To sedno środowej uchwały siedmioosobowego składu Sądu Najwyższego (sygn. akt: III CZP 91/12), łagodzącej nieco rygory składania odwołań w sprawach cywilnych.

Kwestia ta wynikła w sprawie o zapłatę wytoczonej  przez spółkę Dwór Oliwski przeciwko Agnieszce i Przemysławowi J., przy zażaleniu ich pełnomocnika na postanowienie sądu okręgowego dotyczące zwrotu kosztów procesu, w tym radcowskich, za drugą instancję.

Pełnomocnik skierował zażalenie za pośrednictwem SO do sądu apelacyjnego, tymczasem sądem właściwym do jego rozpatrzenia był Sąd Najwyższy.

Dostrzegając błąd, SO przesłał  zażalenie z aktami bezpośrednio  SN.  Ten  zwrócił akta, wskazując, że nie jest adresatem zażalenia.  SO ponownie przedstawił akta SN, powołując  się na kilka postanowień SN, które właśnie taki tryb dopuszczały.

Rozpatrując zażalenie, zwykły skład SN powziął wątpliwości, które przedstawił siedmioosobowemu składowi do rozstrzygnięcia.

W uzasadnieniu zapytania wskazał, że  wprawdzie jest w tym względzie bogate orzecznictwo SN, ale rozbieżne.

Pierwsza grupa orzeczeń uznaje, że środek odwoławczy sporządzony przez profesjonalnego pełnomocnika (adwokata, radcę) skierowany do niewłaściwego sądu jest niedopuszczalny i podlega odrzuceniu. Na przykład w postanowieniu z 12 lutego 2003 r. (I CZ 197/11) SN negatywnie wypowiedział się co do możliwości zastosowania w takich sytuacjach art. 130 § 2 kodeksu postępowania cywilnego, który mówi, że mylne oznaczenie pisma procesowego lub inne oczywiste niedokładności nie stanowią przeszkody do nadania mu biegu i rozpoznania go w trybie właściwym, gdyż nie chodzi tu o błędne oznaczenie pisma, ale uruchomienie niewłaściwego postępowania.

Z drugiej strony jest niemała grupa orzeczeń, w których SN przyjął radykalnie odmienne stanowisko w kwestii zażaleń skierowanych do niewłaściwego sądu np. o odrzuceniu apelacji, wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku, kosztów postępowania odwoławczego. W tej grupie orzeczeń, np. w postanowieniu z 12 lutego 2009 r. (I PZ 41/80) SN stwierdził, że z żadnego przepisu nie wynika, aby zażalenie wniesione do niewłaściwego sądu było niedopuszczalne i podlegało odrzuceniu. Obowiązkiem sądu, do którego złożono pismo, jest  przekazać je sądowi właściwemu.

– Zeszłoroczna zmiana k.p.c. (art. 369), która zniosła negatywne skutki wniesienia apelacji bezpośrednio do sądu II instancji, nie wpływa na wyjaśnienie tej kwestii – zauważyła w uzasadnieniu pytania Mirosława Wysocka, sędzia sprawozdawca – chociaż wskazuje tendencję do łagodzenia negatywnych skutków uchybień procesowych.

Wczorajsza uchwała wpisuje się w ten nurt. Uzasadnienie  będzie na piśmie za miesiąc.