Zawiadomienie w sprawie nieprawidłowości przy wypłacie odszkodowania dla fundacji Lux Veritatis Tadeusz Rydzyka trafiło do prokuratury pod koniec marca.
- Nie komentujemy postępowań prokuratorskich, nie wypowiemy się w tej sprawie i nie określimy strategii naprawienia szkody wyrządzonej wypłatą nienależnego Lux Veritatis odszkodowania do czasu zakończenia postępowania prokuratorskiego – poinformowało PZU w komunikacie przesłanym Polskiej Agencji Prasowej.
Według radia RMF chodzi o wypłatę 10 mln zł odszkodowania dla powiązanej z ojcem Tadeuszem Rydzykiem fundacji w związku z projektem Geotermii Toruńskiej. Nowy zarząd PZU uważa, że doszło przy tym do działania na szkodę spółki, a także oszustwa na szkodę zagranicznych podmiotów współpracujących z ubezpieczycielem.
Czytaj więcej
Konto Fundacji „Lux Veritatis” kontrolowanej przez Tadeusza Rydzyka ma zostać w tym roku zasilone dodatkowymi 369 tysiącami złotych. Tyle PiS zapła...
Długa lista nieprawidłowości w PZU pod rządami PiS
W październiku 2024 r. PZU poinformowało, że audyt otwarcia za lata 2016–2024 wykazał szkody na kwotę ponad 700 mln zł. Odkryte nieprawidłowości miały dotyczyć m.in. sfery zatrudnienia, a do prokuratury trafiły trzy zawiadomienia.
Kilkusetstronicowy raport o działalności PZU przez 8 lat rządów PiS mówi o rzeczach, które funkcjonowały normalnie, ale też o tych, które funkcjonowały średnio i bardzo źle. - Największe problemy związane z przeszłością można podzielić na kilka kategorii biznesowych, zarządczych czy kadrowych, np. te które wynikały z różnego rodzaju umów doradczych dla osób, które często w ogóle nie pojawiały się w pracy, których funkcjonowanie w firmie nie miało sensu – mówił w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Artur Olech, który za sterami spółki zasiadał od kwietnia 2024 r. do końca stycznia 2025 r. - W wielu obszarach firmy mieliśmy do czynienia z patologiami, a jednymi z najmocniej bulwersujących były umowy z tzw. doradcami zarządów spółek Grupy PZU. Na poziomie menedżerskim kilkanaście. Na innych stanowiskach kilkadziesiąt - dodał.
Czytaj więcej
Rafako odstąpiło od umowy na budowę siedziby Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II w Toruniu - z winy zamawiającego. Co więcej, Rafako...
Łącznie w całej Grupie PZU, w skład której wchodzą też m.in. Alior Bank i Bank Pekao oraz Link4, umowy takie miały dotyczyć około 100 osób. Często były to przy tym osoby, które dostawały pensje, a nie pracowały albo niewiele wnosiły do działań Grupy PZU. Ich działalność miała jednak kosztować łącznie kilkadziesiąt milionów złotych.
Raport z działalności PZU w latach 2016-2024 wśród nieprawidłowości wskazywał też m.in. transakcję zakupu bankrutującej spółki Ruch. PZU i PZU Życie miały na tym stracić 58 mln zł, zaś należący do Grupy PZU Alior Bank dołożył do tego prawie 210 mln zł. Ruch trafił pod skrzydła Orlenu i miał m.in. ułatwiać kolportaż przejętej przez niego prasy regionalnej przede wszystkim do mniejszych miejscowości. - Nie jest normalne, że firma ubezpieczeniowa inwestuje w sieć kolportażu prasy – mówił nam w wywiadzie prezes Olech. - Nie widzę biznesowego uzasadnienia dla takiego działania, a tych poza biznesowych wolałbym nie komentować, bo to nie moja kompetencja – dodał.
Zawiadomień do prokuratury jest więcej
Mówił też o wykazanych w raporcie nieprawidłowościach dotyczących Link4, w którego zarządzie zasiadała m.in. Patrycja Kotecka, żona Zbigniewa Ziobry.
Czytaj więcej
Dyrektor Radia Maryja, ojciec Tadeusz Rydzyk, zdecydował o wytoczeniu procesu o ochronę dóbr osobistych telewizji TVN. Sprawa dotyczy reportażu "29...
- Ta spółka jest przykładem braku decyzji, braku reakcji na pogarszającą się sytuację finansową. Pytanie jakie były tego motywy. Czy chodzi tylko o brak kompetencji czy też o jakieś inne uwarunkowania? Skalę kłopotów i wielkości finansowych problemów można było w istotny sposób ograniczyć. Można było zareagować przed końcem 2023 r. i jeszcze na początku 2024 r. Ale ku mojemu zdumieniu nic nie zostało zrobione – powiedział nam Artur Olech.
Po raporcie otwarcia w PZU do prokuratury trafiło kilka zawiadomień.
- Nasze zawiadomienia są w sprawie, a nie przeciwko konkretnym osobom. Od ustalenia odpowiedzialności są właściwe organy – stwierdził prezes Olech.