Taką informację umieścił dziś zajmujący się tą sprawą Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) na swojej stronie internetowej.

Awaria systemu sygnalizującego pilotowi wysokość, jaka dzieli go od ziemi, była rozważana jako jedna z możliwych przyczyn katastrofy.

Ekspert lotniczy Tomasz Hypki twierdzi jednak w [link=http://www.rp.pl/artykul/460202,465211_Zaloga_zachowala_sie_nieodpowiednio_.html" "target=_blank]rozmowie z "Rz"[/link], że tak czy owak byłby on bezużyteczny w tej sytuacji. - TAWS nie mógł normalnie działać, bo nie miał dokładnych danych o ukształtowaniu terenu wokół lotniska. Smoleńska nie ma na liście 11 tys. lotnisk, których dane są opracowane przez producentów systemów - mówi Hypki