Jak napisał niemiecki dziennik „Handelsblatt” powołując się na wewnętrzny dokument, do którego dotarli jego dziennikarze, reorganizacja Grupy LH ma przynieść wzrost zysków i „poprawę zadowolenia pasażerów”.
Z pewnością poskutkuje również zmniejszeniem konkurencji, bo dotychczas przewoźnicy jednak konkurowali ze sobą. Dokument został nazwany „Matrix Next Level”.
Swiss i Austrian Airlines nie znikną z rynku
Lufthansa jest większościowym, a w niektórych przypadkach nawet 100-procentowym właścicielem linii, które przejęła.
- Nie oznacza to jednak, że na przykład marka Austrian Airlines zniknie z rynku. Takich zmian nie będzie - uważa Kurt Hoffmann, austriacki ekspert rynku lotniczego. Jego zdaniem nie ma również obaw, że znikną miejsca pracy na wiedeńskim lotnisku, bo zostaną przeniesione do portów niemieckich.
Czytaj więcej
Związek zawodowy pilotów Lufthansy Vereinigung Cockpit (VC) uznał, że przyszedł czas na wynegocjowanie podwyżek. Wzywa zarząd do negocjacji.
art41975781Grupa Lufthansy jest jednym z trzech konsolidatorów europejskiego rynku lotniczego (dwaj pozostali to International Airlines Group i Air France KLM). W jej skład wchodzą m.in. sama Lufthansa, Swiss, Austrian Airlines, Brussels Airlines, włoskie ITA, Eurowings, Discover. Ma także udziały np. w łotewskim AirBaltic i przymierza się do przejęcia portugalskiego TAP-u.
Flota kupowana centralnie
Centrala Grupy LH znajduje się we Frankfurcie nad Menem, ale dotychczas linie narodowe, takie jak Austrian i Swiss miały jednak spory margines samodzielności, mimo że ich kierownictwo najczęściej wyznaczane było przez Niemców. To w Wiedniu i Zurichu podejmowane były decyzje dotyczące strategii, ale flotę wybierano i kupowano centralnie.
Czytaj więcej
W ciągu pierwszych siedmiu miesięcy 2025 r. w polskich portach lotniczych odprawiło się ponad 36 mln pasażerów. Liderem Warszawa, a nasz rynek rośn...
Zdarzało się, że niektórymi połączeniami z Wiednia Austrian konkurował z lotami LH z Monachium. A poziom usług na pokładach Swissa był znacząco wyższy, niż w samej Lufthansie. Wszystko wskazuje teraz, że poszczególni przewoźnicy będą odpowiadali co najwyżej za catering na pokładzie i kolory mundurów załóg.
Lufthansa chce pomóc samej sobie
W Zurichu, Wiedniu i Brukseli, jak na razie nie widać niepokoju. Michael Peltzer, rzecznik Swissa potwierdził, że „coś może się wydarzyć”, ale „Grupa Lufthansy wspólnie z liniami do niej należącymi dokonuje obecnie analizy struktur organizacyjnych”. I „że chodzi tutaj o wytypowanie obszarów działalności, w których dalsza konsolidacja mogłaby jeszcze bardziej zespoić grupę”. - Dla nas najważniejsze jest, że Swiss pozostanie silnym przewoźnikiem, który w przyszłości będzie podejmował własne decyzje dotyczące swojej działalności - mówił rzecznik Swissa.
Z kolei rzeczniczka Austrian Airlines, Barbara Greul zarzeka się, że zmiany w żadnym wypadku nie oznaczają ograniczenia władzy zarządu, a jedynie lepszą koordynację. - Nasz zarząd nadal będzie obecny przy podejmowaniu kluczowych decyzji - zapewnia Barbara Greul.
Decyzja prezesa Grupy LH jest wyraźnie kolejną próbą restrukturyzacji samej Lufthansy i zwiększenia jej zyskowności. Poprzednie (delikatnie mówiąc) nie do końca były udane. Teraz mają w niej pomóc przewoźnicy z innych krajów. Niewykluczone, że kosztem własnej zyskowności.
Jak pisze austriacki „DerStandard”, Lufthansa, ograniczając niezależność przewoźników należących do grupy, próbuje rozwiązać własne problemy, w tym zarządzanie flotą, narastające opóźnienia, coraz większe zniecierpliwienie pasażerów. Jak niedawno powiedział Till Streichert, wiceprezes Grupy LH ds. finansowych, Lufthansa ma gorsze wyniki, niż jej europejska konkurencja. I to jest nie do zaakceptowania.