Drogowe spotkanie z łosiem może sporo kosztować

Po zderzeniu z dzikim zwierzęciem na drodze warto zadbać o zdjęcia i notatki służb. Nie zawsze bowiem można będzie liczyć na odszkodowanie. W niektórych wypadkach trzeba będzie pójść do sądu. A tam warto mieć jak najwięcej dowodów.

Publikacja: 10.10.2023 19:27

Drogowe spotkanie z łosiem może sporo kosztować

Foto: Adobe Stock

Wiosną i jesienią po zmroku dochodzi do największej liczby zderzeń kierowców z dzikimi zwierzętami. Kilka dni temu kierujący samochodem na krajowej drodze 16 zderzył się z łosiem. W Kowalówce na Podkarpaciu łoś doprowadził do zderzenia z hondą, którą podróżowała cała rodzina. Na drodze prowadzącej ze stolicy do podwarszawskich Marek przebiegający łoś doprowadził do zdarzenia z mazdą, którą podróżowały trzy osoby.

Wszystkie te zdarzenia miały mniej lub bardziej dramatyczne skutki. A łosie to niejedyne zagrożenie. Pod koła trafić mogą też sarny czy dziki. Skutki takich „spotkań” mogą być opłakane – dla obu stron. Co robić po zderzeniu? Jak się zachować? Kogo powiadomić? Gdzie szukać odszkodowania?

Jak zachować się po zderzeniu z dzikim zwierzęciem

Po pierwsze, kiedy już doszło do zdarzenia, nie należy opuszczać miejsca wypadku. Zobowiązuje do tego ustawa o ochronie zwierząt (art. 25).

Należy poinformować policję lub straż miejską o zdarzeniu i wskazać miejsce. To służby powinny zadbać o wezwanie weterynarza, który podejmie decyzję o dalszych losach zwierzęcia (jeśli pozostało na miejscu zdarzenia).

Miejsce kolizji należy zabezpieczyć trójkątem ostrzegawczym, włączyć światła awaryjne i czekać na przyjazd policji. Notatka służb z miejsca kolizji będzie nam potrzebna, jeśli zechcemy ubiegać się o odszkodowanie za uszkodzenia samochodu. Jeśli mamy możliwość, warto zrobić zdjęcia samochodu i okolic wypadku. Po drugie: po zderzeniu warto sprawdzić stan auta (nie tylko powierzchownie, ale i gruntownie). W takich wypadkach najlepiej wezwać pomoc drogową.

Po trzecie: miejsca wgnieceń i innych uszkodzeń warto dokładnie sfotografować. Nawet jeśli zwierzę uciekło, mogło zostawić ślady, które się przydadzą jako dowód w ewentualnym postępowaniu odszkodowawczym.

Czytaj więcej

Prawa zwierząt niewygodnym tematem w kampanii wyborczej

Kto wypłaci odszkodowanie za wypadek z łosiem

Kto ponosi odpowiedzialność za wypadki spowodowane przez dzikie zwierzęta? Wszystko zależy od miejsca, w którym doszło do zderzenia.

Ustawa o drogach publicznych mówi wprost, że odpowiedzialność za ochronę kierowców przed dzikimi zwierzętami ciąży na zarządcach dróg.

Stąd też ogrodzenia przy autostradach czy specjalne wiadukty, pozwalające bezpiecznie przekraczać zwierzętom drogę. Tam, gdzie nie jest możliwe, zastosowanie takich rozwiązań, zarządcy stawiają znaki ostrzegawcze (A-18b) oznaczające możliwość spotkania z dzikimi zwierzętami.

Jeśli do zdarzenia dojdzie w miejscu oznaczonym znakiem, trudno będzie uzyskać odszkodowanie, choć nie jest to wykluczone. Chyba że kierowca posiada ubezpieczenie AC.

– Jeśli znaku nie było, można spróbować się domagać odszkodowania – mówi „Rz” Mariusz Stokłosa z jednej z firm ubezpieczeniowych. Zwłaszcza jeśli w okolicy występuje spora populacja zwierząt i dochodziło już tam do podobnych wypadków.

Być może okaże się, że wina leży po stronie nadleśnictwa, które ma obowiązek informować zarządców dróg o przemieszczaniu się zwierząt.

Obowiązek udowodnienia winy zarządcy drogi czy koła łowieckiego (które organizuje polowania i odpowiada za dany teren) należy do kierowcy. Warto więc zadbać o jak najwięcej dowodów, by móc wystąpić o odszkodowanie.

Wiosną i jesienią po zmroku dochodzi do największej liczby zderzeń kierowców z dzikimi zwierzętami. Kilka dni temu kierujący samochodem na krajowej drodze 16 zderzył się z łosiem. W Kowalówce na Podkarpaciu łoś doprowadził do zderzenia z hondą, którą podróżowała cała rodzina. Na drodze prowadzącej ze stolicy do podwarszawskich Marek przebiegający łoś doprowadził do zdarzenia z mazdą, którą podróżowały trzy osoby.

Wszystkie te zdarzenia miały mniej lub bardziej dramatyczne skutki. A łosie to niejedyne zagrożenie. Pod koła trafić mogą też sarny czy dziki. Skutki takich „spotkań” mogą być opłakane – dla obu stron. Co robić po zderzeniu? Jak się zachować? Kogo powiadomić? Gdzie szukać odszkodowania?

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Sąd Najwyższy: zasiedzenie działki za miedzą nie dla każdego sąsiada
Praca, Emerytury i renty
Krem z filtrem, walizka i autoresponder – co o urlopie powinien wiedzieć pracownik
Zdrowie
Jak uzyskać pieniądze za błędy medyczne. Odpowiadamy na pytania
Nieruchomości
Większe odległości od działki sąsiada. Jakie zmiany się szykują
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Za granicą
Wakacje 2024 z biurem podróży. Jakie mam prawa podczas wyjazdu wakacyjnego?
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą