Reklama

Sztuka to przygoda i inwestycja

Opowieść o polskich kolekcjonerach sztuki to studium poszczególnych przypadków. Nie wiadomo dokładnie, ilu ich jest, bo nie wszyscy ujawniają się, upubliczniając swoje zbiory. Wiadomo jedynie na pewno, że ich liczba rośnie.
Praca Magdaleny Abakanowicz w Muzeum Susch Grażyny Kulczyk

Praca Magdaleny Abakanowicz w Muzeum Susch Grażyny Kulczyk

Foto: Muzeum Susch

Szacunki są różne – od kilkunastu do kilkuset – wszystko zależy od definicji, kogo uważać za kolekcjonera. O tym, czy jest się nim, decyduje przede wszystkim świadomość zakupów i sposób ich nabywania, a nie liczba zgromadzonych obiektów. Najważniejsi kolekcjonerzy mogą pozostawać szerzej nieznani, bo domy aukcyjne zapewniają pewien stopień poufności. Jeszcze w 2016 r., kiedy we Wrocławiu po raz pierwszy pokazywali swoją kolekcję Grażyna i Jacek Łozowscy, nie podpisali się w tytule wystawy z imienia i nazwiska. Po kilku latach zaszła jednak widoczna zmiana – upublicznianie kolekcji staje się powodem do dumy.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama