Ten sposób promocji polega na włączaniu produktów znanych firm do seriali i filmów, tak aby widzowie kojarzyli je z ulubionymi postaciami. W USA korzysta się z niego z umiarem, bowiem na każdą natarczywą reklamę podnoszą raban nie tylko internauci, ale i media.
Polak nie potrafi
Żaden z seriali polskich stacji nie jest bez grzechu. Oglądanie „Przepisu na życie" (TVN) przypomina spacer pomiędzy półkami w supermarkecie - na ekranie co chwila pojawiają się marki znanych producentów masła, przypraw czy oleju. Kuriozalna jest sytuacja, gdy bezrobotna bohaterka robi zakupy w sklepie z ekskluzywnymi towarami, którego logo długo utrzymuje się w kadrze.
W jednym z odcinków „Domu nad rozlewiskiem" (TVP) postacie na chwile znikają, pozostawiając w ujęciu pralkę. Scena ze sprzętem AGD, oczywiście, nie wnosi niczego do akcji. Natomiast w „Hotelu 52" (Polsat) rozmowy telefoniczne filmowane są w ten sposób, aby widzowie nie mieli wątpliwości, z komórek jakich firm korzystają bohaterowie.
Najbardziej natrętne są reklamy w telenowelach - poszczególne odcinki przypominają billboardy, które kłują w oczy wizerunkami produktów. Na wizji pojawiają się nie tylko loga wielkich korporacji, ale również mniejszych przedsiębiorstw, np. prywatnej kliniki medycznej czy firmy windykacyjnej.
Promują się również miasta, np. Sandomierz w „Ojcu Mateuszu" (TVP) czy Białystok w „Układzie warszawskim" (TVN). Seriale nieudolnie łączą intrygę kryminalną z folderem turystycznym.
Amerykanie dają radę
W serialach z USA reklamy często mają wpływ na akcję. W pierwszym sezonie „Mad Men" (AMC) bohaterowie, pracownicy agencji reklamowej, robią kampanię dla Lucky Strike, producenta papierosów. Marka ani razu nie występuje na ekranie, pojawia się jedynie w rozmowach. Seria pokazuj kulisy autentycznej akcji promocyjnej z lat 60. XX wieku - zyski korporacji zaczęły wtedy spadać, bowiem wiedza o szkodliwości palenia stała się niemal powszechna.
W „Seksie w wielkim mieście" (HBO) cztery singielki po trzydziestce obracają się w nowojorskim świecie bankietów i mody, dlatego w serialu reklamują się znani producenci ubrań czy butów. W jednym z odcinków Carry chce odreagować stres kupując szpilki ekskluzywnej marki. Ich reklama staje się impulsem dla akcji - okazuje się bowiem, że bohaterki nie stać na buty i musi zweryfikować swój styl życia.
W serialu „Kompania braci" (HBO) o amerykańskich żołnierzach walczących z nazistami pojawia się marka Jeep. Jej sprzęt militarny służył wojskom alianckim w czasie II wojny światowej. Firma zaangażowała się w telewizyjny projekt, chociaż produkcja nie jest hołdem dla armii USA. Pokazuje piekło zbrojnego konfliktu, a także głupotę i brawurę amerykańskich dowódców.
W serialach komediowych i animowanych reklamy występują w formie żartów. W jednym z odcinków „Simpsonów" (FOX), Homer ma wizję świata przyszłości, w którym ludzie są niewolnikami produktów firmy komputerowej Apple. Dostaje się również konkurencyjnej korporacji Microsoft. W odcinku „Teorii wielkiego podrywu" (CBS) młody naukowiec naśmiewa się z jej założyciela: „Bill Gates powinien skupić się na udoskonaleniu nowego Windowsa, zamiast chadzać na charytatywne bankiety".
W kontrowersyjnej animacji „Głowa rodziny" (FOX) otyły Peter po wypiciu kilku puszek napoju energetycznego Redbull rozbiera się do naga, demoluje mieszkanie i obraża swoją żonę. W sitcomie „Dwóch i pół" (CBS) bohaterowie zachowują się podobnie, ale po spożyciu wódki znanej marki.
Tomasz Gromadka