Problem powraca w każdej kampanii: chodzi o korzystanie przez kandydujących VIP-ów z samochodów czy samolotów, które mają do dyspozycji z racji już pełnionych funkcji.

W tych wyborach dotyczy to Bronisława Komorowskiego, urzędującego marszałka Sejmu oraz p.o. prezydenta, a także Waldemara Pawlaka, kandydata PSL, ale jednocześnie wicepremiera. Co na to sztaby?

– Jesteśmy na tym punkcie szczególnie wyczuleni i jeśli tylko istnieje cień podejrzenia, że wyjazd może zostać uznany za kampanijny, koszty jego organizacji pokrywamy sami – mówi Małgorzata Kidawa-Błońska, rzeczniczka sztabu Bronisława Komorowskiego.

– Koszty kampanijnych wyjazdów ponosi komitet – zapewnia Józef Szczepańczyk ze sztabu Waldemara Pawlaka.

Ale nie tylko o przejazdy i przeloty chodzi. Także o to, w jakim stopniu kandydat korzysta ze wsparcia zatrudnianych przez siebie za publiczne pieniądze osób.

[wyimek]W kampanii przy marszałku pojawiał się szef sejmowego biura prasowego[/wyimek]

Ostatnio kontrowersje mogła wzbudzić obecność przy marszałku Komorowskim szefa sejmowego biura prasowego Krzysztofa Lufta. Towarzyszył marszałkowi choćby podczas jego kampanijnej środowej konferencji prasowej w Poznaniu. – Nie widzę w tym nic niestosownego. Podczas takich wyjazdów marszałek pozostaje marszałkiem i tak samo jak nie może pozostać bez ochrony, nie może też być pozbawiony obsługi prasowej – tłumaczy Luft.

Stawka jest wysoka. Trzeba się pilnować, bo: – Wykorzystywanie publicznych pieniędzy w kampanii byłoby niezgodne z prawem i mogło być później podstawą do odrzucenia sprawozdania finansowego. Kandydaci, którzy pełnią funkcje publiczne, powinni to ściśle oddzielać od agitacji wyborczej – przestrzega Krzysztof Lorentz, szef Zespołu Kontroli Finansowania Partii Politycznych i Kampanii Wyborczych Krajowego Biura Wyborczego.

Komorowski podczas wyjazdów znajduje się – co zrozumiałe – pod opieką Biura Ochrony Rządu. Rzecznik BOR mjr Dariusz Aleksandrowicz wyjaśnia: – Nasi oficerowie nie mogą odstąpić marszałka. Ale porozumienie między nami a sztabem jest jednak takie, że jeśli mamy do czynienia z wyjazdem kampanijnym, środki transportu zapewnia sztab i on za nie płaci.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

Specpułk lotniczy, który lata z VIP-ami, zapewnia, że nie wykonywał dotąd dla Komorowskiego lub Pawlaka żadnych lotów związanych z kampanią.

Ta sytuacja cieszy Adama Sawickiego z Fundacji Batorego, która zajmowała się monitoringiem finansowania poprzednich kampanii wyborczych. – Na szczęście pod tym względem wiele się zmieniło. A w przypadku wyborów prezydenckich kandydaci szczególnie się pilnują. Choćby dlatego, że nieustannie pozostają pod ostrzałem mediów – mówi. Jego zdaniem wykorzystywanie środków publicznych do finansowania kampanii pozostaje jednak problemem przy wyborach niższego szczebla. – Zdarzało się np. wykorzystywanie przez posłów ich biur przy organizacji kampanii – mówi Sawicki.