„Program Rozwoju Sił Zbrojnych to dokument, który wyznacza kierunki transformacji Wojska Polskiego w perspektywie kolejnych 15 lat” – informują wojskowi ze Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.
Określa on m.in. „docelową liczebność Sił Zbrojnych, kierunki rozwoju zdolności operacyjnych, priorytety modernizacji technicznej oraz zasady budowy i utrzymania rezerw osobowych”. Dokument został podpisany przez ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza pod koniec grudnia i teraz jest wprowadzany w życie.
Jak wygląda ten program? Szczegóły tego dokumentu, który liczy ok. 350 stron są niejawne, ale my poznaliśmy niektóre dane dotyczące rozwoju Sił Zbrojnych. Sztab Generalny WP zakłada, że do 2039 r. liczebność armii będzie wynosić 300 tys. żołnierzy w czynnej służbie wojskowej (czyli także żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej, czy Dobrowolnej Zasadniczej Służby Wojskowej) oraz 200 tys. w ramach aktywnej rezerwy oraz rezerwy wysokiej gotowości.
Czym się różni pobór selektywny od powszechnego? Takie rozwiązanie praktykuje Szwecja
Aktywną rezerwę tworzą byli żołnierze zawodowi, którzy związani są kontraktem z armią. Nową formułą ma być tzw. rezerwa wysokiej gotowości. To osoby niekoniecznie związane wcześniej z armią, ale które zaliczyły szkolenie podstawowe, następnie podpisały kontrakt z konkretną jednostką wojskową, w niej uczestniczą w szkoleniach i ćwiczeniach, aby podtrzymywać zdolności, np. z obsługi czołgów K-2. W przypadku wojny od razu mają ruszyć do boju wraz z żołnierzami zawodowymi. Za gotowość będą otrzymywali specjalne dodatki finansowe, coś na wzór przyznawanych żołnierzom Terytorialnej Służby Wojskowej Wojsk Obrony Terytorialnej Program ten zostanie „odpalony” w czasie wakacji.