Tak stwierdził 1 kwietnia 2008 r. Trybunał Konstytucyjny (sygn. SK 77/06)

.

TK uznał, że konstytucję narusza przepis kodeksu postępowania cywilnego (art. 424

1

), który daje prawo do odszkodowania za bezprawne działanie władzy publicznej tylko wówczas, gdy niezgodne z prawem orzeczenie kończy postępowanie sądowe. Ponieważ pomija on orzeczenia niekończące sprawy, TK usunął z tekstu przepisu słowa „kończącego postępowanie w sprawie”. W efekcie prawo do wyrównania szkody za błędne orzeczenie będzie przysługiwać zarówno w wypadku orzeczeń, które postępowanie sądowe kończą, jak i tych, które go nie kończą.

Małgorzata K. zaskarżyła przewlekłość postępowania sądu rejonowego prowadzącego jej sprawę, ale sąd wyższej instancji skargę oddalił. Pani K. stwierdziła wówczas, że oddalenie skargi było niezgodne z prawem, a ponadto przyniosło jej stratę majątkową, gdyż uniemożliwiło odzyskanie wpisu sądowego. Winę ponosi przepis k.p.c. o odszkodowaniach tylko za bezprawne orzeczenie sądu kończące postępowanie.

W swoim wniosku do TK Małgorzata K. napisała, że konstytucja każdemu przyznaje roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej przez władzę publiczną i że należy unieważnić przepis, który znaczną grupę poszkodowanych pozbawia tego prawa, naruszając przy okazji zasadę równości.

Brak drogi odwoławczej od niezgodnych z prawem wyroków, które nie kończą postępowania, zakwestionowali także przedstawiciel Sejmu poseł Stanisław Chmielewski i prokurator Marek Sadowski z Prokuratury Krajowej.

Trybunał uznał, że skarga Małgorzaty K. jest zasadna, bo zaskarżone unormowanie narusza istotę prawa do wynagrodzenia za szkody wyrządzoną przez władzę i zamyka drogę do dochodzenia tego prawa w wypadku orzeczenia niekończącego postępowania w sprawie. – Nic nie uzasadnia takiego zróżnicowania poszkodowanych przez bezprawne wyroki – uzasadniał orzeczenie TK sędzia sprawozdawca Janusz Niemcewicz.