Reklama

Jacek Czaputowicz: Kompromis wokół SAFE ciągle możliwy. Czy Karol Nawrocki załatwi w Niemczech to, co obiecuje?

Obserwując debatę na temat programu SAFE, mam wrażenie déjà vu. To tak jak w sprawie KPO, tylko z odwróconymi rolami. Wtedy PiS przedstawiało KPO jako swój wielki sukces, a PO najpierw wstrzymała się od głosu, a później robiła wszystko, by Polska tych pieniędzy nie dostała.
Karol Nawrocki

Karol Nawrocki

Foto: REUTERS

KPO stanowiło zagrożenie, ponieważ mogło ułatwić PiS wygranie wyborów. I dopiero wtedy, gdy PiS przegrał, wszelkie obiekcje zniknęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różki i środki z KPO szerokim strumieniem popłynęły do rządu koalicyjnego, przyczyniając się zarówno do odbudowy kraju, jak i poparcia społecznego. Choć KPO nie wystarczyło, by wygrać wybory prezydenckie, nie zmienia to faktu, że dysponowanie funduszami unijnymi zwiększa szanse na utrzymanie władzy.

Jak program SAFE może pomóc KO wygrać wybory parlamentarne

Z perspektywy opozycji SAFE jest wymyślony po to, by KO wygrała wybory. Nie chodzi więc tylko o bezpieczeństwo, bo przecież środki z KPO także przyczyniały się – pośrednio i bezpośrednio – do zwiększenia bezpieczeństwa kraju, ale o wpływ na polską scenę polityczną. Inwestycje w przemysł zbrojeniowy przekładają się na miejsca pracy, pensje i poziom życia mieszkańców, co z kolei buduje poparcie społeczne dla tych, którzy środki dzielą. A można przydzielić tej czy innej firmie i w ten sposób budować zależność partyjną. To nie przypadek, że lista beneficjentów jest tajna, należy spodziewać się sporo niespodzianek i wątpliwości.

Czytaj więcej

Marek Kutarba: Dlaczego PiS i Karol Nawrocki tak bardzo boją się SAFE

Zarzut prezydenta i opozycji sprowadza się więc nie do tego, czy SAFE jest dla Polski korzystny, czy też nie, tylko do tego, że Unia dowolnie ingeruje w proces polityczny i w ten sposób ogranicza suwerenność kraju.

Jak prezydent Karol Nawrocki i PiS mogą pomóc spłacić pożyczkę z SAFE

Czy jest możliwe zawarcie kompromisu narodowego w sprawie SAFE? Owszem, wymagałoby to jednak poważnego potraktowania prezydenta przez rząd, a nie ciągłego rzucania mu kłód pod nogi. Otóż Karol Nawrocki zaproponował 13 marca w Chmielniku, by rozwój polskich sił zbrojnych sfinansowały z należnych nam reparacji Niemcy. Prezydent wskazał, że kanclerz Friedrich Merz „odnosił się do jego pomysłu ze zrozumieniem”, możemy więc inwestować „z niemieckiego budżetu państwa w sprzęt dla polskiej armii i dla wschodniej flanki NATO. To jest uczciwe”.

Reklama
Reklama

Foto: Paweł Krupecki

Rząd powinien umożliwić prezydentowi załatwienie tej sprawy do końca. Należy się nam przecież ponad 6 bln zł i gdyby prezydent załatwił te 185 mld zł, zostałoby jeszcze grubo ponad 6 bln zł. Rząd mógłby więc wziąć pożyczkę z SAFE, ale zarazem zobowiązać się, że ją natychmiast spłaci, gdy tylko prezydent załatwi środki od Niemców.

W ten sposób Polacy zademonstrowaliby światu, że w ważnych sprawach jednak potrafią porozumieć się ponad podziałami. A gdyby sprawa się przeciągała, pożyczkę z SAFE będzie mógł także spłacić po dojściu do władzy PiS, by w ten sposób uchronić Polskę przed utratą suwerenności.

Autor

Jacek Czaputowicz

Profesor na Uniwersytecie Warszawskim, w latach 2018-2020 był ministrem spraw zagranicznych

Komentarze
Michał Szułdrzyński: Konflikt z Iranem wymyka się spod kontroli, więc Donald Trump szantażuje NATO
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Komentarze
Bogusław Chrabota: Weto wobec SAFE to przedsionek polexitu
Komentarze
Jacek Cieślak: Na gali Oscarów powrócił duch Ku Klux Klanu
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Donald Trump właśnie udowodnił, że potrzebujemy SAFE
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama