Wśród wyruszających na miejsce katastrofy TU-154 busem jest Zuzanna Kurtyka, żona byłego prezesa IPN, współzałożycielka Stowarzyszenia oraz Magdalena Merta, wdowa po wiceministrze kultury Tomaszu Mercie. Nie zniechęcił ich fakt, że na rosyjskie wizy musiały czekać cztery tygodnie.
W sobotę pielgrzymi wezmą udział we mszy św. na miejscu tragedii. Poświęcony ma zostać podczas tej uroczystości pięciometrowy krzyż, jaki czeka już w Smoleńsku. Zadbała o jego przygotowanie miejscowa Polonia – powiedziała „Rz” Zuzanna Kurtyka. Pozostanie on na miejscu tragedii.
„Janusz nigdy nie jeździł do Rosji. Mówił, że gdyby pojechał, to już by nie wrócił (…) okazało się, że miał rację. (…) Wracamy do Smoleńska(…) Odwiedzamy ojca Ptolemeusza, który prowadzi polską parafię w tym mieście. Obok kościoła stoi duży drewniany krzyż. Patrzę na niego i uświadamiam sobie, że taki krzyż postawię na miejscu katastrofy. (…) Będzie tam stał duży krzyż, taki, jakie stawia się w Polsce, świadectwo naszej wiary”. – napisała Zuzanna Kurtyka po pierwszej wizycie na miejscu tragedii w dostępnym w internecie reportażu. Teraz zamierza tę obietnicę spełnić.