To skutek złych praktyk w sądach, które polegały na zbyt częstym odraczaniu wyroku, nieraz po kilka razy w danej sprawie.
Choć prawnicy w odraczaniu wyroków widzą zarówno wady, jak i zalety, w jednym się zgadzają. W procesie najważniejszą chwilą jest ogłaszanie wyroku, sąd powinien zminimalizować niejasności, które naturalnie się w takich sytuacjach rodzą.
[srodtytul]Najlepiej od razu[/srodtytul]
Czas orzeczenia jest tak ważny, że procedury sądowe, zwłaszcza te najczęściej stosowane, wprost określają, kiedy powinno następować ogłaszanie i, ewentualnie, odroczenie wyroku.
[b]W sprawach cywilnych (art. 326 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=906021C3C4F8A71B08066CD633B6506B?id=70930]kodeksu postępowania cywilnego[/link]) ogłoszenie wyroku powinno nastąpić tuż po zamknięciu rozprawy, a jeśli jest więcej rozpraw, to po ostatniej. [/b]Jednakże w sprawie zawiłej sąd może odroczyć ogłoszenie do dwóch tygodni, co powinien ogłosić niezwłocznie po zamknięciu rozprawy. Nowela, która wejdzie w życie za trzy miesiące, pozwala tylko na jedno odroczenie.
W sprawach karnych już teraz są ostrzejsze rygory: jeśli sprawa jest „zawiła albo z innych ważnych powodów”, sąd może odroczyć wyrok na czas nieprzekraczający siedmiu dni, a gdy je przekroczy, rozprawę prowadzi się od początku.
[srodtytul]Problemy mają też inni[/srodtytul]
Podobne są rygory w Trybunale Konstytucyjnym. Wydaje orzeczenie bezpośrednio po rozprawie, ale w sprawie szczególnie zawiłej albo z innych ważnych powodów może odroczyć je do 14 dni.
W tych dniach wiele spekulacji pojawiło się w związku z dwukrotnym odroczeniem wyroku (i w końcu otwarciem rozprawy na nowo) w sprawie ustawy obniżającej emerytury funkcjonariuszom służb specjalnych PRL (szerzej: „Dezubekizacyjny pat w Trybunale”, „Rz” z 18 stycznia).
W sądach powszechnych też często nie wiadomo, dlaczego odroczono wyrok. I nie tylko na „za dwa tygodnie”, ale nawet tego samego dnia. Jedni sędziowie odraczają wyroki na czas po następnej rozprawie, a w tym czasie piszą je, inni na koniec sesji, z podaniem przybliżonej godziny bądź w ogóle bez niej, co może oznaczać godz. 14 albo 17. Często zainteresowani nie są w stanie trafić na właściwą chwilę.
– Wraz z procesem narasta z reguły napięcie, które ma prawo osiągnąć szczyt w chwili wydawania wyroku. Zwłaszcza dla pokrzywdzonego jest to chwila zadośćuczynienia za zło, bezprawie. Nagminne odraczanie obniża więc rangę sądów i wyroków – uważa Jerzy Naumann, prezes Wyższego Sądu Adwokatury Polskiej.
[srodtytul]Czas na przemyślenie[/srodtytul]
Nie wszyscy tak sądzą. [b]Dla niektórych adwokatów odroczenie wyroku jest sygnałem, że sędzia chce jeszcze przemyśleć spór, ale bywa, że zmienia pogląd na sprawę.[/b] Z kolei np. w Niemczech sąd bardzo rzadko wydaje wyrok na końcu rozprawy – wskazuje Roland Myca, niemiecki adwokat z Dortmundu. – Z reguły wyznacza późniejszy termin na ogłoszenie, ale strony dostają wraz z nim uzasadnienie.
– Nie uważam, że ogłaszanie wyroku zaraz po rozprawie jest zawsze najlepsze – uważa Marcin Łochowski, sędzia cywilista z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga. – Nieraz pod koniec procesu pojawia się wiele faktów i argumentów i wręcz wypada, by sędzia miał jeszcze czas na zastanowienie się. Wiem, że zainteresowani chcą mieć wyrok natychmiast, ale nie oni są najważniejsi.
[ramka][b]Grzegorz Szacoń,prezes Sądu Rejonowego w Łobezie[/b]
Odraczając ogłoszenie wyroku, choćby na koniec dnia czy „po następnej rozprawie”, sąd powinien to uzasadnić. Kodeksowa przesłanka zawiłości sprawy powinna być jednak rozwinięta w uzasadnieniu sądu i przyczyna odroczenia stronom nieco przybliżona. Wymaga tego w szczególności kultura sali rozpraw. Gdy dochodzi do kolizji terminów: gdy trwa inna rozprawa i zbliża się godzina ogłoszenia odroczonego wyroku z wcześniejszej sprawy, to ogłoszenie ma pierwszeństwo i sąd powinien zarządzić przerwę, by to uczynić. Wszystkie odroczenia powinny też być odnotowane w protokole.[/ramka]
masz pytanie, wyślij e-mail do autora
[mail=m.domagalski@rp.pl]m.domagalski@rp.pl[/mail]