Rz: Skąd się wziął zwyczaj chowania ludzi w pojedynczych grobach?
Robert Wyszyński
: 200 lat temu Napoleon wprowadził to, co my teraz uważamy za tradycję. Wprowadził zasadę, która obowiązuje do dziś, wskazującą, że najbezpieczniejsze pod względem biologicznym jest chowanie człowieka około dwóch metrów pod ziemią. Stąd wzięły się pojedyncze groby, nawet dla biedoty. Wcześniej biedni byli chowani w grobach zbiorowych.
Obecnie Polacy coraz częściej decydują się na kremacje swoich zmarłych.
Spopielenie to w wielu przypadkach nie jest kwestia wyboru czy estetyki tylko braku możliwości wyboru. Najczęściej ludzie decydują się na to w rejonie Łodzi i Śląska. Tam jest najwięcej bezrobotnych, a spopielenie jest najtańsze. W tej chwili to już nie ma związku z żadnym obrządkiem ani tradycją, to jest tylko utylizacja zmarłych biedaków.
Jak takie spopielenie wygląda pod względem chemicznym czy biologicznym?
Popioły ludzkie są biologicznie niegroźne, ale są groźne chemicznie. W ciałach ludzi starszych są metale ciężkie – w amalgamacie, którym jeszcze do niedawna wypełniano zęby. Z reguły ludzie chcieliby, by ich prochy były rozsypane w ładnym miejscu. Jeżeli rozsypiemy kilkadziesiąt spalonych ciał nad jakimś jeziorem, to ono zostanie zatrute metalami ciężkimi.
Kremacja to chyba niejedyny nowoczesny sposób pochówku?
W Szwecji lansuje się zamrażanie ciał zmarłych ciekłym azotem, a następnie rozbijanie ich ultradźwiękami. Są tam też tzw. lasy pamięci – ciała zmarłych zakopuje się w lasach, bo tam w ciągu trzech miesięcy zwłoki się rozkładają. W Chinach spopielanie jest obowiązkowe, ale wielu ludzi, żeby było taniej, wyrzuca ciała zmarłych do rzek.
To wszystko jest sprzeczne z tradycją pochówku, nawet nie tyle chrześcijańską, ile z jakimkolwiek uroczystym pogrzebem.
Pochówek intencjonalny jest cechą ludzką. Człowiek nie może znieść świadomości, że zginie bezpowrotnie i nic po nim nie zostanie. Uroczystego pochówku dokonywało się więc kiedyś po to, by zapewnić zmarłemu dalszy byt w zaświatach. Chrześcijanie przejęli wizję chowania zmarłych po wyznawcach judaizmu. Wierzą, że zmarli zmartwychwstaną ciałem. Jeszcze nie tak dawno uważano, że spopielenie zamyka tę drogę, było więc karą dodatkową na przykład dla mężobójczyń, które najpierw ćwiartowano żywcem, a później palono, by nie miały szansy na zmartwychwstanie.
—rozmawiała Agnieszka Kalinowska