Przypomnijmy, że niezależna senator Lidia Staroń została wybrana we wtorek na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. Jednak stanowisko to mogłaby objąć dopiero po zgodzie Senatu.

Od 10.30  Staroń przedstawiała swoją wizję pełnienia funkcji RPO i odpowiadała na pytania senatorów. Potem senatorowie w swoich wystąpieniach ocenili jej  kandydaturę.

Lidia Staroń w swoim wystąpieniu w Senacie zaznaczyła, że spełnia kryteria do objęcia funkcji RPO. Jej zdaniem najważniejszymi cechami RPO powinny być: odporność na próby nacisku, odwaga, wrażliwość na potrzeby ludzi oraz umiejętności komunikacji.

-  RPO nie musi być prawnikiem. Gdyby to było ważne, byłoby zapisane w ustawie - stwierdziła Staroń.

Dodała, że wysokie kwalifikacje osoby pełniącej funkcję Rzecznika i tytuły naukowe nie wystarczą, jeśli nie będzie ona miała wrażliwości na ludzką krzywdę. Kandydatka zadeklarowała współpracę z organizacjami międzynarodowymi zaangażowanymi w ochronę praw człowieka oraz z innymi rzecznikami: praw dziecka, praw pacjenta, finansowego.

Jak zrobił Bodnar, tak zostanie

Odpowiadając na pytania senatorów, Lidia Staroń zadeklarowała, że nie jest zwolenniczką wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Jej zdaniem, "nie ma obecnie prób, by tej konwencji nie było".

Staroń była też pytana o kontynuację działań obecnego RPO Adama Bodnara m.in. w sprawach uczestników strajku kobiet. Odpowiedziała, że to co zostało w tych sprawach zrobione, "tak zostanie". Zapewniła też, że w przypadku łamania praw osób LGBT będzie reagowała skargą za każdym razem, gdy zostanie naruszone prawo. "Za każdym razem, gdy będzie krzywda" - zaznaczyła Staroń.

Senator Staroń odniosła się także do pytania, czy będzie popierała stanowisko Trybunału Konstytucyjnego, jeśli ten orzeknie - zgodnie z wnioskami, jakie wpłynęły do niego -  że Polska nie musi uznawać  orzeczeń unijnego Trybunału Sprawiedliwości.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

- Na to pytanie powinien odpowiedzieć polityk, a nie RPO  - powiedziała Lidia Staroń, a naciskana dodała: - Jako polityk odpowiem - nie, a jako rzecznik - że to jest sprawa konkretnego wyroku.

Pytanie o sprawę Procyka

Jeden z senatorów zapytał Lidię Staroń o to, czy nie powinna przeprosić za sprawę oskarżeń wysuwanych przez nią wobec byłego prezesa  olsztyńskiej spółdzielni mieszkaniowej Pojezierze Zenona Procyka. Jak opisywała "Polityka", Staroń wraz z innymi osobami wybudowała pawilon handlowy na terenie spółdzielni. Nie miała niezbędnych zezwoleń, więc spółdzielnia domagała się od nich czynszu za samowolkę. Staroń uznała, że czynsz jest za wysoki i doniosła na Procyka do prokuratury. Zarzuciła mu samowolę, fałszerstwa dokumentów spółdzielczych i sprzedaż mieszkań  po preferencyjnych cenach sędziom i prokuratorom, aby zapewnić sobie bezkarność. W 2005 roku Procyk został aresztowany na osiem miesięcy. Po kilku latach Procyk został prawomocnie uniewinniony, a za czas spędzony w areszcie sąd przyznał mu 1,7 mln zł odszkodowania. Obecnie Procyk chce pozwać Staroń, ale chroni ją immunitet.

Z odpowiedzi Staroń wynikało, że w tej sprawie nie ma sobie  nic do zarzucenia, a formułowane wobec niej zarzuty są pomówieniami, gdyż w rzeczywistości w spółdzielni Pojezierze ludzie zostali skrzywdzeni.

