To konkluzja konferencji „Bezpieczeństwo w ruchu drogowym w ramach obowiązkowego ubezpieczenia OC a likwidacja szkód” zorganizowanej przez Uczelnię Łazarskiego wraz z Automobilklubem Polskim.

Sędzia Aneta Łazarska zaprezentowała ewolucję orzecznictwa sądowego w zakresie likwidacji szkód komunikacyjnych z obowiązkowego OC, kilkanaście uchwał SN w tym zakresie z ostatnich dwóch–trzech lat. Przepisów jest zaledwie kilka, ale sporne kwestie są na każdym kroku, tym bardziej że poszkodowany chciałby naprawić auto najlepiej, a zakłady ubezpieczeniowe – najtaniej.

Czytaj więcej

Wypłaty z OC: wciąż wiele niewiadomych

Spory dotyczą zakresu naprawy, jakimi częściami, kosztów ekspertyz dla poszkodowanego, dla nabywcy wierzytelności, auta zastępczego. Wreszcie najnowsza kwestia rabatów i upustów na części i materiału, które proponuje ubezpieczalnia, i jak na taką ofertę poszkodowany może zareagować. Ekspert zresztą po wypadku nieraz nie jest w stanie być przy oględzinach i zajmować się likwidacją szkody – więc należałoby wymagać, aby zapewnił mu w tym zakresie wsparcie wystawca polisy.

– Gdy sprawa trafia do sądu, kluczowe jest znalezienie dobrego biegłego, który po pierwsze szereg kwestii technicznych (specjalistycznych) ustali, co pozwali szybciej rozpoznać sprawę – podsumowała sędzia Łazarska.

Rzeczoznawcy pojawiają się jednak wcześniej, kiedy ZU prezentuje wykaz niezbędnych części: zwykle nieoryginalnych, zwykle niższej jakości i do rzeczoznawcy należy wykazanie, czy dana część nadaje się do zastosowania, czy nie, bo zagrażać będzie bezpieczeństwu jazdy i pasażerów – mówił inż. Janusz Lubowicz, certyfikowany rzeczoznawca AP.

– W najgorszej sytuacji coraz częściej znajduje się poszkodowany, a dokładniej gdy ZU mówi, że ma miejsce szkoda całkowita (zwana „całką”), czy proponuje mu się odszkodowanie, które nie pozwala na kupno podobnego auta ani na jego naprawę oraz wrak, z którym nie wie, co ma zrobić – mówił z kolei dr Przemysław Buczkowski, postulując wprowadzenie przepisu zabezpieczenia dla poszkodowanych, aby taki wrak przejmował ZU i zajmował się jego sprzedażą, co pozwoliłoby przy tym uzyskać za niego wyższą cenę.