Reklama

Polsko-czeska wojna na torach rozkręca się

RegioJet może wpaść w Polsce w finansowy dołek. Stracił najbardziej dochodowe połączenia między Krakowem a Warszawą.

Publikacja: 09.01.2026 19:36

Polsko-czeska wojna na torach rozkręca się

Foto: Adobe Stock

Dopiero w połowie 2026 r. RegioJet będzie mógł znacząco zwiększyć liczbę pociągów w połączeniach międzymiastowych w Polsce. Prywatny czeski przewoźnik, który drastycznie ograniczył wcześniejsze plany ekspansji na polskich torach, oskarża teraz zarządzającą infrastrukturą spółkę PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK) o chęć utrwalania dotychczasowego monopolu w połączeniach dalekobieżnych. To dlatego, że PLK przekazały PKP Intercity niewykorzystane od połowy grudnia 2025 r., tj. od chwili wprowadzenia w życie nowego rozkładu jazdy sloty (okienka czasowe) przyznane wcześniej Czechom.

– To najważniejsze pociągi z punktu widzenia ekonomiki eksploatacji. Bez nich bardzo trudno będzie utrzymać dodatni wynik finansowy – przyznaje Radim Jancura, właściciel RegioJet. Chodzi o cztery połączenia pomiędzy Krakowem a Warszawą, na najbardziej lukratywnej trasie całej sieci kolejowej w Polsce. Czeska spółka nie uruchomiła ich w połowie grudnia ub. roku, bo – jak twierdziła – nie zdołała skompletować załóg do prowadzenia pociągów. Opóźniła więc start: pierwsza para połączeń miała ruszyć 5 stycznia, druga – 19 stycznia. Ale PLK nie zaczekały.

RegioJet kontra PLK. Konkurencja zablokowana regulaminem

– Możemy pozbawić przewoźnika prawa do wykorzystania trasy, jeśli ten pomimo ich przyznania, uruchamia poniżej 70 proc. pociągów. W tym przypadku, na przydzielone 34 trasy, RegioJet został pozbawiony prawa do wykorzystania tras w 4 przypadkach, gdzie wykorzystanie było na poziomie zero proc., na które istniało zapotrzebowanie ze strony innego przewoźnika – tłumaczy zarządca infrastruktury, powołując się na zapisy regulaminu sieci.

PLK twierdzi, że taki mechanizm obowiązuje na całej sieci kolejowej i był stosowany w przeszłości wobec różnych przewoźników, a jego celem ma być zapobieganie blokowaniu przepustowości. Tymczasem RegioJet zarzuca PLK chęć wypierania z rynku konkurencji. To kolejny element rozszerzającego się konfliktu: jeszcze w ubiegłym roku czeski przewoźnik zapowiadał skargę do Komisji Europejskiej, że polskie spółki kolejowe spowalniają mu pociągi w rozkładzie jazdy, by jechały dłużej niż pendolino.

Czytaj więcej

Czeski RegioJet wycofuje się z przyznanych połączeń. Warszawa najbardziej dotknięta decyzją
Reklama
Reklama

Z kłopotów czeskiego konkurenta korzysta PKP Intercity. Od 5 stycznia pomiędzy Krakowem a Warszawą kursuje dodatkowe pendolino, a poranny skład zestawiono z dwóch pociągów, mogących zabrać na pokład ponad 800 osób. PKP Intercity chce przy tym wykorzystać okres zimowych ferii do podbudowania frekwencji, wprowadziło także promocyjne bilety zaczynające się od 29 zł. 

RegioJet będzie mieć w Polsce pod górę

To sprawia, że Czechom będzie teraz znacznie trudniej zdobywać nowych pasażerów, nawet po zwiększeniu liczby połączeń. Podnoszony wcześniej atut solidności RegioJet niewątpliwie straci na znaczeniu z powodu niezrealizowania szumnie zapowiadanych wcześniej planów, zarazem z powodu kłopotów kadrowych spółka musi zwiększyć koszty pozyskania obsady pociągów. W końcu grudnia 2025 r. czeski przewoźnik wprowadził premie rekrutacyjne dla maszynistów i kierowników pociągów, które w ciągu pierwszego roku mają sięgnąć nawet 100 tys. zł. – Chcemy przyciągnąć najlepszych profesjonalistów i zaoferować motywujące wynagrodzenie. Dzięki nowym premiom rekrutacyjnym maszyniści i kierownicy pociągów mają możliwość osiągnięcia ponadstandardowych zarobków – zapowiedziała dyrektor RegioJet, Renata Stanislavová. Maszyniści mają zarabiać 13-14 tys. zł brutto, kierownicy pociągów 10,2 tys. zł, natomiast stewardzi i personel pokładowy 6-7,5 tys. zł.

Problemom RegioJet przygląda się inny prywatny czeski przewoźnik, Leo Express, który z początkiem marca 2026 r. zacznie jeździć pomiędzy Krakowem a Warszawą. Uruchomi na tej trasie dwa składy: – Połączenia są tak zaplanowane, aby pasażerowie mogli podróżować rano do Warszawy lub Krakowa, a wieczorem wrócić – zapowiedział Peter Köhler, dyrektor generalny Leo Express. Przewoźnik przedłuży w ten sposób obecną trasę Praga – Kraków, na której zwiększy liczbę połączeń do czterech dziennie. Nowe połączenie z Pragi do Krakowa zostanie uruchomione jeszcze w połowie grudnia. W pociągach Stadler Flirt będą 4 klasy: podstawowa Economy, wyższe Economy Plus i Business oraz komfortowa Premium.

Transport
Tiry utknęły na Białorusi. Przewoźnicy pozwą rząd Litwy
Transport
Enter Air traci szefa. Współzałożyciel linii zrezygnował po 15 latach
Transport
CPK kontra mieszkańcy. Jak nowe zasady przejmowania gruntów działają w praktyce?
Transport
Jeśli możesz, nie podróżuj. Zachodnia Europa przegrywa z zimą
Transport
Przedstawiciel IATA: Geopolityka zawsze ma wpływ na lotnictwo
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama