„Rzeczpospolita" jest patronem medialnym Kongresu „Finansowanie przedsiębiorstw w restrukturyzacji"

W trakcie debaty „Finansowanie restrukturyzacji", otwierającej część panelową Konferencji Naukowej – Kongres Restrukturyzacyjny „Finansowanie przedsiębiorstw w restrukturyzacji", dr hab. Anna Hrycaj, prof. Uniwersytetu Łazarskiego, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, dyrektor Instytutu Prawa Upadłościowego, Restrukturyzacyjnego oraz Badań nad Niewypłacalnością, wskazała, że sam okres pandemiczny nie zwiększył liczby postępowań upadłościowych. Stało się tak dzięki wsparciu dla firm z kolejnych rządowych tarcz antykryzysowych. Jednak ekspertka spodziewa się, że w związku z wygasaniem tego wsparcia w najbliższym czasie liczba postępowań upadłościowych będzie się zdecydowanie zwiększać, wręcz „lawinowo".

R.pr. Marzena Zalewska, dyrektor Biura Zarządzania i Restrukturyzacji Majątku Skarbu Państwa w Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP), stwierdziła, że ARP zdaje sobie sprawę, że czekają ją rosnące wyzwania związane z szybko zmieniającą się sytuacją na rynku. Jednak uruchomiony w ubiegłym roku program „Polityka nowej szansy" daje możliwość pomocy dla firm, które nie mogły znaleźć wsparcia na rynku finansowym. Jak podała, do firm-beneficjentów programu do końca roku trafi łącznie ok. 350 mln zł.

Podkreśliła także, że obecnie Agencja Rozwoju Przemysłu działa w reżimie prawa administracyjnego, ARP ma jednak nadzieję na jego nowelizację, tak by bardziej przystawało do realiów prowadzenia działalności biznesowej.

Dr Konrad Trzonkowski, prof. Wyższej Szkoły Handlu i Usług w Poznaniu, dyrektor zarządzający ds. rozwoju biznesu w Agencji Rozwoju Przemysłu, zwrócił uwagę, że praktycy rynku uważają, że przy problemach firmy zawinił człowiek. – Chodzi o to, że dobry menedżer przewiduje przyszłość, tworzy odpowiednie bufory bezpieczeństwa. A jeśli coś nie zadziałało, to zwykle jest to wina człowieka – powiedział.

Dodał jednak, że źródła problemów przedsiębiorstwa mogą leżeć także gdzie indziej. Może to być na przykład schyłkowy produkt. Powody? Może konkurencja robi coś lepiej lub taniej, może wpływ na działalności firmy mają czynniki polityczne czy ostatnio także pandemia. Może firma działa na rynku cyklicznym, a może powodem jest mała elastyczność partnerów biznesowych. Ale tu zaznaczył, że działa prawo, podpisaliśmy odpowiednie umowy – przedsiębiorstwo podejmuje decyzje i za nie odpowiada.

Adw. Maciej Geromin, doradca restrukturyzacyjny, położył nacisk na praktyczne znaczenie uruchomienia możliwości skorzystania z pomocy publicznej po wejściu w życie prawa restrukturyzacyjnego. – Prawo to weszło w życie, ale nie spodziewaliśmy się, że ruszy pomoc publiczna. To jak z jednorożcem: wszyscy wiedzą, jak wygląda, potrafią go sobie wyobrazić, ale nikt go nie widział. Cieszę się, że pomoc publiczną zobaczyliśmy i że ma ona wymiar już 350 mln zł – podkreślił.

Jego zdaniem „Polityka nowej szansy" to jedyne tak ciekawe rozwiązanie na rynku dla przedsiębiorstw, które znalazły się w kryzysie. – Pieniądze z programu pozwalają na pokrycie luki finansowej w firmie. Innych ofert na tak korzystnych warunkach nie ma – mówił ekspert.

Dostrzega on problem w tym, że przedsiębiorcy w kłopotach często działają sami. Rzadko pojawia się przy nich doradca restrukturyzacyjny. – Najpierw otwieramy postępowanie, a dopiero potem zastanawiamy się, jak je przeprowadzić – mówił. Jego zdaniem kluczowe jest, aby do postępowania i do wniosku o pomoc odpowiednio się przygotować i głęboko przemyśleć, co chcemy zrobić z otrzymanymi pieniędzmi. A rolą doradców jest wspierać przedsiębiorców i zachęcać ich, by nie obawiali się przychodzić i przedstawiać swoich problemów.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Z kolei Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, zauważył, że rynek i reguły gry na nim cały czas się zmieniają. – Niektóre produkty się kończą. Np. wynalezienie komputera PC doprowadziło w USA do likwidacji 6 tys. drukarni, które zajmowały się drukiem formularzy dla biznesu, bo teraz każdy mógł sam sobie te dokumenty wydrukować – mówił.

Jego zdaniem programy wsparcia mają jak największy sens, szczególnie w przypadku branż, jak np. gastronomia, które w kłopotach znalazły się z powodów nietypowych i niespodziewanych, takich jak pandemia. Dodał, że zawsze trzeba pamiętać, że są dwie grupy przedsiębiorstw – takie, które warto ratować, i te, gdzie nie warto, gdyż np. wyczerpał się ich model biznesowy; tu ewentualnym ratunkiem jest zmiana modelu działalności.

Praktyczne spojrzenie na sytuację na rynku ze strony biznesu reprezentował także Sylwester Cacek, prezes spółki Sfinks Polska, która zarządza m.in. sieciami restauracji Sphinx, Piwiarnia czy Chłopskie Jadło. Jak zaznaczył, mówi nie tylko z perspektywy swojej firmy, ale ma też znacznie szerszy ogląd, gdyż jest jednocześnie przewodniczącym Rady Związku Pracodawców Hoteli, Restauracji i Cateringu (ZP HoReCa), który reprezentuje firmy prowadzące łącznie ok. 3 tys. restauracji. Podkreślił, że program „Polityka nowej szansy" to bardzo ważny projekt. – Cieszę się, że zadziałał – powiedział Sylwester Cacek.

„Rzeczpospolita" jest patronem medialnym Kongresu „Finansowanie przedsiębiorstw w restrukturyzacji"