Wojenka wokół przekopu mierzei i portu w Elblągu

Wartość zakontraktowanych wydatków na przekopanie mierzei oraz modernizację toru wodnego na Zalewie Wiślanym i rzece Elbląg sięgnęła już 1,97 mld zł. Na razie to dosłownie utopione pieniądze.

Aktualizacja: 18.09.2023 06:17 Publikacja: 18.09.2023 03:00

Nie brak opinii, że przekopanie Mierzei Wiślanej nie miało sensu. Brakuje ładunków, których transpor

Nie brak opinii, że przekopanie Mierzei Wiślanej nie miało sensu. Brakuje ładunków, których transport kanałem miałby ekonomiczne uzasadnienie

Foto: mat. pras.

– Mamy plany B i C, i jeśli upór włodarza miasta będzie trwać, zrobimy, co konieczne, by zapewnić Elblągowi wykorzystanie szansy, jaką otworzył przed nim przekop Mierzei Wiślanej – zapowiada Ministerstwo Aktywów Państwowych zapytane przez „Rzeczpospolitą” o perspektywę dogadania się z władzami Elbląga w sprawie finansowania ostatniego, 900-metrowego odcinka drogi wodnej do portu.

Obie strony sporu – elbląski samorząd i rząd – okopały się na swoich stanowiskach. Miasto uważa, że pieniądze musi wyłożyć państwo. Rząd jednak uzależnia sfinansowanie prac od przekazania mu udziałów w należącym do samorządu porcie.

Czytaj więcej

Rząd PiS da pieniądze na pogłębienie Mierzei Wiślanej. Jeszcze przed wyborami

Żaglówki robią ruch

Tymczasem, jak informuje Urząd Morski w Gdyni, wartość dotychczas zakontraktowanych wydatków związanych z przekopaniem mierzei i modernizacją toru wodnego na Zalewie Wiślanym oraz rzece Elbląg to już 1,97 mld zł. Bez porozumienia ta wyjątkowo kosztowna inwestycja będzie przydatna jedynie żeglarzom, bo przekopem płyną przede wszystkim jednostki rekreacyjne – w lipcu było ich 245, w sierpniu 291 i ponad 100 we wrześniu. Zarazem w tych trzech miesiącach przekopem przepłynęło łącznie zaledwie sześć statków rybackich (w styczniu, lutym i w kwietniu nie było ani jednego). Do tego można doliczyć jeszcze jednostki służb państwowych, a także jednostki techniczne pracujące przy pozostałych etapach przedsięwzięcia.

Problem miał być blisko rozwiązania jeszcze półtora roku temu – władze portu utrzymują, że na wcześniejszych spotkaniach przedstawiciele resortów infrastruktury i aktywów państwowych dawali wyraźne sygnały pójścia na kompromis i dokapitalizowania portu, choć były to jedynie ustne deklaracje. Potem MAP zadeklarowało, że wyłoży pieniądze (do 100 mln zł) w zamian za większościowy pakiet udziałów w porcie. W odpowiedzi samorząd przeprowadził sondaż wśród mieszkańców: zdecydowana większość wypowiedziała się przeciwko oddaniu portu.

Czytaj więcej

Projekty za wielkie pieniądze ekonomicznym niewypałem. Radom kolejny

Zamieszania narobiły zaskakujące wypowiedzi wiceministra infrastruktury Marka Gróbarczyka: w końcu lipca w rozmowie z „DGP” niespodziewanie stwierdził on, iż rząd da pieniądze na pogłębienie ostatniego odcinka rzeki Elbląg. Jednak szybko się z tego wycofał. Z kolei ponad tydzień wcześniej w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” zasugerował modernizację portu poprzez rządowe inwestycje w firmy działające w porcie. – Prowadzimy intensywne rozmowy z operatorami, którzy funkcjonują na jego obszarze, a także ze spółkami Skarbu Państwa, które w pobliżu posiadają grunty. Zadeklarowaliśmy kwotę 100 mln zł, którą chcemy zainwestować w port. Beneficjentami będą operatorzy, którzy są właścicielami nabrzeży – cytuje gazeta Gróbarczyka. Miał być już przygotowywany w tej sprawie list intencyjny.

Władze portu w taki scenariusz powątpiewają, bo takich właścicieli nabrzeży ma być tylko dwóch. To terminal węglowy, który położony jest już za spornym 900-metrowym odcinkiem, a także spółka Viterra Silos. Tymczasem w piątek resort infrastruktury poinformował nas, że ze względu na brak chęci porozumienia ze strony miasta jako zarządcy portu rozważana jest koncepcja rozwoju portu w oparciu o dostępne grunty będące własnością Skarbu Państwa. – Na obecnym etapie jest jednak za wcześnie na określenie szczegółów i ostatecznego kształtu inwestycji – zastrzegł Szymon Huptyś, rzecznik resortu.

Czytaj więcej

Przekopem przez Mierzeję płyną dziennie tylko trzy jednostki. I to głównie żaglówki

Na innych odcinkach szlaku prace postępują. Według Urzędu Morskiego w Gdyni kończy się obudowa brzegów rzeki, niebawem ma się zacząć jej pogłębianie od wejścia z Zalewu Wiślanego. W drugiej połowie września w Finlandii zwodowana zostanie pogłębiarka, która ma utrzymywać pięciometrową głębokość na torze wodnym łączącym Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską.

Otwarcie na Bałtyk ma mieć dla przyszłości portu kluczowe znaczenie. – Zakładamy, że dokończenie inwestycji i pogłębienie torów wodnych na rzece Elbląg przyniesie stabilną i niezakłóconą możliwość prowadzenia działalności, dostęp do Bałtyku oraz portów trójmiejskich, skandynawskich i w Europie Zachodniej. To wiąże się ze wzrostem obrotów i poszerzeniem asortymentu oraz możliwością kolejnych inwestycji w rozbudowę infrastruktury portowej – mówi Arkadiusz Zgliński, dyrektor portu. Dziś port jest skazany na, ograniczoną do minimum, współpracę z portami obwodu kaliningradzkiego.

Sankcje biją w port w Elblągu

Obroty portu topnieją. Jeśli w 2014 r. przeładunki sięgnęły 360 tys. ton, to po rosyjskiej aneksji Krymu zaczęły spadać do ok. 200 tys. ton. W eksporcie z Polski przez elbląski port przechodziły głównie materiały budowlane i konstrukcje stalowe. W imporcie najważniejszy był rosyjski węgiel, a także pasze, zboża i nawozy. W 2022 r. przeładowano tu już tylko ok. 158 tys. ton, w tym roku będzie jeszcze mniej – do końca lipca przeładowano zaledwie 30 tys. ton.

Czytaj więcej

Przekop Mierzei Wiślanej może zostać atrakcją turystyczną. Spór Elbląga i rządu

Port szuka więc kontrahentów i towarów, które nie podlegają unijnym sankcjom, ale i takich, które nie będą transportowane tylko w relacji z portami rosyjskimi. Problemem jest także spadek wartości rubla. – Rosyjski klient nie ma już takiej siły nabywczej – wyjaśnia Zgliński.

Ale nie brak opinii, że przekopanie Mierzei Wiślanej nie miało sensu. Brakuje ładunków, których transport kanałem miałby ekonomiczne uzasadnienie, a z gdańskiego terminala DCT kontenery wyjeżdżają pociągami lub tirami drogą ekspresową S7 i do Elbląga mogą dojechać w godzinę. Na Bałtyku brakuje też odpowiedniej wielkości statków, nie można także wykorzystać do transportu barek, bo ich resztki pływające po Odrze są wyeksploatowane i nie nadają się do wypływania na wody Zatoki Gdańskiej.

Opinia dla „Rz”
Piotr Frankowski, redaktor naczelny „Namiary na Morze i Handel”

Władze portu w Elblągu bardzo liczyły na to, że budowa kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną ożywi ruch statków na Zalewie, co bezpośrednio przełoży się na wzrost przeładunków. Obserwując sytuację, z którą mamy obecnie do czynienia, a mianowicie spór o to, kto ma pogłębić tor wodny prowadzący do portu, można odnieść wrażenie, że za dużo jest w tym polityki, a za mało podejścia biznesowego. Obie strony okopały się na swoich, z góry upatrzonych, pozycjach i kompromisu na razie nie widać. I wydaje się, że w obecnej sytuacji osiągnięcie porozumienia może okazać się niemożliwe. Niestety, kiedy polityka zbyt mocno wkracza do biznesu, to raczej trudno oczekiwać dla niego pozytywnych efektów.


– Mamy plany B i C, i jeśli upór włodarza miasta będzie trwać, zrobimy, co konieczne, by zapewnić Elblągowi wykorzystanie szansy, jaką otworzył przed nim przekop Mierzei Wiślanej – zapowiada Ministerstwo Aktywów Państwowych zapytane przez „Rzeczpospolitą” o perspektywę dogadania się z władzami Elbląga w sprawie finansowania ostatniego, 900-metrowego odcinka drogi wodnej do portu.

Obie strony sporu – elbląski samorząd i rząd – okopały się na swoich stanowiskach. Miasto uważa, że pieniądze musi wyłożyć państwo. Rząd jednak uzależnia sfinansowanie prac od przekazania mu udziałów w należącym do samorządu porcie.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Transport
Wizz Air rezygnuje z kontrowersyjnej ukrytej opłaty
Transport
Skandale przy przekopie Mierzei Wiślanej. NIK złożył zawiadomienia do prokuratury
Transport
Boeing może uniknąć postępowania karnego. Rodziny ofiar żądają potężnej grzywny
Transport
Chiny i UE zaczynają rozmowy o cłach na e-auta. „Unijne stawki to nie kara”
Transport
Koniec z biznesowymi lotami rosyjskich oligarchów w UE. Bruksela rozszerzyła sankcje
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży