Reklama

Ukraina łapie oddech

Od niedzieli działa w Donbasie mają milczeć. A Zachód uratował kraj przed bankructwem.
W tym saloniku w Pałacu Niepodległości w Mińsku przywódcy Rosji, Francji, Niemiec i Ukrainy negocjow

W tym saloniku w Pałacu Niepodległości w Mińsku przywódcy Rosji, Francji, Niemiec i Ukrainy negocjowali 17 godzin

Foto: AFP

– Pojawiła się iskierka nadziei, ale jeszcze bardzo dużo zostało do zrobienia – powiedziała po 17-godzinnych, morderczych negocjacjach w białoruskiej stolicy kanclerz Niemiec Angela Merkel.

Euforii nie ma, bo uzgodnione przez przywódców Niemiec, Francji, Rosji i Ukrainy porozumienie jest pełne pułapek. Zakłada, że do końca roku zostanie przyjęta nowa, ukraińska konstytucja, której fundamentem będzie decentralizacja kraju. Kijów ma też uzgodnić z separatystami specjalny status dla regionów donieckiego i ługańskiego. Kreml chce w ten sposób sparaliżować kraj i zapobiec jego integracji z Zachodem.

Prezydent Ukrainy zobowiązał się też do wznowienia wypłat pensji, emerytur i innych świadczeń dla mieszkańców terenów pod kontrolą separatystów. W zamian Ukraina ma później odzyskać kontrolę nad granicą między Rosją a Doniecką i Ługańską Republiką Ludową. Jednak ani jedno, ani drugie nie wydaje się realne. Podobnie jak przeprowadzenie w obu samozwańczych państewkach „wyborów zgodnych z ukraińskim prawem".

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama