CK Hutchison, który jest właścicielem ponad 40 portów na całym świecie, ma być przejęte przez amerykańskie konsorcjum tworzone m.in. przez fundusz BlackRock. Główną przyczyną tej transakcji ma być fakt, że Hutchison posiada dwa porty w ujściach Kanału Panamskiego, a prezydent USA Donald Trump wywiera presję na przejęcie przez Amerykanów kontroli nad tym szlakiem handlowym.
Z polskiego punktu widzenia kluczowe wydaje się to, że Hutchison Ports, czyli spółka córka CK Hutchison Holdings Limited jest, jak czytamy na jej stronie „właścicielem terenów postoczniowych o powierzchni 19,6 ha położonych w porcie gdyńskim przy Nabrzeżu Bułgarskim”. Chiński udziałowiec ma wpływ m.in. na to, jakie statki czy okręty mogą cumować przy tym nabrzeżu. W 2023 r. było głośno o tym, że nie mógł tam zacumować amerykański okręt wojenny MV Cape Ducato. Jak już informowaliśmy na łamach „Rzeczpospolitej”, po tym incydencie doszło do wpisania portu do Wykazu Obiektów Infrastruktury Krytycznej. To daje państwu polskiemu nieco większą kontrolę nad tym terenem w zakresie sposobu jego ochrony, ale też pozwala na nieformalne naciski.
Czytaj więcej
W wyniku presji Donalda Trumpa w Panamie najpewniej dojdzie do zmian właścicielskich w terminalu GCT w Gdyni. To (chyba) dobra wiadomość.
Państwo będzie miało prawo pierwokupu?
Czy w razie takiego przejęcia państwo polskie pokusi się o odzyskanie portu? - Obecnie Ministerstwu Infrastruktury nie jest znana struktura ewentualnej transakcji pomiędzy BlackRock a Hutchison Ports, w tym na jakim poziomie nastąpi ewentualne przejęcie, a jest to kluczowe w kontekście powstania prawa Skarbu Państwa do pierwokupu – odpowiada „Rzeczpospolitej” Anna Szumańska, rzeczniczka prasowa Ministerstwa Infrastruktury.
Co się musi wydarzyć, by takie prawo pierwokupu powstało? - Procedura prawa pierwokupu została uregulowana w ustawie z 20 grudnia 1996 r. o portach i przystaniach morskich. Aby Skarb Państwa uzyskał uprawnienie do skorzystania z prawa pierwokupu, muszą zostać spełnione określone w niej warunki. Przede wszystkim konieczne jest zawarcie warunkowej umowy sprzedaży udziałów lub akcji oraz skuteczne zawiadomienie ministra właściwego do spraw gospodarki morskiej przez sprzedawcę o treści tej umowy – wyjaśnia Szumańska.
Nabrzeże przejęte za długi
Jak doszło do tego, że to Chińczycy kontrolują ponad pół kilometra nabrzeża w Porcie Gdynia? Historia ma już 20 lat, bo to w 2005 r. Hutchison Ports stała się właścicielem 19,6 ha terenów postoczniowych położonych w gdyńskim porcie przy Nabrzeżu Bułgarskim. Jak informują urzędnicy MI, „firma ta przejęła od banków długi upadłej spółki należącej do Stoczni Gdynia, do której państwo wniosło wcześniej aportem 550 m nabrzeża i ok. 20 ha terenu w granicach Portu Gdynia. Zarejestrowana w Hongkongu firma ma prawo wieczystego użytkowania znacznej części Nabrzeża Bułgarskiego w Porcie Gdynia do końca 2089 r.”
Czytaj więcej
Wyłonienie partnera prywatnego, który wybuduje Port Zewnętrzny w Gdyni, zostało przesunięte o kolejnych dziewięć miesięcy. W tle zmiany techniczne,...
Nie jest jasne, czy transakcja dojdzie do skutku, ale już widać, że Chińczycy nie składają jeszcze broni, by ją zablokować. Jak donosi „Financial Times”, władze chińskie w zaprzyjaźnionych mediach przestrzegły, że Hutchison powinien dwa razy przemyśleć, czy na pewno chce dokonać takiej transakcji. W opublikowanej opinii można przeczytać, że to ruch „uniżony i nastawiony na zysk” kogoś, kto sprzedaje swoją uczciwość dla osobistych korzyści i że to „czyn lekceważący interesy narodowe”, który „zdradza i sprzedaje wszystkich Chińczyków”.
Obecnie trudno przewidzieć, czym skończy się kolejna odsłona rywalizacji amerykańsko – chińskiej, ale być może przy tej okazji państwu polskiemu uda się odzyskać strategicznie istotny fragment naszego terytorium.