23 września w katowickim Spodku odbędzie się konwencja Konfederacji. I jak wynika z naszych informacji, zaplanowano ją z dużym rozmachem. – Będzie show – mówi jeden z naszych rozmówców ze sztabu ugrupowania.
W najnowszym sondażu dla „Rzeczpospolitej” i RMF Konfederacja ma 9,4 proc. poparcia. I tak się akurat złożyło, że jest na piątym miejscu ze wszystkich komitetów, które przekraczają próg wyborczy.
Czytaj więcej
Mimo że poparcie dla KO lekko spada, opozycja może liczyć na nieznaczną przewagę w liczbie mandatów nad PiS i Konfederacją. Partia Mentzena spada n...
Politycy Konfederacji, z którymi rozmawialiśmy, zachowują jednak spokój, gdy pytamy o sondaże i ich notowania w ostatnich miesiącach. I podkreślają, że ostatnie kilka miesięcy to nowy czas dla Konfederacji. Jeden z naszych rozmówców zwraca uwagę bowiem, że Konfederacja jest w nowej sytuacji o tyle, że wcześniej nie była tak mocno krytykowana przez wszystkie pozostałe partie. – Teraz zwłaszcza mniejsze siły szukają polaryzacji właśnie z nami – zauważa jeden z naszych informatorów z tego środowiska.
Jak wynika z naszych rozmów, cały czas będzie trwał objazd liderów Konfederacji – Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka – i spotkania w kolejnych miejscach kraju.
Konfederacja jest cały czas punktem odniesieni dla innych. Np. w trakcie konwencji Lewicy w Łodzi jej politycy i polityczki wprost mówili, że celem Lewicy jest niedopuszczenie do powstania koalicji PiS z Konfederacją.
Konfederacja musi mierzyć się z kryzysami, które często sama wywołała
Z drugiej strony Trzecia Droga – komitet PSL i Polski 2050 – szuka sposobu, by przejąć wyborców o liberalnych gospodarczo poglądach np. poprzez umieszczenie na listach Artura Dziambora i Ryszarda Petru. Konfederację mocno krytykuje też PiS, czego wcześniej w kampanii wyborczej na taką skalę nie można było odnotować. I to również jest jeden z czynników, który może wpływać na jej poparcie.
Konfederacja w ostatnich tygodniach musiała też mierzyć się z kryzysami, które powstały niejako na jej własne życzenie. Np. wypowiedź byłej kandydatki ugrupowania Natalii Jabłońskiej, która skrytykowała zakaz... uboju psów. Ostatecznie pozbyto się jej z list wyborczych.
Konfederacja liczy też na to, że w debatach wyborczych będzie okazja do prezentowania swoich poglądów oraz samych kandydatów i kandydatek. A „sezon debat” dopiero ruszył.
Czytaj więcej
- Nie wesprzemy ani władzy PiS-u, ani Platformy. Chcemy zmiany politycznej. Jarosław Kaczyński nie zasługuje na to, żeby jego władzę przedłużyć, Do...
Te wszystkie czynniki – tour liderów, konwencja, debaty oraz pozostawienie w lusterku wstecznym takich niefortunnych historii jak ta powyżej dotycząca psów – mają zdaniem naszych rozmówców z Konfederacji sprawić, że partia Mentzena i Bosaka odzyska kampanijny impet.
A co na to wszystko Jarosław Kaczyński? Jeden z naszych informatorów z klubu PiS podkreśla, że dla Nowogrodzkiej pierwszy i najważniejszy scenariusz to próba zdobycia po raz trzeci samodzielnej większości w Sejmie. Co, jeśli się nie uda? – Wszystko zależy od tego, jakiej liczby mandatów nam zabraknie. Czy będzie to pięć mandatów do większości, czy 20. To różnica – podsumowuje nasz informator. I na koniec przekonuje, że twierdzenie mówiące o tym, że Konfederacja może chcieć sojuszu z PiS, jest błędne. I dlatego zarówno oficjalnie, jak i nieoficjalnie politycy PiS deklarują, że chcą rządzić sami.
A w kuluarach Sejmu z wyników Konfederacji cieszą się politycy opozycji, którzy twierdzą, że to zmienia zasadniczo sytuację na starcie jesienią.