Saakaszwili, który do Polski musiał się przedzierać z Waszyngtonu, w niedzielę przed południem dotarł do Rzymu. Włosi nie pozwolili mu na bezpośredni lot do Polski.

Poleciał więc okrężną drogą przez Turcję i Ukrainę. Micheil Saakaszwili nie zdążył na uroczystości w bazylice mariackiej, z lotniska Balice udał się na Wawel.

Żona gruzińskiego prezydenta, Sandra Roelofs-Saakaszwili, dotarła do Krakowa przed południem, po 13-godzinnej podróży samochodem z Brukseli. Pani Roelofs-Saakaszwili uważała Marię Kaczyńską za „najlepszego przyjaciela spośród wszystkich pierwszych dam, jakie znała”.

Micheil Saakaszwili o Lechu Kaczyńskim napisał dla „Rz”: „Cała Gruzja opłakuje człowieka, który zawsze bez wahania popierał naszą wolność i niepodległość”. Pośmiertnie przyznał polskiemu prezydentowi tytuł Bohatera Narodowego Gruzji.