- My w Trzeciej Drodze umiemy ze sobą współpracować. Dzielimy się zadaniami. Dzielimy się pracą. W poniedziałek Władysław Kosiniak-Kamysz pojedzie do Przysuchy, tam gdzie ucieka przed debatą Jarosław Kaczyński, żeby rozmawiać z ludźmi i mówić im, że "dość kłótni, do przodu" - zapowiedział Hołownia.
Szymon Hołownia o TVP: Największy gruczoł jadowy w tej części Europy
- Ja z tym przesłaniem pójdę w miejsce, które proste nie jest, bo to największy gruczoł jadowy, jaki udało się wyhodować w tej części Europy, do Telewizji Publicznej. Trzeba tam iść z szacunku do Polek i Polaków, żeby powiedzieć im "dość kłótni, do przodu". Pojednanie jest w naszym zasięgu - zapewnił lider Polski 2050.
Hołownia potwierdził tym samym, że będzie reprezentował Trzecią Drogę w czasie debaty wyborczej w TVP, która odbędzie się 9 października o 18:30. Jarosław Kaczyński nie weźmie w niej udziału, bo, jak mówił, ma w tym czasie umówione spotkanie w Przysusze, gdzie ma rozmawiać o sprawach polskiej wsi. W debacie weźmie natomiast udział Donald Tusk.
Czytaj więcej
Debata wyborcza odbędzie się w TVP 9 października, o godzinie 18:30. Koalicję Obywatelską będzie na niej reprezentował Donald Tusk. Wiadomo już też...
- W następnych dniach znowu ruszymy w Polsce, tak aby ciszę wyborczą powitać tutaj, w Warszawie, niedaleko Sejmu, który - mam nadzieję - stanie się miejscem zmiany - dodał.
Szymon Hołownia: Każdy może zdymisjonować rząd
- W tym tygodniu prowadzić nas będzie jeden kompas: widzimy jak bardzo PiS od kilku dni, od kilkunastu dni atakuje Trzecią Drogę. Jak bezwzględnie jakimiś absurdalnymi, wyssanymi z palca, odgrzewanymi kotletami próbuje dezawuować dzisiaj swojego najgroźniejszego, jak się okazuje, przeciwnika - stwierdził.
- Chcemy odebrać wam władzę i dać ją z powrotem ludziom, tak jak robiła to swojego czasu wielka Solidarność. Tym kompasem na ostatnie dni kampanii będzie symbol, który od czasów Solidarności jest symbolem demokracji: długopis. Ale to jest ten oręż demokracji, który 15 października dostanie do ręki każdy i każda z nas. 15 października to będzie nasze berło i narzędzie sprawowania w Polsce władzy. Każdy i każda z nas będzie mógł podjąć decyzję o dymisji tego rządu, o wprowadzeniu w Polsce nowych rządów. Bo przed Polską dziś takie wyzwania, takie niebezpieczeństwa, że stawić im możemy czoła tylko razem - podsumował.