Senator Bogdan Klich pytał Lidię Staroń, jak chce bronić praw Polek i Polaków, skoro przez ostatnie lata głosowała za projektami PiS, które te prawa ograniczyły. Podał przykłady głosowania Staroń w sprawie ustawy inwigilacyjnej, ustawy kagańcowej i innych ustaw dotyczących KRS i sądów i prokuratury.

- Normalnie. Za każdym razem będę broniła człowieka - odpowiedziała Staroń dodając, że pytanie Klicha było wypowiedzią polityczną.

W kontekście deklaracji kandydatki, że będzie składała więcej skarg konstytucyjnych niż jej poprzednik Adam Bodnar, senator Aleksander Pociej zapytał Lidię Staroń, jak głosowała nad zwiększeniem budżetu dla Biura RPO Adama Bodnara właśnie na taki cel. Kandydatka nie odpowiedziała na to pytanie. Pociej przypomniał, że był to jedyny punkt głosowań, w którym senator nie wzięła udziału.



Kamiński: Pani poglądy nam nie odpowiadają

- Pani Lidia Staroń najprawdopodobniej nie zostanie dziś wybrana Rzecznikiem Praw Obywatelskich. I nie dlatego, że senatorowie zagłosują przeciwko jej kandydaturze, ale dlatego, że padła ofiarą oszustwa politycznego ze strony prezesa Jarosława Kaczyńskiego i PiS - mówił w debacie przed głosowaniem senator Michał Kamiński.

Jak wyjaśnił, prezes PiS wykorzystał kandydaturę Staroń, żeby udowodnić, że PiS może dysponować w Sejmie większością głosów bez głosów klubu Jarosława Gowina.

- Natomiast poglądy pani Lidii Staroń w sprawie spraw obywatelskich nam, większości senatorów, po prostu nie odpowiadają - powiedział Kamiński.

Gabriela Morawska-Stanecka stwierdziła natomiast, że kandydatka nie spełnia podstawowego wymogu - nie zna  procedur prawnych.

Marek Borowski powiedział, że kandydatura Staroń nie jest pozbawiona podstaw, gdyż jest to osoba z ogromną pasją w pomaganiu ludziom. Mimo to jej wybór jest nie do przyjęcia, gdyż jej jedyną odpowiedzią na trudne pytania senatorów były słowa: "Będę działała zgodnie z prawem"

- Pytanie, z jakim prawem? Czy tym niezgodnym z konstytucją i standardami praw człowieka? - mówił Borowski. - Jeżeli pani Staroń na pytanie o stosowanie  wyroków TSUE w Polsce odpowiada, że to są sprawy polityczne, to nam się to nie podoba. Bo Polska zadeklarowała w traktatach, że będzie ich przestrzegać - dodał.

Zobacz:

Wyniki głosowania imiennie

Według klubów i kół

Przypomnijmy, że kandydaturę Staroń na stanowisko RPO zgłosił klub PiS. Jej kontrkandydatem był prawnik prof. Marcin Wiącek zgłoszony przez kluby KO, KP-PSL i Lewicy, kół Polski 2050 i Polskie Sprawy, posłów niezrzeszonych, pod wnioskiem podpisali się też posłowie Porozumienia.

Zgodnie z konstytucją Rzecznika Praw Obywatelskich powołuje Sejm za zgodą Senatu. Wybór jest konieczny, bo we wrześniu upłynęła kadencja dotychczasowego Rzecznika Adama Bodnara. Mimo upływu kadencji Bodnar nadal pełni ten urząd, gdyż mimo wielu prób, od września parlament nie zdołał  wyłonić następcy. 15 kwietnia Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis ustawy, który na to zezwala, jest niekonstytucyjny. Straci on moc w połowie lipca i do tego czasu parlament ma czas na powołanie nowego RPO.