Reklama

Jak inwestorzy reagowali na 100 dni rządu PiS

Nieprzewidywalne reakcje inwestorów

Aktualizacja: 23.02.2016 20:25 Publikacja: 23.02.2016 18:24

Jak inwestorzy reagowali na 100 dni rządu PiS

Foto: PAP, Jacek Turczyk

Rynki finansowe nie mają sentymentów i są rządzone przez potężne siły, o czym się mógł przekonać rząd Beaty Szydło w ciągu swoich pierwszych 100 dni. Polska waluta straciła w tym okresie na wartości wobec euro blisko 3 proc., podczas gdy w czasie 100 dni wszystkich poprzednich rządów zaprzysiężonych od 2001 r. zyskiwała (najwięcej, 8 proc., po powstaniu gabinetu Marka Belki, najmniej, o 0,8 proc. – Ewy Kopacz).

Przez pierwsze 100 dni rządu Beaty Szydło rentowność polskich obligacji dziesięcioletnich wzrosła o blisko 10 proc. Pozostaje ona na wciąż dość bezpiecznym poziomie około 3 proc., ale ten wzrost świadczy o tym, że papiery są traktowane przez inwestorów jako dług nieco bardziej ryzykowny niż wcześniej. Ze wzrostem rentowności obligacji w początkowych 100 dniach pracy nowych rządów mieliśmy w tym stuleciu dotąd do czynienia tylko w przypadku gabinetu Marka Belki (wzrost o 3 proc., do około 7 proc.) i pierwszego rządu Donalda Tuska (wzrost o 3,6 proc., do 5,9 proc.).

Z kolei WIG20, indeks warszawskiej giełdy, spadł w ciągu 100 dni rządów Beaty Szydło o blisko 5 proc., podczas gdy przez pierwsze 100 dni od zaprzysiężenia gabinetu Ewy Kopacz stracił prawie 6 proc., a po zaprzysiężeniu pierwszego gabinetu Donalda Tuska spadł o ponad 12 proc. Najlepiej pod tym względem wypadło 100 dni od utworzenia rządu Leszka Millera (wzrost o 26,5 proc.) i od powstania gabinetu Kazimierza Marcinkiewicza (zwyżka o 21 proc.). Czy te liczby jednak rzeczywiście mówią nam coś istotnego?

Nie zapominajmy, że rynki finansowe nie działają w próżni. Globalizacja sprawiła, że paniczna wyprzedaż na giełdzie w Szanghaju może łatwo się przekształcić w rynkową masakrę w Europie. Pierwsze 100 dni rządu Beaty Szydło zbiegło się zaś z globalną finansową zawieruchą o ogromnej skali. Spanikowani inwestorzy wyprzedawali wszystkie ryzykowne aktywa jak leci, nie rozróżniając zbytnio Polski, Turcji czy Włoch. Załamanie cen surowców, spowolnienie gospodarcze w Chinach, obawy o kondycję największych europejskich banków, niepewność co do polityki amerykańskiego banku centralnego – wszystko to zajmowało rynkowych graczy dużo bardziej niż demonstracje KOD i dylematy sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Oczywiście wyprzedaż polskich aktywów miała również przyczyny krajowe. Zaczęła się już w maju, gdy inwestorzy uświadomili sobie, że na jesieni PO może przegrać wybory parlamentarne. Obietnice wyborcze PiS, takie jak podatek bankowy, przewalutowanie kredytów frankowych czy podatek od sklepów wielkopowierzchniowych, były przez wiele miesięcy dla rynków wielką niewiadomą – i do pewnego stopnia są nią do dzisiaj. Tempo zmian wprowadzonych później przez nową władzę było tak duże, że zaskoczyło zarówno jej zwolenników, jak i przeciwników. Inwestorzy nie lubią zaś niepewności i ryzyka politycznego, zwłaszcza jeśli to ryzyko uderza w banki oraz wielki biznes.

Reklama
Reklama

Owszem, inwestorzy nie przepadają za rządem Beaty Szydło. Ale nie można również powiedzieć, że ten gabinet budzi ich szczególne obawy. Są przecież tuż za miedzą rynki traktowane gorzej. Przez ostatnie 100 dni niemiecki indeks DAX spadł o 11 proc., a akcje Deutsche Banku staniały o ok. 35 proc. Można też oczywiście wskazać wiele rynków, które radzą sobie dużo lepiej od polskiego, ale również one poddawane były w ostatnich miesiącach wstrząsom.

Reakcja rynków na pierwsze 100 dni rządów sama w sobie nie musi też być zwiastunem tego, jak będą się one zachowywały przez całą kadencję. WIG20 w początkowym okresie funkcjonowania drugiego rządu Donalda Tuska zyskał ponad 3 proc. I co z tego, skoro potem przejął on aktywa OFE, zadając wielki cios polskiej giełdzie?

Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Wydarzenia
Totalizator Sportowy ma już 70 lat i nie zwalnia tempa
Polityka
Andrij Parubij: Nie wierzę w umowy z Władimirem Putinem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama