– Rodzina przede wszystkim – charakteryzuje krótko Teatr STU Krzysztof Jasiński.
Szefował mu 50 lat, od czasu gdy w 1966 roku wraz z grupą studentów wyszedł ze swoją teatralną działalnością poza mury PWST i tak powstał Teatr STU rozpoczynający działalność od awangardowych przedstawień.
– Szkoła nie wystarczała – wspomina Jasiński.
W swojej długiej historii Teatr STU przeszedł wiele zmian mierząc się z naszą rzeczywistością kulturalną, gospodarczą, polityczną i społeczną, tworząc jednocześnie krąg ludzi związanych ze sobą wspólnymi, nieomal rodzinnymi więzami. W STU skupiali się absolwenci krakowskich uczelni, artyści.
Tadeusz Nyczek mówi, że dla niego Teatr Stu był doświadczeniem pokoleniowym i to jedyne kombatanctwo, którego się nie wstydzi.
– Miejsce, w którym mogłam się spotkać z przepiękną literaturą – mówi Beata Rybotycka związana z Teatrem STU od 30 lat.
– Synteza emocji, wyobraźni i rozumu – uzupełnia Urszula Grabowska.
– Przestrzeń wolności artystycznej i duchowej – dodaje Olaf Lubaszenko.
Grali na całym świecie, także w Brazylii czy w Meksyku w salach mieszczących ponad tysiąc widzów. I nie były puste, mimo że tournée trwały po dwa – trzy miesiące.
Krzysztof Jasiński opowiada, jak w czasie jednego z przedstawień dowiedział się, że na widowni siedzi Federico Fellini i jak ta wiadomość przyprawiła go o drżenie nóg, bo uważał słynnego reżysera za swojego mistrza.
Widzowie usłyszą wiele opowieści i anegdot związanych z historią Teatru STU (m.in. wśród gości także Jacek Cygan, Zbigniew Wodecki), a także obejrzą fragmenty archiwalnych programów.
Po przejściu Jasińskiego na emeryturę Teatr STU rozpoczyna kolejny rozdział swojej historii z nowym szefem - Krzysztofem Pluskotą.
Ilustracją „Niedzieli z..." będzie poemat symfoniczny "Harfy Papuszy", którego światowa prapremiera odbyła w Noc Świętojańską na krakowskich Błoniach. Jan Kanty Pawluśkiewicz ułożył muzykę do wierszy Bronisławy Wajs-Papuszy, cygańskiej poetki, która jako pierwsza zaczęła pisać w języku Romów. Ozdobą koncertu była Gwendolyn Bradley, gwiazda nowojorskiej Metropolitan Opera. (godz. 18.15). O godz. 19.45 „Piosenki Skaldów w Teatrze STU".