Powstaje nowa międzynarodowa firma prawnicza Dentons. Jak pisała w poniedziałek „Rz", Salans łączy się z SNR Denton i Fraser Milner Casgrain LPP.
– To istotne wydarzenie – ocenia Rudolf Ostrihansky, partner zarządzający w kancelarii Sołtysiński, Kawecki & Szlęzak. – Na pewno poprawi pozycję Salansa, która to kancelaria już dziś jest ceniona nie tylko w Polsce, ale także w regionie. Z kolei Denton jest firmą rozpoznawalną na rynku brytyjskim – dodaje mec. Ostrihansky.
Wskazuje, że Denton nie miał do tej pory biura w Polsce, korzystał z usług różnych firm prawniczych. Teraz wszystkie te sprawy trafią zapewne do Salansa.
Bardziej sceptyczny wobec tego przekształcenia jest Andrew Kozlowsky, partner zarządzający CMS Cameron McKenna.
– W Polsce raczej efektów zmiany nie będzie. Z kolei na rynku brytyjskim jest dużo kancelarii i dużo fuzji – mówi mec. Kozlowsky. Wskazuje też na kłopoty, jakie mogą się wiązać z przekształceniem.
– Nie zawsze to, co największe, jest najlepsze. Z większą liczbą prawników czy partnerów wiąże się duże ryzyko konfliktów i kłopotów dotyczących współpracy – podkreśla.
Kancelarie prawne szukają lepszych rynków nawet w Chinach czy Afryce
Grzegorz Namiotkiewicz, partner zarządzający w kancelarii Clifford Chance, zwraca z kolei uwagę na to, że połączenie dużych kancelarii wiąże się m.in. z koniecznością dotarcia się różnych kultur korporacyjnych. Wiąże się również z przyzwyczajeniem dużych klientów, takich jak banki, do nowej sieci.
– Trzeba też rozstrzygnąć kwestie związane z konfliktem interesów, co często oznacza konieczność wycofania się ze spraw, w których wcześniej kancelarie reprezentowały przeciwne strony – mówi mec. Namiotkiewicz.
Uważa jednak, że konsolidacje są nieuniknione na coraz bardziej globalizującym się rynku.
– Wiążą się też z poszukiwaniem bardziej atrakcyjnych rynków, takich jak Chiny czy Afryka. Prawnicy starają się być tam, gdzie są ich klienci, obecni lub przyszli. Dlatego też kancelarie mogą po połączeniu zwiększyć swój potencjał i poprawić sytuację na rynku – ocenia.
Maciej Jamka, partner zarządzający K & L Gates, podkreśla natomiast, że to, jakie znaczenie w aspekcie międzynarodowym będzie miała fuzja, będzie zależało w dużej mierze od tego, jak ścisłe będzie połączenie.
– Może bowiem ograniczyć się jedynie do działania pod wspólnym brandem (marką), a może być rzeczywistym scaleniem poszczególnych firm. W tej drugiej sytuacji bardziej wzmacniałoby to firmę, ale sam proces byłby oczywiście bardziej skomplikowany. Dlatego skutki tego przekształcenia na rynku międzynarodowym trudno dziś oceniać – mówi mecenas Jamka. Nie ma on jednak wątpliwości, że lokalnie zmiana wzmocni kancelarię Salans.