Reklama

Sztuka to przygoda i inwestycja

Opowieść o polskich kolekcjonerach sztuki to studium poszczególnych przypadków. Nie wiadomo dokładnie, ilu ich jest, bo nie wszyscy ujawniają się, upubliczniając swoje zbiory. Wiadomo jedynie na pewno, że ich liczba rośnie.

Publikacja: 07.11.2025 15:30

Praca Magdaleny Abakanowicz w Muzeum Susch Grażyny Kulczyk

Praca Magdaleny Abakanowicz w Muzeum Susch Grażyny Kulczyk

Foto: Muzeum Susch

Szacunki są różne – od kilkunastu do kilkuset – wszystko zależy od definicji, kogo uważać za kolekcjonera. O tym, czy jest się nim, decyduje przede wszystkim świadomość zakupów i sposób ich nabywania, a nie liczba zgromadzonych obiektów. Najważniejsi kolekcjonerzy mogą pozostawać szerzej nieznani, bo domy aukcyjne zapewniają pewien stopień poufności. Jeszcze w 2016 r., kiedy we Wrocławiu po raz pierwszy pokazywali swoją kolekcję Grażyna i Jacek Łozowscy, nie podpisali się w tytule wystawy z imienia i nazwiska. Po kilku latach zaszła jednak widoczna zmiana – upublicznianie kolekcji staje się powodem do dumy.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Sny o pociągach”: Życie i cała reszta
Plus Minus
„Code Vein II”: Uważaj na zjawy
Plus Minus
„Zabójcza przyjaźń”: Nieogarnięty detektyw
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Prof. Krystian Jażdżewski: Jak żyć, kiedyś i teraz
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama