Pozostała trójka musi dostosować swój system informatyczny do rozliczeń stosowanych przez inne zakłady. Jednak – jak zapewniają – jeśli klient przyjdzie 1 kwietnia i zechce skorzystać z usługi BLS, nie odejdzie z kwitkiem.

Polska Izba Ubezpieczeń – inicjator systemu – zapewnia, że na wprowadzeniu BLS zyskają klienci, bowiem ubezpieczyciele konkurować będą ze sobą jakością likwidacji szkód z OC. Bezpośrednia likwidacja szkód to system, umożliwiający naprawę auta lub uzyskanie odszkodowania u swojego ubezpieczyciela OC, a nie jak dotąd u ubezpieczyciela sprawcy szkody. BLS funkcjonuje w Europie od kilkudziesięciu lat, m.in. we Francji, Belgii, Hiszpanii czy Włoszech.

Do przygotowanego w Polskiej Izbie Ubezpieczeń (PIU) systemu BLS przystąpią następujący ubezpieczyciele: Concordia Ubezpieczenia, Ergo Hestia, PZU, Uniqa, Warta (od 1 kwietnia), Aviva, Liberty Ubezpieczenia (od 1 lipca) i Gothaer (od 15 października). Razem ubezpieczyciele ci reprezentują 68 proc. rynku OC, mierzonego zbieraną składką. - Bezpośrednia likwidacja szkód to najważniejszy projekt dla polskiego rynku ubezpieczeń w ostatnich latach. Dzięki wielomiesięcznej pracy przedstawicieli firm zrzeszonych w PIU, wypracowaliśmy rozwiązanie, umożliwiające poszkodowanym likwidację szkody u swojego ubezpieczyciela. Dzięki temu wielu klientów zacznie zwracać baczniejszą uwagę na jakość oferowanych usług – powiedział Jan Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu PIU.

W praktyce system wyglądać będzie tak, że ustaleniem wysokości szkody i wypłatą odszkodowania zajmować się będzie ubezpieczyciel poszkodowanego. Po wypłacie odszkodowania, już bez angażowania klienta, następować będzie rozliczenie szkody pomiędzy zakładem ubezpieczeń poszkodowanego i zakładem ubezpieczeń sprawcy. Co ważne dla kierowców, system BLS nie powoduje ani wzrostu ani spadku cen. - Po dwóch latach wytężonych prac z dumą mogę powiedzieć, że BLS będzie dostępna dla większości polskich kierowców. Nareszcie zakłady ubezpieczeń oferujące OC komunikacyjne, będą mogły konkurować o klientów jakością usług, a nie tylko ceną – powiedział Rafał Stankiewicz, przewodniczący Komisji ds. Likwidacji Szkód PIU. Bezpośrednia likwidacja szkód będzie dotyczyła ubezpieczeń komunikacyjnych, wyłączano początkowo niektóre szkody. Do BLS nie będą kwalifikować się: szkody osobowe, szkody, które wystąpiły poza Polską, szkody o wartości powyżej 30 tys. zł. Trzeba jednak podkreślić, że szkody niekwalifikujące się do BLS to mniejszość wszystkich zdarzeń drogowych.

Ergo Hestia zapewnia, że jako pierwszy ubezpieczyciel w Polsce jest tak przygotowana systemowo, że oferuje BLS w odniesieniu do wszystkich swoich marek: Ergo Hestii, MTU Moje Towarzystwo Ubezpieczeń i You Can Drive. Kazimierz Majdański, dyrektor Biura Likwidacji Szkód Ergo Hestii podkreśla, że cieszy go możliwość wprowadzenia tego rozwiązania.

Podobnie sądzą inni ubezpieczyciele. Marcin Warszewski, dyrektor generalny Liberty Ubezpieczenia, dodaje, że nie ma znaczenia, w jakim towarzystwie ubezpieczony był sprawca kolizji. Wszyscy traktowani będą jednakowo. – Od początku funkcjonowania naszej firmy dążyliśmy do zapewnienia najlepszych rozwiązań w zakresie likwidacji szkód, budując wysoki poziom świadczonych usług – dodaje Marcin Warszewski.

W ramach usługi Liberty likwidować będzie szkody, w których doszło do kolizji dwóch pojazdów, sprawca kolizji jest znany, żaden z uczestników kolizji nie doznał w jej trakcie obrażeń ciała, a wartość szkody nie przekracza 30 tys. złotych.

- Wdrożenie rozwiązań wypracowanych w ramach Polskiej Izby Ubezpieczeń to ważny etap w rozwoju rynku ubezpieczeniowego. Uważam, że nastąpi rozwój nowych standardów dotyczących obsługi klientów. To bardzo dobry prognostyk dla wszystkich posiadaczy polis komunikacyjnych – stwierdza Marcin Warszewski.

Z kolei Uniqa przypomina, że BLS zaczęła stosować już w czerwcu 2014 r. i jest jednym z dwóch ubezpieczycieli na rynku, który stosuje bezpłatnie i powszechnie tę usługę. - Od tego czasu systematycznie rośnie liczba wniosków klientów o przeprowadzenie bezpośredniej likwidacji szkód. Dotychczas zarejestrowaliśmy ponad 1500 szkód, wypłacając świadczenia na łączną kwotę ponad 4 mln zł – informuje Grzegorz Kulik, wiceprezes firmy Uniqa. Dodaje, że ten kierunek okazał się właściwy i teraz BLS jest wdrażana przez innych ubezpieczycieli. - Prace nad rozwiązaniem dla całej branży były prowadzone w Polskiej Izbie Ubezpieczeń od ubiegłego roku. Przedstawiciele Uniqa od samego początku byli w nie zaangażowani – podkreśla Grzegorz Kulik.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już jutro, oglądaj ralację z Gali wręczenia nagród na rp.pl

Dowiedz się więcej

W jego ocenie każdy ubezpieczyciel, który przyjmie model rynkowy, będzie stosował takie same zasady BLS. Dzięki tej usłudze jest nadzieja na zmianę podejścia klientów do ubezpieczenia OC - dotychczas było ono traktowane jak podatek i liczyła się tylko cena. Od teraz ubezpieczyciele będą także konkurować jakością obsługi – mówi wiceprezes.

Jarosław Matusiewicz, dyrektor zarządzający ds. likwidacji szkód Uniqa, dodaje, że prace w PIU w głównej mierze skupiły się na określeniu podstawowych zasad funkcjonowania systemu. A dokładnie, ustaleniu rodzajów szkód, które mogą zostać nim objęte, metodologii postępowania po przyjęciu zawiadomienia o szkodzie, czynności które muszą zostać wykonane w czasie postępowania likwidacyjnego, jak również sposobu rozliczenia kwot wypłaconych odszkodowań pomiędzy poszczególnymi TU.

- Wypracowana została treść umowy (porozumienia), w oparciu o którą funkcjonować będzie rynkowy system BLS oraz model współpracy pomiędzy towarzystwami ubezpieczeniowymi. Dodatkowo przygotowywane zostało narzędzie pomocnicze, którego zadaniem jest usprawnienie rozliczeń finansowych pomiędzy poszczególnymi uczestnikami systemu tzw. aplikacja Centrum Rozliczeń – mówi Jarosław Matusiewicz.

Jako pierwszy na rynku BLS stosować zaczął jednak lider wśród ubezpieczycieli – PZU. Od kiedy PZU wprowadził bezpośrednią likwidację szkód dla swoich klientów z OC komunikacyjnym, którzy mieli stłuczkę nie z własnej winy, minął rok. Dziś już ponad 33,5 tysiąca poszkodowanych klientów firmy zdecydowało się na likwidację szkody u swojego ubezpieczyciela, mimo iż sprawca miał polisę w innym towarzystwie.

PZU wycenia szkodę, organizuje naprawę samochodu lub pokrywa jej koszty bez względu na to, gdzie sprawca kolizji był ubezpieczony.

Zgodnie z przewidywaniami, bezpośrednia likwidacja szkody wiele zmieniła na rynku OC komunikacyjnym. Aż 88 proc. klientów było zadowolonych, że skorzystali z tej ścieżki. W badaniu satysfakcji poszkodowani chwalili przede wszystkim szybkość procedury i wypłaty pieniędzy. Z zadowoleniem przyjęli sprawność obsługi i to, że sprawa była załatwiona w jednej firmie, którą znają często od kilkunastu lat. Z tych przyczyn wielu z nich podjęło decyzję, że nie będą zmieniali PZU na innego ubezpieczyciela.

Do tej pory PZU wypłacił 97,5 mln zł odszkodowań w trybie bezpośredniej likwidacji szkód.

- Klienci coraz chętniej korzystają z tej ścieżki. Z miesiąca na miesiąc obserwujemy stały wzrost zgłoszeń szkód. Niektóre towarzystwa ubezpieczeń mają znacznie większy udział w zgłoszonych do nas szkodach, niż ich udziału w rynku. To potwierdza, że świadomość ubezpieczeniowa klientów jest coraz większa – mówi Radosław Bedyński, dyrektor Biura Likwidacji Szkód i Świadczeń w PZU.

Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF, zapewnia, że komisja będzie analizować praktyczne działanie systemu, w szczególności jego wpływ na poprawę jakości obsługi klienta. Będziemy również monitorować, czy do BLS przystępują następne zakłady ubezpieczeń.