeśli jest zysk, 5 proc. zostaje w banku, 95 proc.  trafia do budżetu i ja wtedy rzeczywiście mogę poważnie rozmawiać z prezydentem, na co to wydać.

Premier stwierdził, że w całym tym zamieszaniu z polskim SAFE 0 proc. chodziło o to, żeby przekonać wszystkich, że europejski SAFE jest zły, a my możemy mieć ten dobry, Glapińskiego i Nawrockiego. – Podejrzewam, że była tam głównie motywacja polityczna – ocenił Tusk. – Podejrzewam, że tak im zależało na alibi dla weta prezydenta, że obiecali prawie 200 mld zł, ale nie zadbali o to, aby te 200 mld się znalazło.

Premier powiedział, że jedyny list od prezesa Glapińskiego, jaki posiada, pochodzi sprzed kilku miesięcy i jest to oficjalna informacja prezesa banku, że skumulowane straty banku to jest 100 mld zł za 3 lata i że prezes spodziewa się strat także w kolejnych latach. 

Reklama
Reklama

– Jeśli więc mieliśmy bazować na dokumentach, to mamy na razie informację, że centralny bank notuje systematyczne straty – stwierdził Tusk.

Czytaj więcej

Jacek Czaputowicz: Kompromis wokół SAFE ciągle możliwy. Czy Karol Nawrocki załatwi w Niemczech to, co obiecuje?

Współpraca z prezydentem. „Spodziewałem się”

Pytany o to, czy spodziewał się, iż współpraca z prezydentem Nawrockim będzie się układać aż tak źle, premier krótko odpowiedział: – Tak. 

Na uwagę, że nawet kwestie bezpieczeństwa nie przyczyniły się do lepszej współpracy głowy państwa i szefa rządu, Tusk powiedział, że czuje się bardziej rozczarowany niż zaskoczony.

– Prezydent Nawrocki nigdy nie ukrywał, że jego głównym celem jest zmiana rządu, wiele razy mówili o tym jego współpracownicy, sam wiele razy powtarzał, że jestem najgorszym premierem w dziejach, więc nie będę komentował jego opinii, ale nie pozostawiały one wątpliwości, że ta prezydentura będzie bardziej polityczna niż którakolwiek wcześniej – uważa premier. 

Ocenił, że prezydentura Karola Nawrockiego jest w znacznie większym stopniu nacechowana dużo większą agresją i nastawieniem na konfrontację z rządem – w różnych wymiarach, nie tylko w sprawie SAFE. Premier stwierdził, że podczas jednej z rozmów z prezydentem, tylko dopóki rozmawiali o Gdańsku, o wspólnej uczelni i o Lechii – „było nieźle”.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Donald Tusk: Sytuacja robi się niebezpieczna. Kaczyński postawił prezydenta w sytuacji bez wyjścia

Premier uważa, że nie ma się co dziwić wpływowi Jarosława Kaczyńskiego na głowę państwa, ponieważ sam Nawrocki powtarzał, że jest „decyzją Kaczyńskiego”.

– To nie jest dyskwalifikujące – zastrzegł Tusk. – Tylko wyraźnie wskazuje, że podobnie jak poprzednia prezydentura, i ta będzie nacechowana partyjnym punktem widzenia. Co oznacza w tym przypadku konfrontację z rządem.

„Prezydent nie lubi Unii Europejskiej”

Premier przyznał, że był zdumiony, iż sprawy bezpieczeństwa, i nie tylko kwestia SAFE, ale i np. nominacje oficerskie, będą dla prezydenta polityczną kartą przetargową. – To już jest przesada – skwitował szef rządu.

Premier pytany był o uzasadnienie weta prezydenckiego do ustawy o SAFE, w którym znalazły się elementy antyunijne i stwierdzenie, że Sejm nie ma prawa przyjmować tego rodzaju ustawy, a biorąc pożyczkę z UE wyrzekamy się suwerenności.

– Jestem zaskoczony niskim poziomem merytorycznym i intelektualnym tej argumentacji, bo jest pozbawiona faktycznej treści – powiedział Donald Tusk. 

Reklama
Reklama

Premier uważa, że nie to jest problemem, ponieważ Polska jako część UE i pod kątem swojego udziału w tym projekcie, bardzo dokładnie go przygotowywała, aby był idealny pod względem prawnym. 

– Unia nie dostałaby tej pożyczki z rynków światowych, gdyby były jakiekolwiek wątpliwości pod względem prawnym czy konstytucyjnym – podkreślił. – Jedno jest serio w tej argumentacji: prezydent nie lubi Unii Europejskiej i coraz częściej słychać głosy – a ja je traktuję bardzo poważnie – że SAFE jest tak niewygodny z punktu widzenia prezydenta Nawrockiego i PiS, ponieważ jest to kredyt na wiele lat i mógłby być jedną z kolejnych kotwic, które utrzymują Polskę w Unii Europejskiej. 

Tusk: SAFE to najbardziej biało-czerwony projekt UE

Tusk przypomniał, jak pół roku temu, gdy wrócił dumny z Brukseli i powiedział, że Polska wywalczyła SAFE – a jest jeden z najbardziej biało-czerwonych projektów w UE, projekt polski – najbliższy współpracownik prezydenta, minister Zbigniew Bogucki, mówił, że to wielka rzecz i „ciekawe, czy Tusk będzie umiał te miliardy załatwić”.

– Tak, to  jest wielka rzecz, Polska dostała zdecydowanie najwięcej, ale jedyne, co się zmieniło, to nastawienie w Pałacu Prezydenckim – powiedział premier.

Reklama
Reklama

Pytany, kiedy dojdzie do podpisania umowy i wypłat z programu SAFE, Tusk stwierdził, że jest to już kwestia proceduralna, a Władysław Kosiniak-Kamysz jest w każdej chwili gotowy do podpisu. 

– Dla mnie ważniejsze było to, że w Brukseli podczas spotkania z prezydentami usłyszałem, że wszyscy rozumieją, że byli świadkami konfrontacji politycznej, ale w ich rozumieniu z SAFE jest wszystko w porządku i pieniądze do Polski popłyną – zakończył premier. 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Polityka
Karol Nawrocki i Przemysław Czarnek mówią jednym głosem. Czy powstanie dream team na prawicy?
Polityka
Będzie trzecia ustawa o SAFE. Zapowiedź Kosiniaka-Kamysza
Polityka
ETS wspólnym tematem dla Czarnka i Nawrockiego, czy kampania będzie o polexit?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama