– Płaca na pewno jest bardzo ważnym motywem zmiany pracy. Jeśli proponuję komuś nowe stanowisko, to zarobki stawia zazwyczaj na pierwszym miejscu – mówi „Rz” Maciej Kowaluk, head hunter.
Z badań GfK Polonia dla „Rz” wynika, że 42 proc. badanych, którzy zmienili pracę, zrobiło to z powodu niskiej pensji w poprzednim miejscu zatrudnienia. [wyimek]Tylko 14 proc. respondentów zmieniło pracę, bo pracodawca ich zwolnił[/wyimek]
Częściej jednak ankietowani deklarowali, że dostali lepszą propozycję (56 proc.). – I nie musi tu chodzić o finanse – zauważa dr Ewa Wójtowicz, psycholog pracy ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. – Coraz częściej zwracamy uwagę np. na możliwość rozwoju w nowej pracy czy atmosferę w firmie – wylicza dr Wojtowicz.
– Kluczową rolę zaczyna odgrywać planowanie własnej kariery. Jeśli jakaś osoba na obecnym stanowisku pracy przestała się rozwijać, szuka zajęcia, które pozwoli jej zdobyć nowe doświadczenia i umiejętności – mówi „Rz” Łukasz Gajewski, doradca ds. kariery z serwisu Lookus.pl. Ale przyznaje, że z dwóch porównywalnych stanowisk zdecydowana większość osób wybiera ofertę lepiej płatną.
14 proc. respondentów przyznaje, że zostało zwolnionych z pracy. 67 proc. twierdzi, że sami zdecydowali o zmianie zajęcia. – Zwłaszcza młodzi Polacy chętnie zmieniają pracę. Problem pojawia się z wiekiem, i to nie dlatego, że ludzie nie chcą zmieniać pracy, ale dlatego, że nie dostają już tylu propozycji – mówi Kowaluk.
– Rzeczywiście, pracodawcom nawet w kryzysie trudno jest zatrzymać pracownika. Muszą dopieszczać zwłaszcza inżynierów, a nawet osoby z podstawowym czy średnim wykształceniem, ale będące specjalistami w swoich dziedzinach – mówi Małgorzata Rusewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.
[srodtytul]Pracodawca nie pochwali[/srodtytul]
21 proc. respondentów, którzy pracę zmienili, przyznało, że zrobiło to z powodu złych warunków, 13 proc. musiało zbyt daleko dojeżdżać.
Konflikty z przełożonymi wskazało tylko 3 proc. pytanych, ale zdaniem Artura Ragana z agencji doradztwa personalnego Workexpress to właśnie kiepskie relacje z przełożonymi najczęściej wypychają pracowników z firmy.
– W Polsce wciąż nie ma kultury udzielania pracownikom pochwał za dobre wykonywanie przez nich swoich obowiązków. To sprawia, że często czują się oni w swoim miejscu pracy niedoceniani. Dlatego zaczynają kombinować i w końcu zmieniają pracę – mówi Ragan.
Najwięcej tych, którzy deklarują, że to pracodawca ich zwolnił, wskazuje, że wynikało to z likwidacji stanowiska pracy (35 proc.) lub likwidacji firmy (22 proc.). 12 proc. przyznaje, że wyrzucono ich z pracy dyscyplinarnie.
Tych, którym zlikwidowano stanowisko pracy, najwięcej jest w grupie wiekowej 40 – 49 lat.
– Ich wyuczone zawody mogą już być mało przydatne, bo zmienia się rynek czy branża – wyjaśnia dr Ewa Wojtowicz.
Gajewski dodaje, że to też sposób na obejście prawa.
– Pracodawcy mają problem ze zwalnianiem osób, które pracują na umowy na czas nieokreślony. Kiedy rozwiązują taką umowę, to zgodnie z prawem muszą podać powód. Najczęściej deklarują więc likwidację stanowiska pracy – tłumaczy Gajewski i dodaje, że chcąc zatrudnić innego pracownika, wymyślają nową nazwę tego stanowiska.
[srodtytul]Bez procesu[/srodtytul]
Tylko 4 proc. zwalnianych decyduje się na dochodzenie swoich praw przed sądem. 96 proc. rezygnuje z takiego rozwiązywania sporów z pracodawcą.
– Takie procesy bardzo długo trwają i sporo kosztują – przyznaje dr Wojtowicz. – W Polsce wiedza prawna jest niska. Lęk i niepewność co do tego, jak taki proces wygląda, sprawiają, że ludzie po pierwszym wybuchu emocji rezygnują z pozwu.
– Zdarzają się za to coraz częściej pozwy pracodawców wobec pracowników, którzy samowolnie opuścili miejsce pracy – mówi „Rz” Małgorzata Rusewicz. – Dostają lepsze propozycje i gdy pracodawca nie godzi się na ich odejście za porozumieniem stron, i tak przechodzą do nowego miejsca pracy. Proszę sobie wyobrazić informatyka kierującego dużym projektem, który odchodzi z firmy z dnia na dzień – mówi Rusewicz.
22 proc. pytanych w sondażu odpowiedziało, że nigdy nie pracowało. Eksperci podkreślają jednak, że dotyczy to głównie osób młodych, które dłużej się kształcą, i matek, które wychowują dzieci.
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorów
[mail=a.niewinska@rp.pl]a.niewinska@rp.pl[/mail]
[mail=j.strozyk@rp.pl]j.strozyk@rp.pl[/mail][/i]