Reklama

Kto pojedzie do Donbasu

Armia odmawia wycofania ciężkiego sprzętu, dopóki nie zostaną przerwane ostrzały ze strony separatystów. Powoli krystalizuje się idea wysłania tam misji pokojowej.
Kto pojedzie do Donbasu

Foto: AFP

Strona ukraińska odnotowała znaczne zmniejszenie ataków artyleryjskich ze strony Rosjan. Mimo to cały czas ostrzeliwane są różne odcinki frontu. Nauczone doświadczeniami dwóch poprzednich rozejmów (jednostronnego, ogłoszonego w sierpniu ubiegłego roku przez Kijów i wrześniowego Mińska 1) wojsko odmawia wycofania swojego ciężkiego sprzętu. „Nawet mowy o tym nie ma" – ostrzegł jeden z ukraińskich dowódców, domagając się pełnego wypełniania porozumienia.

Celem ostrzałów pozostaje wioska Pieski znajdująca się na zachodnim krańcu donieckiego lotniska, pozycje ukraińskie naprzeciwko zajętej przez separatystów Horliwki i rejon Mariupola.

Separatyści ze swej strony obiecują, że we wtorek zaczną wycofywać swoje armaty – po zakończeniu świętowania rosyjskiego Dnia Obrońcy Ojczyzny. Nie ujawniają jednak, dlaczego dopiero wtedy – rozejm zawarto 12 lutego, początek wycofania wyznaczono w nim na 15.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama