Reklama

Ponadstandardowe zabezpieczenia gdy lecą głowy państwa

Przemysław Guła, ekspert medycyny katastrof, były szef Rządowego Centrum Bezpieczeństwa

Publikacja: 10.04.2010 13:52

Przemysław Guła

Przemysław Guła

Foto: Fotorzepa, Seweryn Sołtys

Rz: Czy akcja ratownicza jest organizowana inaczej wtedy, gdy dochodzi do katastrofy z udziałem głowy państwa i najważniejszych ludzi w kraju?

Przemysław Guła:

Za organizację akcji ratowniczej odpowiadają służby ratownicze, przede wszystkim straż pożarna z lotniska, bo to właśnie w okolicach lotnisk zdarza się blisko 90 proc. katastrof. Mają one bardzo duże doświadczenie, są wyposażone w ciężki sprzęt pożarniczy, gotowe do reakcji nie w ciągu kilku minut, ale kilkunastu sekund. Z informacji, które do nas docierają, że także służby smoleńskie zareagowały bardzo szybko. To standardowe zachowanie w czasie akcji ratowniczej. Natomiast wtedy, gdy leci samolot określany jako VIP-owski, stosuje się ponadstandardowe zabezpieczenie.

Np. większą liczbę karetek?

Tak, wynika to z większego ryzyka związanego z podróżą głowy państwa. Środki bezpieczeństwa są ustalane dla każdej podróży oddzielnie, i są to ustalenia między dwoma państwami.

Reklama
Reklama

Jaką opinię mają rosyjskie służby ratownicze?

Bardzo dobrze wyposażonych i bardzo szybko reagujących. Przy dużych akcjach międzynarodowych pomoc z Rosji dociera na miejsce katastrofy jako jedna z pierwszych. Równocześnie są to służby zorganizowane trochę inaczej niż polskie - bardziej na zasadzie wojskowej, niż cywilnej. Ale nie można nic zarzucić ich profesjonalizomowi.

Jak przebiega taka akcja ratunkowa?

Do akcji wkracza lotniskowa straż pożarna, która ma kilkanaście sekund, by nie dopuścić do pożaru. Na miejscu katastrofy lotniczej są ogromne ilości paliwa i materiałów łatwopalnych. Jeśli to się uda, zaczyna się ewakuacja ofiar katastrofy. Wtedy rozpoczyna pracę ratownictwo medyczne.

Przy takiej katastrofie ludzie giną w wyniku pożaru?

Jeśli dojdzie do pożaru, w temperaturze ponad tysiąca stopni, tracą szansę przeżycia. Ale trzeba pamiętać, że przy podejściu do lądowania samolot ma prędkość blisko 300 km na godzinę. Energia, która się wytwarza przy zderzeniu z podłożem jest ogromna.

Reklama
Reklama

Czy rodziny ofiar powinny dowiadywać się o całym zdarzeniu z telewizji?

Nie jesteśmy w stanie temu zapobiec. Staramy się, żeby przy wypadkach komunikacyjnych lub takich, które zdarzają się w kopalniach najpierw rozmawiać z rodzinami, a potem podawać informacje do mediów. Katastrofa lotnicza jest zdarzeniem na taką skalę, że nie jesteśmy w stanie ustalić tożsamości ofiar, nim informację poda telewizja.

Dlaczego dochodzi do takiego szumu informacyjnego: oficjalne czynniki rosyjskie i polskie podają inne liczby ofiar, pojawiają się najpierw informacje, że wszyscy zginęli, potem, że ktoś przeżył. Nie da się tego uniknąć?

Jedyne, co można osiągnąć, to dbanie, by osoba kierująca akcją na miejscu podawała tylko sprawdzone informacje. W zasadzie powinno się podawać tylko to, ile ciał zidentyfikowano w miejscu katastrofy i ile osób leciało samolotem. Wiadomo jednak, że media są dziś bardzo szybkie, podchwytują każdą pogłoskę i wypełniają nią dodatkowo luki w informacjach.

To jest dodatkowe obciążenie dla bliskich ofiar?

Znana jest historia sprzed kilku lat, gdy w Stanach Zjednoczonych media poinformowały, że wszystkie ofiary pożaru w kopalni przeżyły, mimo że nikt nie miał na to szansy. Służby ratownicze nie mają na to wpływu, mogą tylko prosić media o odpowiedzialność.

Reklama
Reklama

Kiedy rodziny są np. na lotnisku, można je objąć pomocą psychologa. Jak dotrzeć do ludzi, którzy są w swoich domach?

Nie przeceniałbym roli psychologa w takiej sytuacji. Jego pomoc jest potrzebna części bliskich ofiar, ale dla większości najważniejsze jest wsparcie rodziny i przyjaciół. Nie tylko w momencie katastrofy. Także później, gdy wraca konieczność zajęcia się codziennymi sprawami.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama