Krzysztof Śmiszek: Lewica musi być wyrzutem sumienia nowego rządu

Pamiętajmy, najsilniejszy sam nie zwycięży – mówi Krzysztof Śmiszek, jedynka Nowej Lewicy we Wrocławiu.

Publikacja: 02.10.2023 21:22

Krzysztof Śmiszek

Krzysztof Śmiszek

Foto: Materiały Prasowe

Włodzimierz Czarzasty skradł show politykom KO podczas marszu 1 października?

Robert Biedroń wyraźnie mówił na scenie, że Polacy potrzebowali takiego wydarzenia, w którym opozycja mogła pokazać jedność. Trzeba było pokazać społeczeństwu, że stoimy razem. Nie tylko mówimy o tym, że współpracujemy, ale też to robimy. Polacy dostali w końcu pozytywny przekaz, w którym zobaczyli, że partie opozycji idą ręka w rękę. Nieważne jest to, w jakiej konstelacji wyborczej idziemy. Nikt już przecież nie wraca do pomysłów jednej listy i do żałowania, że do niej nie doszło. Sondaże pokazują, że trzy komitety to był bardzo dobry pomysł, bo dzięki temu opozycja zbiera głosy bardzo różnych środowisk. To prawda, że Włodzimierz Czarzasty i Robert Biedroń mieli świetne wystąpienia, ale nie chcę się w tym momencie licytować na to, które przemówienie było najlepsze. Widać było, że Robert Biedroń świetnie trafia do serc kobiet i dziewczyn, bo jest wiarygodny jako osoba, która od lat zajmuje się kwestią równości. W momencie gdy Robert Biedroń powiedział, że trzeba wprowadzić prawo do przerywania ciąży do 12.tygodnia, to było widać po publiczności wybuch entuzjazmu. To potwierdzenie, że Lewica zrobiła dobrze, że znalazła się na tej scenie. Lewica, uczestnicząc w tym marszu, pokazała, że nie był to tylko marsz PO. To był marsz wkurzonych Polaków, którzy nie zgadzają się na zamordyzm, ograniczanie praw człowieka i zasad praworządności. Lewica ma w tym swój udział, bo jest wiarygodna w obronie podstawowych demokratycznych wartości. Dlatego tak mocno nalegamy, żeby nie ulegać presji, która karze głosować na najsilniejszego. Pamiętajmy, że najsilniejszy sam nie zwycięży.

Jaki jest plan wyborczy Lewicy we Wrocławiu, czyli w okręgu, z którego pan startuje?

Czytaj więcej

Śmiszek: Zadłużymy się, ale zbudujemy 300 tys. mieszkań. Każde państwo ma dług

W terenie widać mocną mobilizację. Ostatnie dwa tygodnie kampanii będą kluczowe. Codziennie mam spotkania wyborcze. Wrocław jest miastem, które kocha wolność i demokrację. W zeszłych wyborach we Wrocławiu zanotowaliśmy 18-proc. wynik wyborczy, a w całym województwie dolnośląskim mieliśmy 15 proc. poparcia. Liczę na co najmniej tyle samo głosów dla Lewicy co cztery lata temu.

Czy na spotkaniach z wyborcami pojawia się temat referendum?

Wyborcy pytają mnie jedynie, jak się zachować ws. referendum. Wyborcy nie chcą uczestniczyć w tej szopce, ale nie wszyscy znają szczegóły, więc głównie pytają mnie, jak technicznie odmówić wzięcia karty z pytaniami referendalnymi. Uważam, że to referendum jest polityczną hucpą. Dlatego wyjaśniam w moich mediach społecznościowych, jak tej karty nie pobrać i dopilnować, żeby było to odnotowane. Zachęcam do odwagi i odmówienia wzięcia tej karty. Trzeba zaznaczyć, że Polacy nie żyją tematem referendum, tylko ważnymi kwestiami, np. mieszkalnictwem i służbą zdrowia. Widzę to na każdym spotkaniu wyborczym.

Co będzie najważniejsze dla Lewicy przez najbliższe dni?

Mobilizacja naszych wyborców z 2019 r. Musimy przedstawić nasz dorobek polityczny i przekonać ludzi, żeby nie poddali się presji głosowania na najsilniejszego. Przez najbliższe dwa tygodnie będę codziennie tłumaczył, że trzeba głosować na trzecią siłę w postaci Lewicy. KO i tak sobie poradzi i dostanie swoje 25–27 proc. głosów. Lewica musi uzyskać 12–15 proc. po to, żeby mogła być sumieniem nowego rządu. Lewica musi być czasem wyrzutem sumienia nowego rządu w takich kwestiach jak prawa kobiet, świeckie państwo, dobra polityka społeczna i polityka mieszkaniowa. Lewica w rządzie będzie po to, żeby niekiedy przyprzeć do ściany swoich koalicjantów i postawić twarde ultimatum w sprawach ważnych dla ludzi.

— współpraca Karol Ikonowicz

Włodzimierz Czarzasty skradł show politykom KO podczas marszu 1 października?

Robert Biedroń wyraźnie mówił na scenie, że Polacy potrzebowali takiego wydarzenia, w którym opozycja mogła pokazać jedność. Trzeba było pokazać społeczeństwu, że stoimy razem. Nie tylko mówimy o tym, że współpracujemy, ale też to robimy. Polacy dostali w końcu pozytywny przekaz, w którym zobaczyli, że partie opozycji idą ręka w rękę. Nieważne jest to, w jakiej konstelacji wyborczej idziemy. Nikt już przecież nie wraca do pomysłów jednej listy i do żałowania, że do niej nie doszło. Sondaże pokazują, że trzy komitety to był bardzo dobry pomysł, bo dzięki temu opozycja zbiera głosy bardzo różnych środowisk. To prawda, że Włodzimierz Czarzasty i Robert Biedroń mieli świetne wystąpienia, ale nie chcę się w tym momencie licytować na to, które przemówienie było najlepsze. Widać było, że Robert Biedroń świetnie trafia do serc kobiet i dziewczyn, bo jest wiarygodny jako osoba, która od lat zajmuje się kwestią równości. W momencie gdy Robert Biedroń powiedział, że trzeba wprowadzić prawo do przerywania ciąży do 12.tygodnia, to było widać po publiczności wybuch entuzjazmu. To potwierdzenie, że Lewica zrobiła dobrze, że znalazła się na tej scenie. Lewica, uczestnicząc w tym marszu, pokazała, że nie był to tylko marsz PO. To był marsz wkurzonych Polaków, którzy nie zgadzają się na zamordyzm, ograniczanie praw człowieka i zasad praworządności. Lewica ma w tym swój udział, bo jest wiarygodna w obronie podstawowych demokratycznych wartości. Dlatego tak mocno nalegamy, żeby nie ulegać presji, która karze głosować na najsilniejszego. Pamiętajmy, że najsilniejszy sam nie zwycięży.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Wybory
Wybory samorządowe 2024: Oficjalnie: Jacek Sutryk musi walczyć w II turze
Wybory
Wybory samorządowe 2024: PiS w siedzibie partii świętuje sukces. Na scenie pojawił się Jacek Kurski
Wybory
Wybory samorządowe 2024: PiS wygrywa w kraju, ale traci władzę w województwach
Wybory
Wybory samorządowe 2024. Jarosław Kaczyński: Nasze zwycięstwo to zachęta do pracy, a chcieli nas już chować
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Wybory
Wybory samorządowe 2024: Frekwencja do godziny 17 niższa niż pięć lat temu
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą