Córka Lecha i Marii Kaczyńskich - Marta, brat prezydenta - Jarosław i inni członkowie rodzin zajęli miejsca najbliżej ołtarza. Kiedy wchodzili na plac, ludzie wstali, rozległy się oklaski.
Nie było trumien. Nad Placem Piłsudskiego górowało tylko olbrzymie płótno, a na nim czarno-białe fotografie 96 osób, które zginęły.
O godz. 11.59, trębacz zagrał sygnał "Baczność". W samo południe plac zamilkł na dwie minuty. Potem trębacz zagrał utwór "Śpij kolego".
[wyimek][b][link=http://www.rp.pl/artykul/463111.html] Zobacz jak zapełniał się Plac Piłsudskiego[/link][/b][/wyimek]
Głos zabrał marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. - W tych dniach wszyscy czuliśmy to samo i tak samo - świat runął nam po raz drugi w tym samym miejscu świata. Trudno o bardziej dramatyczny symbol ciągłości polskich losów i walki o niepodległe państwo. [b][link=http://www.rp.pl/artykul/460202,463326_Niedowierzanie__bol__rozpacz.html]Zobacz przemówienie marszałka[/link][/b]