To pierwszy w tej kampanii proces w trybie wyborczym. – Chcieliśmy powstrzymać PiS przed kłamstwami – cieszył się z wyroku sądu Jacek Protasiewicz, szef sztabu PO. – Nie chodzi o satysfakcję, ale o zasady.
Platforma pozwała PiS za słowa rzecznika PiS Adama Hofmana i szefa sztabu Tomasza Poręby, którzy na konferencji zarzucili PO, że w broszurze „Polska w budowie" chwali się cudzymi osiągnięciami. Według nich część wymienionych w niej inwestycji zaplanowały lub zrealizowały poprzednie rządy lub samorządy. Na rozprawę przedstawiciele PiS nie przyszli.
„Z dokumentów złożonych przez PO wynika niezbicie, iż w każdej ze wskazanych przez uczestników postępowania inwestycji brali czynny udział członkowie PO" – napisał sąd w uzasadnieniu. Poza przyznaniem na antenie TVN 24, że rozpowszechnia nieprawdziwe informacje, PiS musi wpłacić 10 tys. zł na hospicjum w Krakowie.
– Polska nie jest państwem prawa – komentował Jarosław Kaczyński. Jego zdaniem metoda PO prowadzenia kampanii m.in. przez pozwy sądowe wykazuje bezradność tej partii.
Jak powiedział, PiS raczej nie będzie się odwoływać od decyzji sądu.